rudzik pies
Źródło: zrzutka.pl

Poruszający gest internautów. Zebrali ponad 100 tys. zł dla pana Józka, któremu został tylko pies

21 Stycznia 2021

Zbiórka pieniędzy dla pana Józefa i jego psa Rudzika zakończyła się sukcesem. Internauci byli naprawdę hojni. Przelali ponad 100 tysięcy złotych na rzeczy pierwszej potrzeby, spłatę długów i psa Rudzika. Zwierzak jest oczkiem w głowie mężczyzny, który w ubiegłym roku stracił żonę, a niedawno pracę z powodu pandemii. Dzięki pomocy internautów pan Józef będzie mógł godnie żyć.

- Potrzebujemy Waszej pomocy żeby pomóc. Zaczęło się jak zwykle od psa... - napisała kilka dni temu na zrzutce pani Ludwika. Kobieta spotkała błąkającego się po mieście czworonoga, który nie wyglądał na bezdomnego. Zwierzak był zadbany, a jednak bez obroży. Pies nie chciał dać się złapać, jednak zaprowadził kobietę do swojego domu! Pani Ludwika myślała, że tylko odprowadzi zwierzę, jednak historia, którą usłyszała od właściciela zwaliła ją na kolana.

Panu Józkowi pozostał tylko pies

Z początku spotkanie pani Ludwiki i pana Józefa przebiegało w gęstej atmosferze. Mężczyzna wyznał, że zwierzak "uciekł na panienki", jednak w trakcie dłuższej rozmowy okazało się, że pies o imieniu Rudzik jest dla właściciela całym światem. Tylko czworonóg trzyma mężczyznę przy życiu. Pani Ludwika obiecała pomóc w kastracji psa, jednak po przekroczeniu progu domu, aby wymienić się numerami telefonu, wiedziała, że tylko na tej pomocy nie może się zakończyć. Pan Józef żył w strasznych warunkach. Zgodził się tylko na pomoc dla psa, choć sam jej potrzebował.

- Początkowo Pan Józef bardzo się zapierał, że dla siebie pomocy nie przyjmie. Dla psa weźmie wszystko, bo go kocha, ale sam nie chciał nic. Dzięki wizytom, otwartości i realnej pomocy udało się dotrzeć do Pana Józka - czytamy na zbiórce.

Pan Józef przez całe życie był bardzo zaradnym człowiekiem. Jego sytuacja diametralnie uległa zmianie po śmierci żony, która zmarła rok temu. Mężczyzna nie chcąc żyć bez ukochanej, próbował popełnić samobójstwo. Próba była nieudana, mężczyzna trafił do szpitala.

- Kiedy jednak wyszedł świat był inny... Wszystko mu się zawaliło nie potrafił już normalnie funkcjonować. Jadł tyle żeby żyć i pogrążał się w beznadziejnej sytuacji nie widząc wyjścia. Dodatkowo trzy miesiące temu stracił pracę. Obecnie podejmuje się dorywczych prac ale to śmieszne pieniądze ledwo wystarczające na prąd i jedzenie raz na jakiś czas. Pies nigdy nie chodził głodny bo Pan Józef wolał sam nie zjeść. Najgorsze jest to, że Pan Józef nie zrzekł się spadku po żonie w wyniku czego odziedziczył wszystkie długi. Łącznie do spłaty jest ok 15 tysięcy (odsetki wciąż rosną bo to pożyczki typu chwilówki) plus spłata mieszkania, bo nie płacił rachunków - czytamy na zrzutce.

Kundelek żył w klatce zasypanej śniegiem. Mieszkańcy wsi nie ułatwiają pracy aktywistomKundelek żył w klatce zasypanej śniegiem. Mieszkańcy wsi nie ułatwiają pracy aktywistomCzytaj dalej

Zbiórka pieniędzy

Pan Józef nie zgłosił się do Państwa po pomoc. Nie pobierał żadnych zasiłków, żył z tego, co udało mu się dorobić. Nie płacił rachunków, ponieważ przez całe życie robiła to jego żona. On nawet nie wiedział, gdzie należałoby je zapłacić.

Pani Ludwika szczegółowo opisała historię pana Józka. Napisała, że mężczyzna ma problemy ze wzrokiem, potrzebuje wizyt u lekarzy, jednak ze względu na brak ubezpieczenia, nie mógł do nich dotrzeć.

- To prosty człowiek o otwartym sercu, wrażliwy i bardzo potrzebujący wspólnego wypicia herbaty, spotkania tak po ludzku.... Pan Józef nie jest alkoholikiem. Współpracuje i bardzo mu zależy. Jest bardzo wdzięczny nawet za najmniejszą pomoc - prosiła kobieta o pomoc.

Zbiórka pieniędzy na pana Józefa i jego przyjaciela, Rudzika okazała się strzałem w 10-tkę. Po udostępnieniu jej przez Make Life Harder, internauci rozpoczęli wpłacanie ogromnych kwot. Ponieważ udało się zebrać ponad 100 tysięcy złotych, pani Ludwika zdecydowała o wcześniejszym zakończeniu zbiórki!

- Jesteście niesamowici. Na obecną chwilę mamy umówioną już na ten piątek bezpłatną wizytę u okulisty (...) dodatkowo na wtorek jesteśmy umówieni na spotkanie z radcą prawnym, który podejmie się bezpłatnej opieki prawnej nad Panem Józefem. To jest czyste szaleństwo, nie ma rzeczy niemożliwych - czytamy na Facebooku p. Ludwiki.

Pan Józef otrzymał pomoc, o którą nigdy nie prosił. Pies został zabezpieczony w karmę, został odrobaczony, na dniach a może już się udało miał trafić do kliniki weterynaryjnej!

Zobacz zdjęcie:

Artykuły polecane przed redakcję Świata Zwierząt:

Źródło: zrzutka.pl

Następny artykuł