farma tygrysów
Źródło: facebook.com/We Don't Deserve This Planet

Tysiące tygrysów żyją w Chinach w strasznych warunkach. Powody ich cierpień porażają

30 Sierpnia 2020

Tygrysy hodowane są jak zwierzęta gospodarcze na ogromnych farmach. Dzikie drapieżniki traktowane są jak trzoda. Trzymane są na małych wybiegach, rzadko karmione i zabijane w niehumanitarny sposób. W ten sposób cierpi co najmniej 8 tysięcy osobników. Takie praktyki podważają sens działań obrońców przyrody i stanowią poważne zagrożenie dla tego gatunku. Chińczycy utrzymują, że problem nie istnieje.

Tygrysy to ogromne drapieżniki. Na wolności preferują samotne życie. Terytorium jednego zwierzęcia to obszar wielu kilometrów kwadratowych. Ze względu na intensywne polowania gatunek został wpisany na listę zagrożonych wygniciem. Mimo to dziesiątki tysięcy tych zwierząt pozostaje w niewoli, żyjąc w nieadekwatnych warunkach. Szczególnie powody, dla których hodują je Chińczycy mogą bulwersować. Poza niehumanitarnymi warunkami bytowania czeka je śmierć w rzeźni. Za ich cierpieniem kryją się ogromne pieniądze, wydawane co roku na specyfiki stosowane w tradycyjnej medycynie chińskiej.

Coraz mniej osób wybiera mięso. Czeka nas rewolucja na rynku?Coraz mniej osób wybiera mięso. Czeka nas rewolucja na rynku?Czytaj dalej

Tygrysy hodowane w Chinach trafią do rzeźni

Medycyna chińska wykorzystuje zwierzęce organy oraz kości. Skuteczność terapii tej metody leczenia jest mocno wątpliwa. Praktyki osób zaangażowanych w te działania budzą oburzenie obrońców przyrody oraz aktywistów działających na rzecz praw zwierząt. Chińczycy przypisują kościom, szpikowi, płetwą czy innym częścią ciała rzadkich gatunków różne, niemalże magiczne właściwości. Płetwa grzbietowa rekina może stanowić dla nich afrodyzjak. Tygrysy postrzegane są jako szczególnie wartościowe, dla osób korzystających z usług ją praktykujących. W wypadku tych zwierząt podstawowym produktem jest wino z ich kości. Pracownik WWF uczestniczył w wycieczce po ogrodzie zoologicznym funkcjonującym obok jednej z takich farm. Tygrysy pokazywano turystom na dużych wybiegach. Osobniki widziane przez wolontariusza wydawały się zdrowe.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Kucyk uciekł właścicielowi. Szybko do akcji wkroczyła policja
2. Myśleli, że ich pies jest chodzącym ideałem. Wszystko zmieniło się, gdy zobaczyli nagranie z ukrytej kamery
3. Zatrzymano kłusownika, śledczy znaleźli na jego posesji prawdziwy arsenał. Aż strach pomyśleć, na co polował

Hodowle tygrysów przeznaczonych na rzeź ukryto

Wycieczki po placówce odbywały się jedynie po wyznaczonych trasach. Większą jej część stanowiła przejażdżka po parku specjalnie zabezpieczonym busem. Widać było 10 tygrysów, koszt utrzymania jednego z nich to około 100 dolarów dziennie. Tyle kosztuje samo konsumowane przez nie mięso. Zastanawiający jest więc fakt, że placówka niezbyt często odwiedzana przez turystów o biletach w niewygórowanej cenie mogła sobie pozwolić na utrzymywanie tak wielu osobników. Tajemnica wyjaśniła się dopiero pod koniec wycieczki, gdy mężczyzna zobaczył produkty, dostępne w sklepikach na terenie ośrodka. Znajdowało się tam między innymi "wino z tygrysa" i podobny specyfik z lwa. Powstają one przez namaczanie świeżych kości w roztworze spirytusu. Ich ceny były już stosunkowo wysokie. Media donoszą także o przypadkach sprzedaży skór zwierząt na dywany i ozdoby, wypchanych osobników i łbów wielkich kotów stylizowanych na trofea z polowania.

ZOBACZ ZDJĘCIA:

ZOBACZ TAKŻE:

    1. 6-latek rzucał szczeniakiem o beton. „Teraz płacze, więc jest mu przykro”
    2. Odwołali wesele i przekazali jedzenie bezdomnym w schronisku. Dzień ślubu spędzili z potrzebującymi
    3. Małgorzata Kożuchowska w doborowym towarzystwie na plaży. Dobrze razem wyglądają?
    4. Co pies myśli o właścicielu? Wielu z nas zadaje sobie podobne pytanie
    5. Po 4 latach psiak ma stracić dom. Wolontariusze mają ostatnią szansę, by znaleźć mu kochającą rodzinę
    6. Wiemy, jak Jarosław Kaczyński spędza wakacje. Wygadali się znajomi

źródło: wwf.com

Następny artykuł