Owczarki
Źródło: Facebook/TOZ Opole

Interwencja na plebanii. Psy należące do księdza żyły w straszliwych warunkach

9 Lutego 2021

Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Opolu interweniowało w sprawie psów trzymanych przez księdza na plebanii. Wolontariusze wiedzieli, że może być źle, jednak kiedy przybyli na miejsce, nie spodziewali się tego, co tam zastaną. Zwierzęta były skrajnie zaniedbane, brodziły w swoich odchodach, obok nich nie było misek z wodą czy jedzeniem. Psów wołanie o pomoc było słychać miesiącami, jednak ich cierpienia nikt nie zauważał.

Interwencja zakończyła się odebraniem czworonogów, których stan pozostawiał wiele do życzenia. Psy mieszkały na plebanii w gminie Grodków w woj. opolskim. Czworonogi mieszkały w skandalicznych warunkach, nikt nie sprzątał im odchodów! Wolontariusze podejrzewają, że boksy nie były sprzątane od wielu miesięcy. Smród był okropny, nie dało się wytrzymać.

Psy odebrane z plebanii

Sytuacja szokuje tym bardziej, że duże psy należały do księdza. Duchowny nie zajmował się w należyty sposób czworonogami, pozwalając im na brodzenie w odchodach od wielu miesięcy.

- Wiedziałyśmy, że może być źle, ale okazało się być znacznie gorzej. To co ujrzeliśmy na miejscu przerosło nasze wyobrażenia. Wierzcie nam, na codzień spotykamy się z różnymi sytuacjami, ale PRZENIGDY nie widzieliśmy jeszcze tyle odchodów w kojcach. Psy tonęły w nich. Nie miały skrawka czystego miejsca. Same również były całe oblepione odchodami. Nigdzie nie było wody, ani jedzenia. Zastanawiamy się tylko, gdzie rzucono im pokarm? Na te łajno? [pis. oryginalna] - czytamy na Facebooku TOZ w Opolu.

Dramat psów odbywał się na oczach wiernych, przechodniów, sąsiadów. Wszyscy mijali czworonogi, ale nikt nie zrobił nic, aby pomóc Sabie i Cezarowi. Zwierzęta, które przez bardzo długi czas żyły w boksie, dziś nie potrafią nawet chodzić na smyczy. Boją się kontaktów z człowiekiem, prawdopodobnie myśląc, że spotka je z ich strony coś złego.

Adoptowała kotkę z fluorescencyjnymi oczami. Zmieniają się pod wpływem pogodyAdoptowała kotkę z fluorescencyjnymi oczami. Zmieniają się pod wpływem pogodyCzytaj dalej

Nowe miejsce do życia

Saba i Cezar trafiły do hotelu dla zwierząt, który kosztuje ok. 600 złotych za miesiąc dla jednego czworonoga. Wolontariusze TOZ proszą o pomoc. Oprócz opłacenia kosztów leczenia nowego domu, potrzeba pieniędzy na leczenie zwierząt.

TOZ zamierza złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa oraz będzie wnioskować o zwrot kosztów leczenia i utrzymania psów. Jednak zanim sprawa zostanie rozstrzygnięta, rachunki należy opłacać. Pomóc można TUTAJ.

Stan zdrowia psów

Jak obecnie czują się skrzywdzone na plebanii psy? Już kolejnego dnia po interwencji Saba trafiła do weterynarza. Mocno trzepała głową, nie pozwoliła dotykać się w okolicy uszu, piszczała pod wpływem dotyku. Lekarz stwierdził u niej przewlekły stan zapalny uszu oraz bardzo duże nadziąślaki. Zalecono podanie antybiotyku.

Saba boi się kontaktów z człowiekiem, nie chce chodzić po trawie (chyba widziała ją pierwszy raz na oczy). Nie patrzy człowiekowi w oczu, nie zabiega o jego kontakt. Wolontariusze pracują z psem i widzą nawet poprawę. Jednak zwierzę długo jeszcze może dochodzić do siebie.

Z kolei Cezar to 8-letni owczarek, który ma starte do miazgi zęby, spore nadziąślaki, zanik mięśni w tylnych łapach oraz co chwilę traci równowagę. Pies choruje również na nowotwór. Wczoraj na cito miała odbyć się operacja usunięcia śledziony.

Psy mają wielką wolę życia, jednak przed nimi długa droga, aby stanęły na nogi.

Czy ksiądz odpowie za znęcanie się nad zwierzętami?

Zobacz zdjęcia:

Artykuły polecane przed redakcję Świata Zwierząt:

Następny artykuł