policja
Źródło: pixabay.com/arembowski

Dramat w Lublinie. W mroźną noc zamknęli psa na balkonie i wyszli. Zwierzę było bliskie zamarznięcia, interweniowały służby

30 Listopada 2020

Służby policyjne zostały wezwane przez zaniepokojonych mieszkańców Lublina w środku nocy. Na jednym z balkonów przy ulicy Chodźki znajdował się uwięziony pies. Zwierzę przez wiele godzin szczekało. Zmęczeni uciążliwym hałasem sąsiedzi poprosili policjantów o pilną interwencję. Funkcjonariusze nie zastali nikogo w mieszkaniu. Wyziębiony pies został ściągnięty z balkonu dzięki pomocy strażaków. Policjanci prowadzą w tej sprawie dalsze czynności.

W mroźną noc właściciel psa zamknął zwierzę na balkonie na jednym z lubelskich osiedli i opuścił mieszkanie. Próbując desperacko zwrócić na siebie uwagę sąsiadów, pupil głośno szczekał przez długie godziny. Dwie godziny później mieszkańcy zwrócili uwagę, że pies najprawdopodobniej z wyziębienia, przestał już szczekać, do tego prawie się nie ruszał. Haniebny precedens polegający na zostawianiu zwierząt zamkniętych na balkonie to najwyraźniej częste zjawiska w naszym kraju. O podobnej sytuacji pisaliśmy już wcześniej >tutaj< oraz >tutaj<.

Pies straszliwie rozpaczał. Dotknęła go wielka tragedia, której nikt poza nim nie potrafił zrozumiećPies straszliwie rozpaczał. Dotknęła go wielka tragedia, której nikt poza nim nie potrafił zrozumiećCzytaj dalej

Służby dostały wezwanie w sprawie psa zamkniętego na balkonie

W nocy z piątku na sobotę policja została powiadomiona o dramacie, jaki wydarzył się na jednym z lubelskich osiedli. Według relacji zmartwionych sąsiadów, pies od wielu godzin znajdował się zamknięty na balkonie i przez cały czas ujada. Na miejscu zdarzenia interweniował patrol, jednak funkcjonariusze nie zastali nikogo w mieszkaniu. Niestety nie udało się również ustalić żadnego kontaktu z mieszkającymi pod tym adresem osobami.

Po dwóch godzinach zrozpaczeni mieszkańcy ponownie skontaktowali się z policjantami, aby zawiadomić o gwałtownie pogarszającym się stanie zdrowia zwierzęcia. Prawdopodobnie wskutek wyziębienia organizmu pies przestał się ruszać i coraz rzadziej wydawał z siebie dźwięki. Policja poprosiła o pomoc straż pożarną.

Teksty wybrane dla Ciebie:

Na portalu lublin112.pl czytamy, że st. kpt. Andrzej Szacoń z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie wyjaśnił, że strażacy przedostali się na balkon, po czym ściągnęli zmarzniętego czworonoga bezpiecznie na ziemię. Pies został przekazany policjantom. Obecnie przebywa w schronisku. Policjanci prowadzą w tej sprawie dalsze czynności. Trwa ustalanie, czy życie zwierzęcia nie zostało zagrożone.

Dlaczego kot macha ogonem? Właścicielu, bądź uważny, mruczek wysyła Ci ważny sygnałDlaczego kot macha ogonem? Właścicielu, bądź uważny, mruczek wysyła Ci ważny sygnałCzytaj dalej

Zobacz także w naszych serwisach:

Źródło: lublin112.pl

Następny artykuł