Psie łapy
Źródło: Pixabay/Engin Akyurt

Uwaga TVN: Został skazany za znęcanie się nad zwierzętami. Weterynarz wciąż przyjmuje w lecznicy

26 Czerwca 2020

Uwaga TVN wyemitowała reportaż, w którym zostały opisane wstrząsające działania Stefana G., weterynarza, który przez lata znęcał się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem. Szczegóły jego działań brzmią jak najgorszy koszmar... Okazuje - mimo wyroku, Stefan G. wciąż pracuje jako weterynarz.

Uwaga TVN opublikowała reportaż przygotowany przez Macieja Dopierały poświęcony głośnej sprawie weterynarza Stefana G., któremu 5 lat temu postawiono zarzuty znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem. To, co działo się za drzwiami prowadzonej przez niego kliniki, oraz hotelu psiego i schroniska nie da się opisać żadnymi słowami - nie da się oddać ogromu cierpienia i bólu, których doświadczyły zwierzęta. Na jaw wyszły wstrząsające szczegóły dotyczące postępowania weterynarza oraz jego wspólnika. Dlaczego mimo wyroku, Stefan G. wciąż może wykonywać zawód weterynarza? Czy kolejnym zwierzętom grozi ogromne niebezpieczeństwo?

Minister rolnictwa powołuje pełnomocnika ds. zwierząt. Decyzja ma drugie dnoMinister rolnictwa powołuje pełnomocnika ds. zwierząt. Decyzja ma drugie dnoCzytaj dalej

Weterynarz znęcał się nad zwierzętami. Mimo wyroku, wciąż wykonuje zawód

Historię Stefana G., weterynarza, który jest odpowiedzialny za maltretowanie zwierząt oraz liczne morderstwa nagłośnił w swoim reportażu wyemitowanym w programie Uwaga! TVN, Maciej Dopierała. Mężczyzna oprócz lecznicy dla zwierząt prowadził również hotel oraz schronisko dla psów. Zwierzęta trzymał w klatkach czy w piwnicach. Bił je gumową pałką, kopał, uderzał nimi o podłogę. Martwe zwierzęta miały być też trzyma w lodówkach, a pod osłoną nocy wywożone do lasu i zakopywane. W 2015 weterynarz został uznany za winnego i otrzymał wyrok 12 miesięcy więzienia oraz 3 lat w zawieszeniu.

- Tych psów było bardzo dużo. Pierwszy raz spotkałam się z agresją Stefana, kiedy po naszym wejściu psy zaczęły szczekać. Miał przygotowaną gumową pałkę, którą zaczął uderzać w kraty klatek. Kiedy spytałam, czemu tak robi, odpowiedział: „Sp…j, bo też oberwiesz” - tak w reportażu opisuje to, co zobaczyła w ośrodku należącym do weterynarza Anita Glińska, członkini organizacji Help Animals, która od początku zajmowała się sprawą.

Z kolei jego wspólnik, Arnold L. został oskarżony o zoofilię - mężczyzna miał żyć z jednym z psów w pseudo związku.

Wydawałoby się, że naturalną koleją rzeczy będzie odebranie Stefanowi G. praw do wykonywania zawodu. Jak się okazuje - nie. Mężczyzna mimo wyroku wciąż pracuje jako weterynarz. Choć na mocy pierwszej decyzji sądu zawieszono mu prawo do wykonywania zwodu, sprawca odwołał się do decyzji sądu powołując się na kodeks zawodowy weterynarzy. Jak mówi dr n. wet. Wojciech Hildebrand, prezes rady Dolnośląskiej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej w wywiadzie dla Uwaga TVN:

- Zawiesiliśmy mu prawo do wykonywania zawodu, ale, jak każdemu innemu, przysługiwało mu prawo do odwołania, z którego skorzystał. Sąd drugiej instancji dopatrzył się przedawnienia karania. Lekarz, którego sprawa dotyczyła, robił wszystko, by przeciągnąć proces i udało mu się. To nasz wyrzut sumienia, chcielibyśmy, żeby takich ludzi było coraz mniej.

Stefan G. znajduje się pod nadzorem izby weterynaryjnej i ma przechodzić regularne kontrole. Choć dla wielu specjalistów takie rozwiązanie nie jest wystarczające:

- Kolejnym krokiem powinny być konsekwencje zawodowe. Ale nie dzieje się nic, co jest demoralizujące i deprymujące zarazem. (...) Instytucje zawodzą nas na całej linii w eliminowaniu patologii. To nie są drobnostki. Jeżeli taka skala wynaturzeń nie budzi sprzeciwu osób nadzorujących, to jest to bardzo dziwne - udziela komentarza w reportażu Dariusz Wilbik, działacz organizacji pro zwierzęcych.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Labrador czuwał przy łóżku właściciela. Kiedy mężczyzna zmarł, pies nie chciał odejść. Poruszające zdjęcie 2. Na zdjęciu ukrywa się pies. 90% osób nie potrafi go znaleźć

Ostrzegamy - materiał przygotowany przez Macieja Dopierałę jest pełen wstrząsających szczegółów.

ZOBACZ WIDEO:

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Beagle wąchał i lizał po nosie panią. Kobieta u lekarza poznała druzgocącą prawdę
  2. Tylko 1% ludzi widzi na rysunku kota. Czy jesteś wśród nich?
  3. Pies tonął na jej oczach. Właścicielka rzuciła się do wody, fale przykryły ją
  4. Jelenia Góra. Mieszkał w bloku ze świnką wietnamską. Wyjechał, zwierzę dostało "dożywocie"
  5. Pitbulle zaatakowały chihuahua. Właściciele rzucili się psu na ratunek, doszło do tragedii
  6. Powiedział husky'emu "Dzień dobry". Rozmowne zwierzę odpowiedziało właścicielowi w zabawny sposób, świetne nagranie

Źródło: wprost.pl

Następny artykuł