straż miejska -ea
Źródło: Jan Bielecki/EAST NEWS

Warszawa: Do kota na drzewie wezwano straż miejską. Niestety, nie przeżył, zawiodły przepisy

16 Października 2020

Warszawa: kilka dni temu na Gocławiu miała miejsce przykra sytuacja. Na ulicy Fieldorfa ktoś dostrzegł kota, który utknął na drzewie. Zwierzę siedziało tam dwa dni. Mieszkańcy dzwonili po straż miejską, która miała pomóc ściągnąć zwierzaka z drzewa. Niestety, zawiodły przepisy i kot nie przeżył. Co poszło nie tak?

Warszawa: Na ulicy Fieldorfa przy numerze 5 na drzewie utknął kot. Początkowo mieszkańcy myśleli, że jest bezdomny, wzywali więc ekopatrol. Rzecznik oznajmił, że są już w drodze. Procedury jednak szybko okazały się przeszkodą w uratowaniu zwierzaka. Okazało się bowiem, że kot ma właścicielkę.

Owczarek niemiecki był sam w domu, nagle usłyszał dzwonek do drzwi. Nagrano, co robi, szczęka opadaOwczarek niemiecki był sam w domu, nagle usłyszał dzwonek do drzwi. Nagrano, co robi, szczęka opadaCzytaj dalej

Warszawa: kot utknął na drzewie

Jak dowiadujemy się z portalu ipragapoludnie.pl, kot siedział na drzewie od dwóch dni i nie umiał samodzielnie zejść. Jego właścicielka nie jest mieszkanką Warszawy, przyjechała odwiedzić znajomych. Kiedy okazało się, że kot nie jest bezpański, straż miejska odmówiła udzielenia pomocy.

- Sprawa z wczoraj, o której informują szeroko warszawskie media. Na Gocławiu kociak wdrapał się na wysokie drzewo. Właścicielka (cudzoziemka w zaawansowanej ciąży) nie bardzo mogła sobie z tym poradzić. Oczywiście wezwała stosowną pomoc (kilkukrotnie), ale niestety nie została ona udzielona - cytuje wpis Dariusza Lasockiego Radio Kolor.

DZISIAJ GRZEJE:1. Kot z Bydgoszczy został cudem uratowany. Teraz jest pielęgniarzem dla innych zwierzą
2.Golden retriever za nic nie chce się ruszyć z kanapy. Właściciele nagrali przezabawny opór psa
3. Zaskakująca kryjówka teściowej, która rabowała pola pietruszki. Aż pies nie mógł uwierzyć, co ona zrobiła

Kot z drzewa nie przeżył

Dlaczego straż miejska nie pomogła kotu? Zawiodły procedury. W Warszawie ekopatrol pomaga tylko zwierzętom bezpańskim i bezdomnym. Właściciel prywatnie musi wezwać specjalistów, by pomogli mu ze zwierzakiem. Jerzy Jabraszko z zespołu prasowego Straży Miejskiej potwierdza, że zgłoszenie otrzymano, ale w rozmowie z Radiem Kolor wyjaśnił, dlaczego nie udzielono kotu pomocy.

- Niestety nie dysponujemy sprzętem, abyśmy mogli zdjąć kota z takiej wysokości. W przypadku kotów bezdomnych wzywamy specjalistyczną firmę, która takim sprzętem dysponuje, a rachunek opłaca miasto. W przypadku, kiedy kot ma właściciela, to on powinien zadzwonić po taką firmę i ponieść koszty tej pomocy - czytamy.

Zwierzę niestety nie przeżyło. Podczas burz, które przeszły nad Warszawą kot skoczył w końcu z drzewa i wylądował na betonie. Upadek okazał się śmiertelny.

- Sąsiedzi. Kotka już nie ma. Spadł 15 min temu niestety skutecznie na beton. Obserwowałam go cały czas, a właścicielka stała pod drzewem. Właścicielka się znalazła, dlatego Ekopatrol nie przyjechał, podobno zajmują się tylko bezdomnymi. Kazali jej samemu załatwiać podnośnik a straż pożarna kazała czekać 2 dni - cytuje wpis pani Mileny portal Warszawa w Pigułce.

Czy Andrzej Duda powinien podpisać Czy Andrzej Duda powinien podpisać "Piątkę dla zwierząt?" Polacy odpowiedzieliCzytaj dalej

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Córka Katarzyny Figury zachwyca odważnym zdjęciem. Podobieństwo jest zadziwiające
  2. 4-latka po śmierci ukochanego psa napisała list do Boga. Kilka dni później stało się coś zaskakującego
  3. Ma tylko 1,5 roku, a już jest gigantyczny. Mastif Balto z Polski podbija serca
  4. Pieniądze z wygranego turnieju wydała na niecodzienne zwierzęta. Iga Świątek zaskoczyła zakupem
  5. Mężczyzna przygarnął do domu 300 psów. Nie mógł przejść obok nich obojętnie
  6. Oficjalny komunikat NFZ. Jest decyzja w sprawie świadczeń, fatalne wieści dla Polaków

źródło: warszawawpigulce.pl, radiokolor.pl, ipragapoludnie.pl

Następny artykuł