Suczka Roxy
Źródło: Sidewalk Specials / youtube.com

Suczka była w kolejce do uśpienia. Weterynarz już trzymał w ręku strzykawkę, gdy nagle zdarzył się cud

14 Stycznia 2021

U uroczej suczki o imieniu Roxy wykryto guza wenerycznego, który w krótkim czasie zaczął się rozrastać w jej ciele. Jej właściciele rozkładali ręce z bezradności, jednocześnie nie robiąc niczego, by ulżyć pupilowi w nieziemskim bólu. Kiedy Roxy trafiła do weterynarza, było już za późno. Suczka miała zostać poddana zabiegowi eutanazji. Jednakże tuż przed wykonaniem śmiertelnego zastrzyku waleczny zwierzak jednym gestem sprawił, że weterynarz dał mu jeszcze jedną szansę.

Postanowienie o konieczności uśpieniu chorego psa czy kota nawet po wielu latach doświadczenia w pracy nigdy nie przychodzi weterynarzom z łatwością. Pomimo oswojenia się z ludzkimi i zwierzęcymi dramatami zabieg eutanazji powinien zawsze być absolutną ostatecznością w leczeniu zwierzęcia, choćby ze względu na to, że źle podjętej decyzji niestety nie da się już cofnąć.

Suczka była na straconej pozycji

Suczka imieniem Roxy odczuwała niewyobrażalny ból fizyczny, ale i psychiczny. Nowotwór w jej ciele rósł z każdym dniem, lecz opiekunowie nie byli specjalnie chętni do zapewnienia jej profesjonalnej pomocy, na jaką w pełni zasługiwała. Niestety, czas uciekał, a ciało zwierzęcia było już tak przeciążone, że pewnego dnia guz w końcu pękł. Dopiero wtedy właściciele zareagowali.

To, co stało się wtedy, przyprawia o zawrót głowy. Osoby, których bezwzględnych obowiązkiem powinno być zagwarantowanie czworonożnego członkowi rodziny bezpieczeństwa i wsparcia, zrzekli się praw do opieki nad Roxy. Skontaktowali się z organizacją Sidewalk Specials i poprosili o uśpienie pupila.

Zwierzę zostało przewiezione do lecznicy weterynaryjnej. W tamtej chwili było już w stanie krytycznym. Bardzo krwawiło i było ledwo przytomne. Wszystko zwiastowało nadchodzące wielkimi krokami nieszczęście.

Nieoczekiwane pojawienie się nowotworu oraz porzucenie przez dotychczasowych opiekunów sprawiło, że w jej oczach psa gasła ostatnia iskra nadziei na przyjście lepszych czasów, gdy wszystko się ułoży. Wkrótce miała zostać poddana eutanazji, mimo że wciąż pragnęła żyć. Co gorszego mogło ją spotkać?

Warszawa: Ruszyła akcja bezpłatnych zabiegów dla psów i kotów. Jak i do kiedy można z niej skorzystać?Warszawa: Ruszyła akcja bezpłatnych zabiegów dla psów i kotów. Jak i do kiedy można z niej skorzystać?Czytaj dalej

Gest ratujący życie

Wolontariusze nie wiedzieli, czy Roxy ma jakiekolwiek szanse na to, by pokonać nowotwór. Choć pragnęli dla niej wszystkiego, co dobre, wahali się, czy przypadkiem oszczędzenie jej niepotrzebnego bólu będzie lepszym rozwiązaniem.

Gdy ledwo żywa suczka znalazła się w gabinecie, zrobiła rzecz, której nikt z obecnych w pomieszczeniu nie zapomni. Z całych sił zaczęła machać ogonem, udowadniając, że wciąż ma w sobie niesamowitą wolę walki i motywację, by wygrać z chorobą. Weterynarz oraz towarzyszący mu wolontariusze nie mogli zgodzić się na wykonanie zabiegu, widząc przecudowną reakcję czworonoga.

- Tak mocno machała ogonem, że nie mogliśmy tego zrobić. Miała ogromną wolę życia - relacjonują członkowie organizacji Sidewalk Specials.

Zdecydowano, że Roxy zostanie poddana chemioterapii oraz umieszczona w domu tymczasowym, gdzie jej nowi opiekunowie okażą jej dobroć i wyrozumiałość, jakiej wcześniej nie zaznała. Nie trzeba było długo czekać, by zobaczyć pierwsze efekty. Suczka z każdym dniem wyglądała i czuła się coraz lepiej!

- Ona jest taka słodka. Mimo tego, co przeszła, cały czas cieszyła się życiem. Jej ogonek cały czas macha – mówili tymczasowi opiekunowie Roxy.

Po trzech miesiącach pupil nie tylko całkowicie wyzdrowiał, ale i został zaadoptowany na stałe. Dzisiaj wiedzie szczęśliwe życie pod jednym dachem ze swoją nową rodziną, w której skład wchodzi również czworonożne rodzeństwo. Gdyby nie pomoc ze strony ratowników, prawdopodobnie nigdy nie dostałaby drugiej szansy od losu.

- Zakochaliśmy się w niej od pierwszego wejrzenia. Bardzo się cieszymy, że została nowym członkiem naszej rodziny. Zrobimy wszystko, aby była szczęśliwa – przyznali nowi właściciele Roxy.

Zobacz nagranie:

Artykuły polecane przed redakcję Świata Zwierząt:

Następny artykuł