Pies na łańcuchu
Źródło: facebook/Fundacja Mam Kota na Punkcie Psa

Pies na łańcuchu zamarzał na śmierć. Właścicielka wyjechała, zostawiając go bez wody i jedzenia

16 Lutego 2021

Właścicielka wyjechała, powierzając swojego psa sąsiadce. Czworonóg marzł na krótkim łańcuchu bez dostępu do wody i karmy, cierpiąc z głodu i wychłodzenia organizmu. Na opublikowanym nagraniu widać, że gruby łańcuch wbijał mu się w szyję. Na ratunek czworonogowi ruszyli wolontariusze Fundacji "Mam kota na punkcie psa" wraz ze strażnikami miejskimi.

Do wolontariuszy należących do fundacji Mam Kota na Punkcie Psa z Czechowic-Dziedzic (woj. śląskie) wpłynęło zgłoszenie w sprawie zaniedbanego zwierzęcia. W niedzielę, 14 lutego aktywiści wyruszyli na interwencję do pobliskiej wsi Zabrzeg. Asystowali im strażnicy miejscy.

Właścicielka uwięziła psa na mrozie i wyjechała

Po przybyciu do wyznaczonego miejsca okazało się, że psa pozostawiono na terenie posesji w Zabrzegu bez opieki właścicieli.W jego pobliżu nie znaleziono bowiem miski z jedzeniem, zaś woda w naczyniu była zamarznięta.

Wolontariusze zauważyli, że porzucony pupil bardzo źle znosi mrozy. Zwierzę, pomimo minusowych temperatur, stale przebywało na uwięzi. Nie miało obroży, a łańcuch wpijał mu się bezpośrednio w kark. Nie wiadomo, ile czasu spędziło na krótkim, bo zaledwie 1,5-metrowym łańcuchu pośród śnieżnych zasp.

Inspektorzy dowiedzieli się także, że prawomocna opiekunka czworonoga trzymanego na łańcuchu od tygodnia nie wróciła do domu. Pod jej nieobecność psem miała zajmować się sąsiadka, ta jednak nie wywiązała się z umowy i również pozostawiła psa na pewną śmierć.

Anna Sztender, prezes czechowickiej Fundacji zastała psa w momencie, gdy znajdował się na dachu budy. Ślizgał się po foli na jej wierzchołku. Biorąc pod uwagę wszystkie czynniki, w opinii straży miejskiej właścicielka nie zapewniła zwierzęciu odpowiedniej opieki, dlatego pies został odebrany na podstawie art. 7.3 ustawy o ochronie zwierząt.

Hodowca lisów z Kiełczewa uniewinniony. Z jego fermy uratowano brutalnie okaleczone zwierzętaHodowca lisów z Kiełczewa uniewinniony. Z jego fermy uratowano brutalnie okaleczone zwierzętaCzytaj dalej

- Według przepisów o ochronie zwierząt pies nie może być stale na zewnątrz w czasie mrozów. Czas przebywania w takich warunkach na świeżym powietrzu wynosi 12 godzin, po tym czasie powinien zostać przeniesiony do pomieszczenia. Buda musi być odpowiednio ocieplona. Zwierzę powinno mieć dostęp do wody. W przypadku naszej ostatniej interwencji łańcuch psa był za krótki - powinien mieć przynajmniej 3 metry, tymczasem miał półtora metra. Dodatkowo pies był w ten łańcuch zaplątany. Woda w misce zwierzęcia była zamarznięta - czytamy słowa komendanta czechowickiej straży miejskiej na stronie Czecho.pl.

Pies obecnie znajduje się obecnie w Miejskim Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt Reksio w Bielsku-Białej. Sprawa została zgłoszona do Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Czechowicach-Dziedzicach, który zdecyduje, czy zwierzę zostanie odebrane.

Przemoc wobec zwierząt niejedno ma imię

Wolontariusze z fundacji Mam Kota na Punkcie Psa przypominają, że znęcanie się nad zwierzętami przyjmuje wiele form i wcale nie musi oznaczać wyłącznie bicia, szarpania, czy innych przejawów przemocy fizycznej wobec żywego stworzenia. Pozostawianie pupila na minusowej temperaturze także wpisuje się w tę kategorię.

- Często ludzie interpretują, że znęcanie się oznacza bicie i działania związane z uszkodzeniem ciała zwierzęcia. Ale znęcanie to również wszelkie zaniedbanie, bo jest to forma dostarczenia zwierzęciu cierpienia. Jeżeli pies jest chory i się go nie leczy, jest mu zimno, jest głodny, to cierpi - podkreśla Anna Sztender.

Więcej informacji na temat zasad prawidłowej opieki nad zwierzętami można znaleźć w pilnym apelu policji do właścicieli, który wystosowali funkcjonariusze z komendy w Piotrkowie Trybunalskim.

Artykuły polecane przed redakcję Świata Zwierząt:

Następny artykuł