pasieka
Źródło: Facebook/Joanna Wójcik

Kilkanaście lat pracy pogrzebane w jedną noc. Wandale zniszczyli pasieki, tysiące pszczół umarło na mrozie

22 Stycznia 2021

- Nowy rok nie dla wszystkich zaczął się szczęśliwie i pomyślnie...W sylwestrową noc nieznani wandale zniszczyli pasiekę naszego Taty - napisała pani Joanna Wójcik na zrzutce, prosząc o wsparcie.

Nieznani wandale pod osłoną nocy włamali się na podwórko z pasiekami. Wystarczyła im chwila, aby zniszczyć wiele lat ciężkiej pracy, kilkanaście uli z pszczołami. 30 tysięcy owadów umierało na mrozie, nic nie dało się zrobić. Kiedy pan Wójcik zobaczył, co stało się w sylwestrową noc załamał się. Córka postanowiła poprosić internautów o wsparcie.

Wandale zniszczyli pasieki

- Zwyrodnialcy, którzy się tego dopuścili, zniszczyli furtkę ogrodzenia, przez co wiemy, że nie jest to dzieło zwierząt, wiatru czy innych zjawisk przyrodniczych. Policja jest bezradna. Tata zdruzgotany, bo wszystkie pszczółki przed zimą dostały nowe domki, zostały przygotowane na trudne warunki atmosferyczne. Kilkanaście lat pracy zostało pogrzebane w jedną noc. Bezmyślny człowiek zniszczył życie owadów, dzięki którym sam żyje, a nasz Tata właściwie się poddał - napisała pani Joanna na zrzutce, prosząc o wsparcie.

Dodała, że ojciec nie ma już siły ani finansów na samodzielne odbudowanie małej pasieki od nowa.

- Całe życie pomagał innym i nadal wspiera bardziej potrzebujących od niego. Wielokrotnie pomagał innym pszczelarzom w odbudowaniu pasiek czy rodzin pszczelich. Dlatego teraz my chcemy mu pomóc, żeby uwierzył, że dobro wraca, a praca z pszczołami to hobby, które daje życie nam wszystkim. Liczymy, że z Waszym wsparciem uda nam się zbudować nową pasiekę - czytamy dalej.

GOPR ma tylko 26 psów ratowniczych. Nie tak łatwo zostać ratownikiem i psim przewodnikiemGOPR ma tylko 26 psów ratowniczych. Nie tak łatwo zostać ratownikiem i psim przewodnikiemCzytaj dalej

Zrzutka wielkim sukcesem

Zbiórka pieniędzy opublikowana na zrzutce została zauważona przez internautów. Ci zdecydowali się pomóc mężczyźnie. Choć pani Joanna poprosiła o 20 tysięcy, na konto wpłynęło 3 razy tyle! Zbiórka zakończyła się wspaniałym sukcesem, a jej organizatorka podziękowała wszystkim darczyńcom.

- Dziękuję wszystkim za tak wielki odzew i pomoc. Tata już zaczyna planować przyszłość nowych pszczelich rodzin. Dziekuję za wszystkie rady i sugestie. Pewnie na ochroniarza dla każdej pszczółki nie wystarczy, ale na jakieś zabezpieczenie na pewno - skomentowała organizatorka.

Apel przerósł najśmielsze oczekiwania. Chcąc podziękować darczyńcom na Facebooku powstał również fanpage "Miodowy Zakątek w Jastrowiu", gdzie można obserwować dalsze poczynania odbudowy pasieki. Rodzica zdecydowała się podzielić pieniędzmi z innymi pasiekami w okolicy, na zasadzie doposażenia ich w niezbędne rzeczy. Zamówione zostały również ule edukacyjne do prezentacji np. w przedszkolach. Wkrótce domowa pasieka ma również przekształcić się w ogród edukacyjny!

- Stworzymy miejsce, w którym dzieci z opiekunami będą mogły spędzić czas w przyjemnych warunkach i z bliska zapoznać się z pracą pszczół w szklanych ulach. Prace w tym zakresie ruszą dopiero wiosną, ale już robimy pierwsze zamówienia. Zaczęło się dramatem, a skończy...romantyczną historią z pszczołami w tle. A to wszystko dzięki temu, że "ludzi dobrej woli jest więcej" - dodaje p. Joanna.

Zobacz zdjęcia:

Artykuły polecane przed redakcję Świata Zwierząt:

Następny artykuł