Szczeniak
Źródło: youtube/AnimalSTEPofficial

Zdruzgotany szczeniaczek czekał, aż jego mama się obudzi. Nie rozumiał, że jest już za późno

20 Stycznia 2021

Szczeniaczek został dostrzeżony przez przechodnia na poboczu drogi. Maluszek leżał tuż obok ciała swojej mamy, która najprawdopodobniej straciła życie w wyniku zderzenia z nadjeżdżającym samochodem. Osamotnione zwierzątko żałośnie zawodziło, nie mogąc pogodzić się ze śmiercią swojej rodziny. Rozrywający serce widok skłonił świadka tragedii do wezwania ratowników z organizacji prozwierzęcej.

Szczeniaczek ledwo pojawił się na świecie, a już zdążył doświadczyć niewyobrażalnej tragedii, w której stracił najbliższego i jednocześnie jedynego członka rodziny. Żyjąc na ulicy, wraz ze swoją mamą był wielokrotnie zmuszony do unikania niebezpieczeństw i walki o ciągłe przetrwanie. Niestety, wraz z wypadkiem suczki jego plany na przyszłość przybrały zgoła nieoczekiwany kształt.

Szczeniaczek trwał u boku mamy

Pewien przechodzień, spacerując wzdłuż ruchliwej autostrady, usłyszał odgłosy przypominające wołanie o pomoc. Pospiesznym krokiem skierował się w tamtym kierunku i wkrótce dostrzegł dwa psy. Serce ścisnęło mu się ze smutku, widząc, że to mniejszy z nich wydawał z siebie żałobne jęki.

Sprawa była nader oczywista. Suczka leżąca w kałuży krwi musiała zostać potrącona przez auto podczas przeprawy na drugą stronę jezdni. Jednakże sprawca wypadku nie zatrzymał się, aby udzielić jej pomocy. Odjechał i zostawił zwierzę na pewną śmierć. Suczka prawdopodobnie zdołała jedynie doczołgać się do pobocza, gdzie ostatecznie wydała z siebie ostatnie tchnienie.

Nie wiadomo, ile minut, godzin czy dni minęło od tragicznego wypadku. Przez cały ten czas szczenię mogło jedynie siedzieć obok ciała i oczekiwać, że jego mama w końcu przebudzi się ze snu. Zszokowane maleństwo nie rozumiało, że ta chwila nigdy już nie nadejdzie. Ze smutku pozostało mu tylko wyć.

Przechodzień od razu zadzwonił do organizacji zajmującej się ratowaniem zwierząt. Kiedy przyjechali na miejsce, udzielili malcowi pierwszej pomocy. W przypadku suczki żadne próby ratunku nie miały już większego sensu. Jedyne, co im pozostało, to wyprawienie jej godnego pochówku i zajęcie się jej dzieckiem.

Postanowili adoptować najsmutniejszego psa w schronisku. Wszyscy ich ostrzegali, ale oni nie mieli zamiaru słuchaćPostanowili adoptować najsmutniejszego psa w schronisku. Wszyscy ich ostrzegali, ale oni nie mieli zamiaru słuchaćCzytaj dalej

Sierotka pod okiem lekarzy

Szczeniaczek został przetransportowany do schroniska, gdzie wolontariusze rozpoczęli walkę o jego życie. Zwierzę było w koszmarnym stanie, dlatego wymagało stałego nadzoru weterynarzy. Malutka suczka nie chciała jeść, ani pić, dlatego początkowo jedynym sposobem na zapewnienie jej niezbędnego odżywienia i nawodnienia było podpięcie jej pod kroplówkę.

Los biedactwa wciąż jest niepewny, jednak mamy nadzieję, że wkrótce dojdzie do siebie po stracie mamy i upora się z życiową traumą. Trzymajmy kciuki, aby uratowana suczka jak najszybciej znalazła kochającą rodzinę.

Warto dodać, że psy prawdopodobnie wałęsały się obok ruchliwej ulicy w poszukiwaniu pożywienia. Niestety, z oczywistych względów nie jest to bezpieczne miejsce dla czworonogów, dlatego nigdy nie dokarmiaj bezdomnych zwierząt w okolicy autostrad. Przyzwyczajone do tego, będą się tam stale pojawiać i tak, jak suczka, mogą ulec śmiertelnemu wypadkowi.

Jeśli tylko zobaczysz zagubione lub zranione zwierzę, nie wahaj się, by zaalarmować odpowiednie służby. Jednym telefonem możesz uratować czyjeś życie.

Zobacz wideo:

Artykuły polecane przed redakcję Świata Zwierząt:

Źródło: naszefutrzaki.eu

Następny artykuł