Zizi
Źródło: facebook/fundacjacentaurus

Tragedia we Wrocławiu. Konkubent właścicielki próbował zabić suczkę. Wlał jej do pyska żrącą substancję

13 Stycznia 2021

Suczka o imieniu Zizi trafiła pod opiekę członków fundacji Centaurus we Wrocławiu w stanie agonalnym. Zwierzę zostało celowo napojone silnie żrącym płynem do czyszczenia toalet. Sprawcą okazał się wieloletni konkubent właścicielki, który już nie pierwszy raz próbował pozbyć się niechcianego czworonoga.

Suczka Zizi walczy o życie po tym, jak jedna z najbliższych osób próbowała się jej pozbyć raz na zawsze. Sprawca nie zdecydował się jednak na oddanie zwierzęcia do schroniska, czy pod opiekę wolontariuszy. Wybrał wyjątkowo okrutną metodę.

Sprawca wlał suczce do pyska domestos

Do tragicznego zdarzenia doszło w ubiegły piątek tj. 8 stycznia pod nieobecność prawowitej właścicielki Zizi. To właśnie tego dnia jej konkubent wlał do pyska zwierzęcia silnie żrącą substancję przeznaczoną do czyszczenia toalet.

Suczka doznała rozległych poparzeń przełyku i wymagała natychmiastowej pomocy lekarskiej. Na całe szczęście w porę przybyli wolontariusze zajmujący się ratowaniem potrzebujących zwierząt, którzy zagwarantowali jej fachową opiekę weterynarzy.

- Zizi przewieźliśmy do całodobowej kliniki, gdzie przebywa i pozostanie tam przez wiele dni. Pozostanie, o ile ocena obrażeń będzie dawała nadzieje na wyleczenie. Zizi została wprowadzona w śpiączkę. Lekarze starają się ustabilizować jej stan, by dokonać oceny zniszczeń w organizmie. Bo rokowanie przy takiej ilości żrącego środka, który dostał się do przewodu pokarmowego, jest ostrożne - relacjonują przedstawiciele fundacji Centaurus na Facebooku.

Na obecną chwilę nie wiadomo, czy Zizi uda się wrócić do pełni zdrowia. Problemem są również wysokie koszty leczenia zwierzęcia, dlatego fundacja prosi o wsparcie darczyńców.

Klaudia El Dursi wyciągnęła rozgwiazdę z wody. Wszystko dla jednego zdjęciaKlaudia El Dursi wyciągnęła rozgwiazdę z wody. Wszystko dla jednego zdjęciaCzytaj dalej

To nie pierwsza próba morderstwa

Przedstawiciele fundacji Centaurus informują, że właścicielka Zizi zrzekła się opieki nad poszkodowanym psem, zaś konkubentem winnym tragedii zajęła się wrocławska policja.

Co gorsza, okazało się, że nie pierwszy raz, kiedy mężczyzna znęcał się nad suczką. Poprzedni przypadek miał miejsce kilka wcześniej. Gdyby wtedy zareagowano w porę, być może nigdy nie doszłoby do dramatu z ubiegłego tygodnia.

- Wedle naszych informacji, kolejny raz skatował maleńką sunię. Poprzednie zdarzenie miało miejsce kilka lat wstecz. Zizi została przyniesiona do kliniki z ranami ciętymi, jednak brak dowodów i tłumaczenie, że pogryzł ją jakiś pies, nie pozwoliły na skazanie oprawcy. Wtedy mu się udało, udało się też Zizi, która po leczeniu doszła do siebie. Co działo się w życiu tej biednej psiny, aż do dzisiaj, nie wiemy - opowiadają wolontariusze z fundacji Centaurus.

Niewyobrażalne, do czego mogą posunąć się osoby nieczułe na cierpienie niewinnych istot. Pamiętajmy, żeby zawsze zgłaszać każde podejrzenia znęcania się nad zwierzętami, nawet jeśli nie mamy co do nich pewności. Może się okazać, że dzięki swojej nadgorliwości będziemy w stanie uratować czyjeś życie.

Zobacz nagranie:

Artykuły polecane przed redakcję Świata Zwierząt:

źródło: gazetawroclawska.pl

Następny artykuł