Szczeniak
Źródło: facebook/dogtrust

Kupili rasowego szczeniaka w sieci. Gdy zabrali go do lecznicy, weterynarz postawił porażającą diagnozę, byli załamani

29 Stycznia 2021

Pewna rodzina zdecydowała się kupić szczeniaka przez Internet. Skontaktowali się z hodowlą psów rasy chow-chow i dokonali transakcji. Gdy szczenię przyjechało do nowego domu, było owinięte ręczniczkiem. Uradowani właściciele początkowo niczego nie podejrzewali, jednak z czasem dostrzegli, że pies nienaturalnie kuleje. Mimo naglących pytań o wystąpienie kontuzji u zwierzęcia hodowca nie chciał udzielać żadnych odpowiedzi. Dopiero diagnoza lekarska potwierdziła, że rodzina padła ofiarą bezczelnego przekrętu. Co gorsza, byli zmuszeni podjąć decyzję, która mogła zaważyć o przyszłości ich pupila.

Pewna rodzina mieszkająca w Essex w Wielkiej Brytanii podjęła decyzję, że najwyższy czas, by w ich domu zamieszkał czworonożny lokator. Od samego początku wiedzieli, że zależy im na kupnie szczeniaka rasy chow-chow, dlatego rozpoczęli przeszukiwanie Internetu, chcąc znaleźć hodowlę specjalizującą się w sprzedaży owych zwierzaków.

Szczeniak skrywał przykrą niespodziankę

Po pewnym czasie natrafili na osobę oferującą sprzedaż szczeniąt, którymi akurat byli zainteresowani. Zauroczeni zdjęciami słodkich maluchów, zawarli umowę z hodowcą i przelali pieniądze na jego konto. Po zaksięgowaniu wpłaty miał on niezwłocznie przyjechać pod wskazany adres z zakupionym pupilem.

W grudniu zeszłego roku przyszła długo oczekiwana chwila dla brytyjskiej rodziny. 10-tygodniowy piesek imieniem Gus został przekazany w ręce nowych właścicieli. Hodowca przyniósł szczenię owinięte w ręcznik, co w tamtej chwili wydawało się bardzo uroczym gestem i wcale nie wzbudziło niczyich podejrzeń.

Niespodziewany problem pojawił się już w pierwszych godzinach pobytu szczeniaczka w nowym domu. Puchaty maluch utykał na przednią łapkę, co momentalnie przykuło uwagę jego opiekunów. Wyglądał, jakby nie chciał nadwyrężyć kończyny, wskutek czego kulał.

Zmartwiona rodzina w pierwszej kolejności zwróciła się oczywiście do hodowcy. Próbowała dopytać o szczegóły zdrowia 10-tygodniowego psa, a także ewentualne obrażenia, których mógł doznać na przykład podczas zabaw ze swoim rodzeństwem. Mężczyzna stanowczo odpowiadał, że do niczego takiego nie doszło, a z czasem zaczął zbywać wszelkie pytania. W dodatku był oburzony, gdy rodzina zasugerowała odstąpienie od zakupu psa.

Porzucona suczka zobaczyła w schronisku swoją rodzinę. Całym sercem wierzyła, że przyszli po niąPorzucona suczka zobaczyła w schronisku swoją rodzinę. Całym sercem wierzyła, że przyszli po niąCzytaj dalej

Szokująca diagnoza

Tłumaczenia hodowcy wydały się rodzinie bardzo podejrzane, dlatego zdecydowano, że skoro on nie chce im pomóc, to weterynarz jest ich ostatnią deską ratunku. Po kilku dniach, kiedy kulenie w dalszym ciągu nie ustało, Gus został czym prędzej zabrany do lecznicy dla zwierząt.

Wystarczyło kilka minut w gabinecie, aby podejrzenia właścicieli się potwierdziły. Lekarz przekazał im bardzo złą wiadomość – przednia noga Guza nie tylko była zdeformowana, ale także jej wnętrze były przepełnione wrzodami! Hodowca musiał więc wiedzieć od samego początku, że ze sprzedawanych pieskiem nie wszystko jest w porządku.

Lekarz zalecił pilną amputację przedniej łapki, gdyż w przeciwnym razie chow-chow musiałby zostać poddany eutanazji. Rodzina była załamana. W tamtej chwili nie było ich stać na tak kosztowny zabieg, dlatego zwrócili się z prośbą o pomoc do organizacji prozwierzęcej Dog Trust.

Dzięki wsparciu darczyńców środki przeznaczone na operację Gusa zostały uzbierane, nim doszło do najgorszego. Mimo że piesek stracił kończynę, wkrótce po zabiegu zaczął wracać do zdrowia i dzisiaj żyje szczęśliwie wraz ze swoją rodziną. Informacja o tym, czy nieuczciwy hodowca poniósł karę za świadomą sprzedaż chorych szczeniąt, niestety nie została podana we wpisie organizacji.

Całe szczęście ta historia skończyła się szczęśliwie, jednak powinna być ona przestrogą dla wszystkich osób, które decydują się na kupno szczeniaka z niesprawdzonego źródła.

Zobacz zdjęcie:

Artykuły polecane przed redakcję Świata Zwierząt:

Źródło: facebook

Następny artykuł