Puma w zoo
Źródło: KASIA ZAREMBA/AGENCJA SE/East News

"Puma w ogóle nie powinna być w bezpośrednim kontakcie z człowiekiem" - ekspert w gorzkich słowach o sytuacji z Nubią

16 Lipca 2020

Puma Nubia jest łagodna, zadbana, przywiązana do swojego właściciela i na pewno szczęśliwa - takie komentarze można przeczytać w sieci od kilku dni, a dokładniej od momentu próby odebrania zwierzęcia właścicielowi. Choć finalnie po ogromnej batalii kot trafił do ogrodu zoologicznego, to internauci nie kryją swojego rozczarowania tą sprawą. Czy zwierzę powinno wrócić do swojego opiekuna, który wychowywał ją przez 6 lat? Organizacje pro zwierzęce są innego zdania, stanowczo zabraniają.

O tej sprawie zaczęły pisać już nawet światowe media! W drugi weekend lipca dyrekcja i pracownicy poznańskiego zoo przyszli odebrać Kamilowi S. pumę. Decyzją Sądu ze stycznia 2020 roku, zwierzę miało zamieszkać w ogrodzie zoologicznym. Puma miała przepaść na rzecz Skarbu Państwa. Z takim postępowaniem nie zgadzał się weteran, który zdecydował się na ucieczkę z dzikim kotem. Ukrywał się z pumą przez 2 dni, aby finalnie oddać ją do śląskiego ogrodu zoologicznego, zaznaczając, że ma zamiar o nią walczyć do samego końca.

- To jest moje dziecko. Mam nadzieję, że wróci do mnie i będziemy to pozytywnie wspominali - wyznał podczas jednej z konferencji prasowych pan Kamil.

Próba odebrania zwierzęcia odbiła się szerokim echem w mediach. Jednak, czy aby na pewno władze ogrodu zoologicznego nie mają prawda do zwierzęcia? Przypomnijmy kilka faktów.

Historia pumy Nubii

Puma Nubia została zakupiona przez Kamila S. w Czechach. W Polsce trzymanie dzikich zwierząt jest zabronione, stąd mężczyzna założył cyrk, deklarując chęć pokazywania zwierzęcia światu. Szybko okazało się, że chętnych na zdjęcie z pumą nie brakuje. Pan Kamil zaczął pokazywać ją zainteresowanym czy udostępniać na sesje zdjęciowe. Zakładał jej smycz i wyprowadzał na spacery. Zwierzę miało mieszkać w wolierze oraz częściowo w domu z rodziną. Chcąc nie chcąc Nubia stała się małą gwiazdą, żyjąc w błysku fleszy.

Opieka nad zwierzęciem przez Kamila nie spodobała się instytucjom rządowym, które zaczęły walczyć o pumę w Sądzie. Pierwsze starcie władz z właścicielem pumy miało miejsce w 2015 roku. Ostatnie prawdopodobnie jeszcze przed nim. Jak chronologicznie wyglądały batalie?

- 24 czerwca 2015 - Sąd Rejonowy w Jędrzejowie nakłada karę grzywny za nielegalne wejście w posiadanie pumy płowej;
- 15 marca 2017 - ponownie Sąd Rejonowy w Jędrzejowie nakłada kolejną grzywnę, tym razem za prezentowanie zwierzęcia niebezpiecznego w sposób niezgodny z przepisami i poza zabezpieczonym terenem;
- 5 września 2019 - wyrok za nielegalne posiadanie zwierzęcia z kategorii niebezpiecznych, prezentowanie go w sposób niezgodny z przepisami, poza zabezpieczonym miejscem oraz niewpuszczeniem na kontrolę Powiatowego Lekarza Weterynarii w Zawierciu, niezgłoszenie się do nadzoru, a także niezarejestrowanie zwierzęcia chronionego w Starostwie powiatowym;
- 10 stycznia 2020 - podtrzymanie wyroku przez Sąd Okręgowy w Częstochowie, przepadek pumy na rzecz Skarby Państwa, wyrok zlecono Ogrodowi Zoologicznemu w Poznaniu;

Po uprawomocnienia wyroku mężczyzna ukrywał się pumą, przetrzymując ją w klatce. Pan Kamil zaprzecza temu, ale jak zapewnia nas pani Anna Plaszyk z fundacji Viva! taka sytuacja naprawdę miała miejsce. Zwierzę cierpiało. Nie mieszkało na posesji, gdzie stoi woliera.

- W lutym zgłosił się do nas informator, który na spacerze w lesie zobaczył pumę w klatce. Zwierzę było pozostawione Samo w lesie. Spacerowicz wykonał zdjęcia, a my powiadomiliśmy odpowiednie służby. O resztę informacji w tej sprawie proszę pytać policję - mówi Anna Plaszczyk z fundacji Viva!.

W lipcu został odnaleziony przez pracowników ogrodu zoologicznego, którzy próbowali odebrać zwierzę. Dalsza część historii jest wszystkim znana...

