Swiatzwierzat.pl
Wierny pies

ara.sechi2

Wierna suczka codziennie odwiedza grób swojego pana. Nie potrafi pogodzić się ze stratą

20 Marca 2021

Autor tekstu:

Ewa Matysiak

Udostępnij:

Ta historia poruszyła serca internautów z całego świata. Suczka rasy yorkshire terier z włoskiej Sardynii udowodniła, że przyjaźń nie ma końca i może trwać nawet po śmierci. Biedna Fulmine, pomimo upływu czasu, tak bardzo tęskni za zmarłym właścicielem, ż

Nie od dziś wiadomo, że psy to nasi najlepsi i najlojalniejsi przyjaciele, na których możemy zawsze liczyć. Nigdy nas nie oceniają i nie kpią z naszych wad. Są u naszego boku na dobre i na złe, bardzo często do samego końca. Nic dziwnego, że historie dotyczące psiej wierności wywołują wielkie emocje wśród miłośników zwierząt. 

Suczka tęskniła za zmarłym właścicielem

Przez lata między zwierzęciem a właścicielem nawiązuje się silna więź. Człowiek zapewnia pupilowi opiekę, bezpieczeństwo i pożywienie a w zamian otrzymuje bezwarunkową miłość, która niekiedy jest silniejsza niż śmierć. Historia zwierzaka o imieniu Fulmine, która rozegrała się w prowincji Sassari, jest tego dowodem.

Malutki piesek przez siedem lat trwał przy boku starszego mężczyzny, Leonarda. Duet przyjaciół wspólnie mieszkał na włoskiej wsi, gdzie cieszył się własnym towarzystwem. Niestety, opiekun yorka od dłuższego czasu walczył z chorobą, która ostatecznie pokonała go w grudniu 2020 roku.

Odejście Leonarda było wielkim ciosem dla zwierzaka, dlatego suczka trafiła pod opiekę jego córki, Sary Sechi. Strata ukochanego człowieka była dla niej czymś niewiarygodnym i tym samym nie pozwalała zaznać jej spokoju. Jak opowiada rodzina zmarłego mężczyzny, Fulmine za każdym razem podbiegała do bramy domu, gdy tylko na horyzoncie zjawiał się samochód. Wciąż miała nadzieję, że w środku pojazdu czeka na nią jej pan, który przyjechał zabrać ją z powrotem do domu.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD MATERIAŁEM WIDEO:

Wierność czworonoga wzrusza do łez

Rozpacz Fulmine z każdym dniem się pogłębiała. Suczka nie rozumiała, co stało się z jej panem i za wszelką cenę próbowała go odnaleźć. Jej marzenie spełniło się dzień po pogrzebie Leonarda, kiedy to Sara oraz jej syn udali się na grób mężczyzny, by złożyć wieńce. 

Rodzina przyjechała na miejsce pochówku Leonarda, które było oddalone o prawie 3 kilometry drogi od wsi, w której mieszkał. Po zbliżeniu się do nagrobka Sara zobaczyła, że ona i jej syn nie są jednymi gośćmi na cmentarzu. Widząc, kto czekał przed grobem jej ojca, nie była w stanie wydusić z siebie słowa. 

Tajemniczym żałobnikiem był nikt jak Fulmine! Psiak nie tylko uciekł z posesji, ale też nieznanym sposobem trafił w miejsce, gdzie pochowano jego ukochanego człowieka. Nie wiadomo, czy ktoś wskazał jej drogę, czy instynktownie czuł, w którym kierunku powinien zmierzać. Wierna towarzyszka została ze swoim panem do samego końca i nie opuścił go nawet po śmierci. Na pewno poczuła wielką ulgę, kiedy wreszcie mogła go odwiedzić.

Tym, co niesamowite w tej opowieści, jest fakt, iż w ciągu najbliższych tygodni suczka była widziana każdego dnia na trasie prowadzącej na cmentarz. Pomimo tego, że ludzkie życie zostało przerwane, jej lojalność i miłość trwa po dziś dzień.

Zobacz zdjęcia:

fot. Sara Sechi

Podobne artykuły

policja.gov.pl

Psy

Policyjny pościg za poszukiwanym przestępcą. Auto zawisło nad skarpą, w bagażniku uwięziony był pies

Czytaj więcej >
YT

Psy

Właściciel porzucił 16-letniego psa, gdy ten zachorował na raka

Czytaj więcej >
unsplash/Markus Winkler

Psy

Weterynarze biją na alarm. Rośnie liczba zachorowań na parwowirozę wśród psów

Czytaj więcej >
YT/Pitiful Animals

Psy

Właściciel porzucił gospodarstwo, zostawiając w nim psy na łańcuchu

Czytaj więcej >
facebook/TOZ Oborniki

Psy

Suczka była przekazywana z rąk do rąk i traktowana jak przedmiot. Straszne, co wyrządził jej człowiek

Czytaj więcej >
OTOZ Animals Inspektorat Gliwice

Psy

Przekazali smutne wieści. Mała Mia nie żyje

Czytaj więcej >