właściciel schroniska w radysach
Źródło: facebook/Pogotowie dla Zwierząt

Właściciel schroniska w Radysach i jego syn wyszli na wolność. Porażająca relacja z miejsca

20 Lipca 2020

Schronisko w Radysach nadal funkcjonuje, choć coraz więcej gmin zrywa umowę z właścicielami. Po ogromnej interwencji pracowników organizacji pro zwierzęcych oraz służb już ponad 1000 zwierząt zostało uratowanych i w bezpiecznych przytuliskach dochodzi do siebie. Właściciel schroniska i jego syn, Zygmunt i Daniel D. zostali tymczasowo aresztowani na okres 3 miesięcy. W piątek, 17 lipca ojciec z synem wyszli na wolność. Sąd uznał, że wobec podejrzanych można zastosować poręczenie majątkowe.

Schronisko w Radysach było piekłem dla zwierząt. Czworonogi były przetrzymywane w okropnych warunkach, nie miały dostępu do opieki weterynaryjnej, były niedożywione i wycieńczone. Wiele zwierzaków nie wytrzymywało tak skandalicznego traktowania i umierało. Jak informuje OTOZ Aniamals, na terenie schroniska znaleziono masowe groby ze szczątkami psów. Sąd Rejonowy w Olsztynie przychylił się do wniosku prokuratora i zastosował tymczasowe aresztowanie wobec Zygmunta i Daniela D. na okres 3 miesięcy. Jak ostatnio informowaliśmy, mężczyźni nie spędzą w areszcie całego okresu, bo ustalono kaucję za jaką mogą opuścić mury więzienia. Każdy z podejrzanych miał uiścić po 150 tys. złotych. Poręczenie majątkowe zostało wpłacone w piątek, 17 lipca. Ojciec z synem opuścili areszt i wrócili do domu.

Piękne zachowanie pracowników sklepu. Bezpański pies przeżył dzięki ich uprzejmościPiękne zachowanie pracowników sklepu. Bezpański pies przeżył dzięki ich uprzejmościCzytaj dalej

Właściciel schroniska w Radysach wyszedł na wolność

- Sąd Okręgowy w Olsztynie umożliwił włascicielom schroniska, Zygmundowi i Danielowi D. opuszczenie aresztu za kaucją 150 000 zł. Obydwaj Panowie są już na wolności - poinformowali pracownicy OTOZ Animals na Facebooku.

Dodali, że akcja w schronisku w Radysach wciąż trwa. Pracownicy organizacji pro zwierzęcych nie mają zamiaru odpuścić, dopóki wszystkie zwierzaki nie opuszczą boksów i nie wyjadą z Radys. Niestety, w ubiegłym tygodniu służby i pracownicy natrafili na terenie schroniska masowe groby ze szczątkami psów. Prawdopodobnie mówimy nawet o kilkuset zwłokach. Zwierzaki były zakopywane i przysypywane piachem.

- Załamani jesteśmy tym, co zastaliśmy (...). Widok tych zwierząt martwych w dołach, które zastaliśmy gdzieś z tyłu w lesie, gdzie zostały zlokalizowane, budził płacz wielu z nas i to nie były pojedyncze przypadki - powiedział Grzegorz Bielawski z Pogotowia dla Zwierząt w materiale udostępnionym na Facebooku.

DZISIAJ GRZEJE:1 . Wzruszający moment powrotu psa do domu. Zwierzę uciekło przerażone wypadkiem
2. Golden retriever bał się burzy, nagle podeszło do niego dziecko. Wtedy stało się niezwykłe

Dlaczego schronisko w Radysach nie zostało zamknięte?

Dlaczego schronisko w Radysach nadal funkcjonuje i właściciele mają, gdzie wracać? Jak poinformował nas Zastępca Burmistrza Białej Piskiej, Grzegorz Pałdyna Inspekcja Weterynaryjna z 2019 roku oraz komisja Radnych nie wykazały nieprawidłowości, stąd nie było polecenia o zamknięciu przytuliska.

- Jak wielokrotnie podkreślałem numer dla schronisk nadaje Inspekcja Weterynaryjna nie Urząd i to jedynie ona może taki numer odebrać. Dlaczego wcześniej gmina wydała decyzję i przedłużyła zgodę na jego działanie należy zapytać poprzedniego Burmistrza, który to podpisał. Obecnie prowadzone jest postępowanie administracyjne w zakresie możliwości cofnięcia decyzji na prowadzenie schroniska. Postępowanie o natychmiastowym odbiorze zwierząt na wniosek Fundacji zajmującej się ochroną zwierząt, oraz postępowanie które ewentualnie umożliwi rozwiązanie umowy na odłów i zajmowanie się psami z naszej gminy - informuje nas Zastępca Burmistrza Białej Piskiej, Grzegorz Pałdyna.

Dodaje, że Urząd jest w stałym kontakcie ze organizacjami pro zwierzęcymi i cały czas im pomaga np. poprzez szybkie dostarczanie wody w momencie jej odcięcia! Urzędnik zwraca też uwagę, że niestety nie zgłaszają się do nich żadne ze schronisk, które mogłyby przygarnąć psy odłowione z różnych interwencji, stąd nie ma, gdzie oddać zwierzaków potrzebujących pomocy.

- Jako Urząd w latach 2019 -2020 wysyłaliśmy 17 zapytań rocznie w zakresie umowy na odławianie i opiekę nad bezdomnymi psami. Niestety zawsze i jako jedyne zgłaszało się schronisko w Raysach. Nie mając wyjścia spełniając ustawowy obowiązek podpisywaliśmy umowę z jedynym oferentem. W chwili obecnej gmina posiada jednego psa na kwarantannie pozostałe wraz z fundacjami i stowarzyszeniami przekazała do adopcji dla ludzi o dużych sercach dla zwierząt - kończy Pałdyna

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Ciężko uwierzyć, ale w kuchni jest kot. Tylko najbystrzejsze osoby są w stanie go wypatrzeć
  2. Dotarli do rodziny, która brała udział w programie "Nasz nowy dom". Poznali wszystkie tajemnice
  3. Niesamowite. Wyłowili rybę, która ma część twarzy jak człowiek. Zdjęcia robią wrażenie
  4. Golden retriever dostał nową zabawkę. Właściciel nie przewidział jego reakcji, pies rozśmieszył tysiące internautów
  5. Kiedy należy wykastrować psa? Wszystko zależy od rasy
  6. Tragedia na Pomorzu. Pociągi zablokowane. Widok był druzgocący. Na miejscu są służby

Źródło: swiatzwierzat.pl, facebook/otoz animals

Następny artykuł