Swiatzwierzat.pl
Odebrany interwencyjnie kundelek

facebook/EKOSTRAŻ

Wypierał się, że bije swoje zwierzęta. Aktywiści znaleźli niepodważalny dowód

8 Sierpnia 2021

Autor tekstu:

Ewa Matysiak

Kolejna interwencja inspektorów EKOSTRAŻ-y ujawniła dramat pokrzywdzonych zwierząt. W podwrocławskiej miejscowości Bielawa (gmina Długołęka) po raz kolejny znaleziono ciężko rannego czworonoga. Aktywiści nie mają wątpliwości - to nie przypadek, a za przestępstwem stoi ta sama osoba.

Przed kilkoma tygodniami inspektorzy dotarli do prawdopodobnie pobitego psa. 3-kilogramowy pupil został znaleziony przy budzie, a właściciel posesji wypierał się, by należał do niego.

Dwa skatowane zwierzęta na tej samej posesji, nie ma mowy o przypadku

Zwierzę poniosło liczne obrażenia głowy, a zwłaszcza lewej gałki ocznej, której uratowanie okazało się niemożliwe. Obrońcy praw zwierząt podkreślają, że charakter obrażeń wskazuje na celowe zadanie psu cierpienia.

- Ogrom nieszczęścia wczoraj u tego malucha nas zmiótł - piszą członkowie organizacji EKOSTRAŻ - Gdyby temu psu udzielono pomocy oko byłoby do uratowania. Ale nie udzielono. Wypchnięte oko wyschło a pies cierpi od wielu dni niewyobrażalnie.



Zwierzę początkowo reagowało krzykiem i strachem na każdą próbę dotyku. Dopiero gdy zrozumiało, że wolontariuszka chce mu pomóc, przylgnął do niej z całych sił.

To jednak nie koniec przykrej historii skatowanego kundelka. Wkrótce potem na tym samym podwórku znaleziono kolejne zwierzę w ciężkim stanie, które podzieliło jego tragiczny los.

Zdjęcie ilustracyjne

Policyjny pies nie zawiódł w potrzebie. W ostatniej chwili wytropił niedoszłego samobójcę

CZYTAJ DALEJ

Właściciel wstydził się przed sąsiadami

- Dzięki Wam wiemy już, że osoba u której pod domem leżał pies, to właściciel, który miał go od szczeniaka, a przy nas wyparł się, że zna psa. To oznacza, że co najmniej nie udzielił mu pomocy od wielu dni od tej masakry lub sam jest sprawcą. Kto normalny wypiera się własności przyjaciela? - zastanawiają się aktywiści we wpisie na Facebooku.

Jak relacjonują aktywiści, właściciel pobitych zwierząt wstydził się sąsiadów i prosił, by wjechać na posesję i dopiero tam zabezpieczyć psa o imieniu Max. Podkreślają przy tym, że o bestialstwie, jakiego dopuścił się mężczyzna, zostanie powiadomiona Prokuratura.

Dzięki wsparciu internautów, łaciaty kundelek jest obecnie w domu tymczasowym i walczy o zdrowie. Jego towarzysz niedoli znajduje się pod opieką specjalistów.

UWAGA! Drastyczne zdjęcia:

Pobity kundelek
null
Piesek po operacji

Dołącz do nas

Jeśli chcesz przedstawić nam swojego pupila lub masz ciekawą historię związaną ze zwierzęciem do opowiedzenia, napisz do nas na [email protected] Pamiętaj też o dołączeniu do naszej grupy na Facebooku, gdzie możesz spotkać innych miłośników zwierząt - Kochamy Zwierzęta. Bądź z nami!

Tagi:

Ewa MatysiakAutor

Wydawczyni i redaktorka prowadząca w SwiatZwierzat.pl. Absolwentka Japonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. W trakcie rocznego wyjazdu stypendialnego prowadziła badania nad relacją człowiek-pies oraz rolą domowych pupili w japońskiej kulturze. W życiu prywatnym niestrudzona podróżniczka poszukująca szczęścia w licznych pasjach.

Chcesz się ze mną skontaktować?

Napisz adresowaną do mnie wiadomość na mail: [email protected]

Podobne artykuły

Aktualności

Obrońcy zwierząt wyszli na ulice Warszawy. „Fakt, że różnią nas ciała nie znaczy że różnie odczuwamy"

Czytaj więcej >

Aktualności

Dziś Międzynarodowy Dzień Psa. Czytelnicy Świata Zwierząt wyznają, za co kochają psy

Czytaj więcej >

Aktualności

Rośnie liczba fałszywych zgłoszeń o znęcaniu nad zwierzętami. To nowa metoda zemsty

Czytaj więcej >
Lekarz

Aktualności

Lekarze weterynarii ujawnili szokującą prawdę o swoim zawodzie. Co piąty z nich miewa myśli samobójcze

Czytaj więcej >

Aktualności

Rośnie fala przemocy wobec kotów. Nawet domowe pupile nie są bezpieczne

Czytaj więcej >

Aktualności

Rośnie liczba skazanych za złe traktowanie zwierząt. Czy zaostrzenie kar rozwiąże problem?

Czytaj więcej >