pies opisany w uwadze tvn
Źródło: https://zrzutka.pl/8ddeev

Porażający materiał w Uwaga TVN. 60 skrajnie zaniedbanych psów odebrane lekarce weterynarii

24 Listopada 2020

Na antenie TVN wyemitowano kolejny odcinek programu Uwaga! Przedstawiona w reportażu historia dobitnie pokazuje, że niekontrolowana hodowla zwierząt, bez odpowiednich warunków, może skończyć się tragicznie. 63-letnia weterynarz trzymała na swojej posesji 60 skrajnie zaniedbanych psów rzadkiej rasy.

Program telewizji TVN od lat przedstawia historie szokujące lub takie, które w innym wypadku nie uzyskałyby rozgłosu. Trudno powiedzieć, czy gdyby nie zaangażowanie reporterów "Uwagi" historia tej psuedohodowli ujrzałaby światło dzienne. Była już właścicielka psów twierdziła, że "psy miały u niej raj". Innego zdania byli wolontariusze Pogotowia dla Zwierząt, którzy zaalarmowani przez jej sąsiadów przeprowadzili na miejscu interwencję.

Nie możemy uwierzyć. Kierowca potrącił psa i pojechał przed siebie. Na miejscu pojawiły się służbyNie możemy uwierzyć. Kierowca potrącił psa i pojechał przed siebie. Na miejscu pojawiły się służbyCzytaj dalej

Uwaga! TVN: historia 60 psów z pseudohodowli

Właścicielka zwierząt nie była nawet w stanie, lub nie chciała powiedzieć interweniującym wolontariuszom i pracownikom gminy, ile czworonogów przebywa na posesji. Ostatecznie odebrano jej ponad 60 psów rasy moskiewski pies stróżujący.

To ogromne czworonogi powszechnie uznawane za niebezpieczne. Na prowadzenie ich hodowli, gmina musi wydać specjalne zezwolenie, którego weterynarz nie posiadała. Na dodatek to jedne z najbardziej wymagających, jeśli chodzi o warunki hodowli zwierząt.

Grupa interwencyjna była gotowa na przyjęcie około 30 psów, które udało im się naliczyć dzień wcześniej. Byli w szoku, gdy okazało się, że jest ich prawie dwa razy więcej. Gdy zbadali stan czworonogów, okazało się, że jest gorzej, niż przypuszczali.

– Były bardzo wychudzone, z olbrzymimi ranami. Miały je na całej powierzchni ciała. Były w bardzo złym stanie psychicznym, wręcz graniczącym ze stanem dzikości – ocenił Grzegorz Bielawski Pogotowia dla Zwierząt na antenie TVN.

Skala zaniedbań była ogromna. Bardzo możliwe, że wiele z psów odebranych kobiecie do końca życia będzie borykać się z problemami behawioralnymi i psychicznymi, które zawdzięczać będą warunkom, w jakich spędziły pierwsze lata życia. Psy karmione były padliną i odpadami poubojowymi.

Warunki, w których mieszkały, pozostawiały wiele do rzeczenia. Wygląda na to, że nikt nie pilnował ich zachowania ani nie przeprowadzał żadnej formy kontrolowanej socjalizacji.

DZISIAJ GRZEJE:
1. Policjant w mroźną noc znalazł w rowie porzuconego jamnika. Ktoś zrobił mu niewybaczalną rzecz, skazując na śmierć
2. Skarbówka ma prezent dla Polaków. Do portfela może trafić 3250 złotych, wszystko dzięki nowej uldze podatkowej
3. Dramatyczna sytuacja schroniska Kundelek. Potrzeba domów tymczasowych, pracownicy chorują, nie ma kto zajmować się zwierzakami

Weterynarz opowiedziała reporterom TVN swoją wersję wydarzeń

Opinie wolontariuszy i biegłych są skrajnie odmienne od zdania właścicielki psów. Kobieta twierdzi, że jako weterynarz i międzynarodowy sędzia kynologiczny nie dopuściłaby do sytuacji, w której czworonogom znajdującym się pod jej opieką stałaby się jakakolwiek krzywda.

– Nie było podstaw do odebrania mi zwierząt. Z zawodu jestem lekarzem weterynarii, jestem międzynarodowym sędzią kynologicznym, pracuję 30 lat w zawodzie. Nie jestem hodowcą, który nazbierał sobie psów i sobie z nimi nie radzi. Mam wieloletnie doświadczenie i wiem, jak to się robi. Tym psom naprawdę nie działa się krzywda, wręcz przeciwnie. Miały tam swój świat, swój raj. Tak, raj, bo zwierzęta inaczej niż ludzie to odczuwają - twierdzi kobieta.

Słowom kobiety wydaje się przeczyć fakt, że 17 psów w najcięższym stanie trzeba było przewieźć do azylu Pogotowia dla Zwierząt. Jako osoba wykształcona powinna także zdawać sobie sprawę z tego, że na prowadzenie hodowli zwierząt tej rasy należy mieć zezwolenie.

Prowadzona jest zbiórka na leczenie zwierząt. Wpłat można dokonywać za pośrednictwem portalu zrzutka.pl

ZOBACZ ZDJĘCIE:

Kotka zamieszkała w Kościele. Po jej śmierci księża zdecydowali się na piękny gestKotka zamieszkała w Kościele. Po jej śmierci księża zdecydowali się na piękny gestCzytaj dalej

ZOBACZ TAKŻE W NASZYCH SERWISACH:

    1. Właśnie padła wiadomość dot. tegorocznej kolędy. Wielu wiernych jest oszołomionych decyzjami
    2. Ferie 2021: wszystko już jasne. Gowin potwierdził wiadomość ws. sezonu zimowego
    3. "Myślałem, że to owczarek lub husky". Mężczyzna uratował zwierzę, ale nie był to pies
    4. Suczka nie przestawała lizać właścicielki po nosie. Próbowała ją ostrzec, wizyta u lekarza wyjawiła całą prawdę
    5. Kotka zamieszkała w Kościele. Po jej śmierci księża zdecydowali się na piękny gest
    6. Suczka urodziła się jako mieszanka golden retrievera i jamnika. Najsłodsza rzecz, jaką dziś zobaczycie
    7. Nie mogli uwierzyć w tajemnicze znalezisko na środku pustyni. Olbrzymi metalowy monolit dziełem kosmitów?

źródło: fakt.pl / zrzutka.pl / Uwaga! TVN

Następny artykuł