DZISIAJ GRZEJE:1.Odważny Jack Russel Terrier nie chciał wyjść z płonącego domu. Chronił nieswoje małe dzieci
2. Mówią o mnie, że jestem najbrzydszym psem na świecie. Czy zasługuje na miłość?

Czy puma powinna być trzymana w domu?

Choć wielu internautów stoi murem za Kamilem S. i żąda zwrotu pumy, to organizacje pro zwierzęce apelują o nie oddawanie kota. Dlaczego? Przede wszystkim, puma jest zwierzęciem niebezpiecznym i nie powinna być trzymana przez osoby nieuprawione czy też prywatne. Osoby decydujące się na posiadanie takich gatunków zwierząt powinni móc zapewnić im warunki gwarantujące realizację potrzeb gatunków, z wyjątkiem cyrków i pseudocyrków. Niemniej jednak, aby cyrkowcy nie wykorzystywali tego przepisu, organizacje pro zwierzęce domagają się podjęcia prac legislacyjnych nad usunięciem cyrków z listy podmiotów uprawnionych do posiadania tych zwierząt.

- Musimy pamiętać, że nawet jeden atak zwierzęcia z kategorii najbardziej niebezpiecznych, które utrzymywane jest w warunkach niezgodnych z przepisami, może się skończyć kalectwem lub śmiercią człowieka, a w jego wyniku z reguły jest podejmowana decyzja o uśmierceniu zwierzęcia. Jak pokazują sprawy z ostatnich kilku lat, żadna z prywatnych osób nie była w stanie zapewnić zwierzętom niebezpiecznym warunków zgodnych z ich potrzebami gatunkowymi, co prowadzi do frustracji tych zwierząt, a w efekcie może doprowadzić również do nasilenia ich naturalnej agresji - czytamy na stronie petycji.

Organizacje pro zwierzęce zwracają również uwagę na zachowanie pumy, która podczas sesji zdjęciowych, warsztatów komercyjnych czy prywatnych spotkań miała zachowywać się w niebezpieczny i nieprzewidywalny sposób. Właściciel miał nie być dla niej tak łagodny, jak chce być postrzegany.

Czy puma tęskni za właścicielem?

Pan Kamil nazywa pumę swoim dzieckiem, a internauci piszą o głębokiej więzi między nim a zwierzęciem. Czy faktycznie jest? Czy puma może tak jak pies przywiązać się do opiekuna? Zapytaliśmy o to psycholog zwierząt, panią Dorotę Wiland.

- Nie, nie jest to możliwe. Puma jest typowym samotnikiem z gatunku zwierząt niebezpiecznych. Jej potrzeby społeczne są zupełnie inne niż u psów czy kotów, jak już porównujemy ją do domowych pupili. Urodzona w niewoli, wychowana przez człowieka, puma może nawiązać pewnego rodzaju więź z opiekunem, ale po osiągnięciu przez zwierzę dorosłości ten rodzaj przywiązania zanika. U dorosłej pumy bliskość z innym osobnikiem jest sprzeczna z jej naturalnymi potrzebami i instynktami, bo pumy są samotnikami. Podkreślam, że puma to inny gatunek niż pies czy domowy kot. Nie kwestionuję istnienia jakiegoś rodzaju więzi między Nubią a panem Kamilem, ale z pewnością nie jest tego rodzaju więź jaka jest między człowiekiem a psem i nie można jej oceniać na podstawie filmików czy domysłów. Przede wszystkim należałoby to zbadać, przeprowadzić specjalistyczną obserwację. Należy jednak podkreślić, że z samego faktu istnienia jakiejkolwiek więzi nie wynika, że kot powinien wrócić do byłego właściciela. Puma nie jest gatunkiem udomowionym, który mógłby mieszkać z człowiekiem pod jednym dachem jako domowy pupilek.

- Jak to nie jest udomowiona?
- Termin udomowione zwierzę odnosi się do całego gatunku, a nie do pojedynczego osobnika. Udomowienie powstaje na skutek długotrwałych bliskich kontaktów człowiekiem i życia w ludzkim środowisku - wiele setek, a może tysięcy pokoleń. Pies i kot są gatunkami udomowionymi i zabrało to w przypadku psów co najmniej kilkanaście tysięcy lat. W przypadku pojedynczego osobnika, tak jak tutaj, możemy co najwyżej mówić o oswojeniu. Ale puma, nawet jeżeli urodzona w niewoli i oswojona, nie staje się psem czy świnką morską, która może mieszkać z człowiekiem w domu. To jest nadal dzikie, niebezpieczne zwierzę, groźny drapieżnik. I zawsze stanowi śmiertelne zagrożenie.


- A wszyscy mówią, że puma u Pana Kamila była szczęśliwa...
- Szczęście to jest pojęcie z repertuaru emocji ludzkich. W przypadku zwierząt raczej należy mówić o dobrostanie, a ten w mojej ocenie nie został tej pumie zapewniony przez pana Kamila. Spanie w łóżku i zabawy z pumą w sypialni to nie jest wskaźnik dobrostanu, choć - przyznaję - marketingowo bardzo chwytający za serce. Dobrostan to m.in. prawidłowe żywienie, opieka weterynaryjna, umożliwienie realizacji istotnych potrzeb gatunkowych - psychicznych i fizycznych. Jak już mówiłam, pumy są samotnikami. W naturze ich terytorium to kilkadziesiąt do nawet dwustu kilometrów kwadratowych. U pana Kamila zaś Nubia mieszkała stłoczona z ludźmi, psami, kotami w domku, który nawet nie miał 30 metrów kwadratowych! Albo w wolierze, niewielkiej jak na jej potrzeby, bez żadnych wzbogaceń, bez odpowiedniej stymulacji. Spacery w ciasno zaciśniętej uprzęży na krótkiej lince po wsi, wzdłuż autostrady, sesje zdjęciowe, wizyty obcych ludzi w jej wolierze, to nie jest ten rodzaj stymulacji, który wpływałby korzystnie na dobrostan tego zwierzęcia. A do takich właśnie "atrakcji" pan Kamil zmuszał Nubię. W celach czysto komercyjnych, dodajmy. W mojej ocenie ani puma nie była "szczęśliwa", skoro już mamy się trzymać takiej potocznej terminologii, ani bezpieczna. Nie mogła zachowywać się zgodnie ze swoimi biologicznymi potrzebami. Z tego, co widziałam w materiale telewizyjnym, nie dostawała też odpowiedniej diety. Pan Kamil nie zachowywał nakazanych prawem i wynikających z ze zdrowego rozsądku zasad bezpieczeństwa. Narażał swoją rodzinę i inne zwierzęta domowe. Wykorzystywał to zwierzę do zarabiania pieniędzy, wystawiając swoich "klientów" na śmiertelne niebezpieczeństwo. Pomimo kilku postanowień sądu, nie wykonał żadnego z nich. Nadal, lekceważąc prawo i zasady bezpieczeństwa, beztrosko kontynuował styl życia i sposób zarobkowania taki, jak sobie kilka lat temu wymyślił.

- Jaka puma powinna być w bezpośrednim kontakcie?
- Puma w ogóle nie powinna być w bezpośrednim kontakcie z człowiekiem! Jest to zwierzę drapieżne z pierwszej grupy, czyli najbardziej niebezpiecznych dla człowieka gatunków. Puma nie ma prawa być w bezpośrednim kontakcie z człowiekiem, a już na pewno nie z osobą, która o tym gatunku i jego potrzebach nie ma żadnego pojęcia. Puma powinna zachowywać się jak... puma po prostu. Czyli m. in. kryć się przed człowiekiem.

- Czyli można powiedzieć, że się męczyła?
- Warunki, w których żyła, nie były odpowiednie dla jej prawidłowego funkcjonowania fizycznego i psychicznego. Te warunki były dla niej z pewnością źródłem nieustannego stresu. Więc tak, można powiedzieć, że się męczyła.

- Osoby, które odwiedzają pumę w zoo mówią, że jest smutna. To prawda?
- Apeluję, aby ludzie nie oceniali stanu emocjonalnego i psychicznego kota na podstawie doświadczeń ze swoimi zwierzętami domowymi. Nie wolno przenosić na pumę naszych interpretacji zachowań domowego kota czy psa. Do oceny takiej potrzebna jest specjalistyczna wiedza, badania np. poziomu tzw. hormonów stresu, wielogodzinna obserwacja behawioralna. Nie należy snuć ckliwych historii na podstawie kilkuminutowej obserwacji przez szybę, na ekspozycji w ogrodzie zoologicznym. Uważam zresztą, że umieszczenie Nubii w ekspozycji chorzowskiego zoo było, z punktu widzenia dobrostanu zwierzęcia, niewybaczalnym błędem. Należy pamiętać, że zwierzę jest teraz w stresie spowodowanym przeżyciami związanymi z ukrywaniem się pana Kamila w lesie, mieszkaniem w ciasnym kontenerze transportowym, dramatycznej ucieczce. No i do tego wszystkiego dochodzi zmiana otoczenia. Nubia potrzebuje teraz przede wszystkim spokoju i czasu na odzyskanie równowagi psychicznej. I stworzenia jej odpowiednich warunków, żeby wreszcie mogła odzyskać swą biologiczną tożsamość. Stać się po prostu pumą. Pan Kamil dobitnie wykazał przez ostanie lata, że ani nie jest w stanie ani nie jest skłonny jej tego zapewnić.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Kociak wygląda, jakby go namalował Picasso. Internauci oszaleli na jego punkcie
  2. Wreszcie ustalili, kto otrzyma bon turystyczny. Sejmowa komisja rozpatrzyła poprawki Senatu
  3. Zostawili pitbulla na wiele godzin na balkonie. Z nieba lał się żar, straszne
  4. 5-letni chłopiec rozpłakał się na wieść o śmierci psa. Rodzice udostępniają nagranie jako przestrogę
  5. Kot otrzymał możliwość oddania głosu w wyborach. Niestety nie dowiemy się na kogo by głosował
  6. Są ofiary. Samolot rozbił się niedaleko Europy. Trudna akcja ratunkowa

Źródła: swiatzwierzat.pl, oko.press.pl

Następny artykuł