Pies w kojcu
Źródło: Facebook/ Schronisko w Borku- Fundacja Straż Obrony Praw Zwierząt

Trzymał psy na łańcuchu, w błocie i odchodach. „Przecież się nad nimi nie znęca, karmi je i nie bije”

9 Stycznia 2021

Niedawno doszło do odebrania psów właścicielowi, który trzymał je w nieludzkich warunkach. W ich kojcach było pełno błota, cuchnących odchodów, brakowało schronień. Co gorsza, właściciel nie widział w tym nic złego i nie zamierzał z tym nic zrobić. W sprawę odebrania maltretowanych zwierząt interweniowała Fundacja Straż Obrony Praw Zwierząt oraz policja.

O całej sytuacji przypadkiem dowiedziały się przedstawicielki Fundacji Straż Obrony Praw Zwierząt, które w czasie patrolu w gminie Jodłownik dostrzegły niepokojący widok. Zauważyły psa znajdującego się przy jednej z posesji na krótkim łańcuchu. To jednak nie koniec historii. Gdy kobiety rozejrzały się na miejscu, okazało się, że sprawa ma się dużo gorzej, niż na początku przypuszczały.

Psy na łańcuchu w błocie i odchodach

Przedstawicielki fundacji szybko rozejrzały się po posesji. Dwa psy mieszkały w małym kojcu, niemal tonąc w błocie i własnych, rozkładających się odchodach. Kolejny pies chodził wśród kur i kaczek na krótkim łańcuchu, a za jego "schronienie" służył stary stół. Czworonogi nie miały nawet wody.

Kobiety skontaktowały się z lokatorką domu, która powiedziała, że właścicielem wszystkich zwierząt jest starszy mężczyzna. Został on natychmiast wezwany na miejsce.

- Po przyjeździe na miejsce od razu zaczął się awanturować, przeklinać i wyrzucać z auta jakieś przedmioty. Powiedziałyśmy mu, że krzykiem nic nie załatwi i będziemy musiały wezwać policję, na co on odpowiedział, żebyśmy go nie straszyły. Podjęłyśmy decyzję o wezwaniu asysty. Powiadomiłyśmy o sytuacji również Urząd Gminy i poprosiłyśmy o przyjazd na miejsce przedstawiciela - napisała Fundacja Straż Obrony Praw Zwierząt na Facebooku.

Mężczyzna w oczekiwaniu nie przejmował się sytuacją dookoła, wypakowując w dość nieostrożny sposób nowo nabyte ptaki z samochodu. Ten widok również wzbudzał niepokój. Gdy przyjechała policja, mężczyzna w ciągu dalszym zachowywał i wypowiadał się agresywnie, nie bacząc, że ma do czynienia z funkcjonariuszami.

Domowy monitoring pomógł złapać złodzieja ozdób. Przyłapany zwierzak nie rozumiał, co się dziejeDomowy monitoring pomógł złapać złodzieja ozdób. Przyłapany zwierzak nie rozumiał, co się dziejeCzytaj dalej

- Każdy po kolei próbował mu wytłumaczyć, że lepiej będzie jak podpisze zobowiązanie i stworzy zwierzętom odpowiednie warunki. Niestety mężczyzna dalej uważał, że przecież się nad nimi nie znęca, karmi je i nie bije. Nie przyjął mandatu za brak szczepień. Odmówił nawet przeniesienia budy z zagrody i suki spod garażu na drugą stronę domu i upięcia jej na 8m lince, bo „ten pies ma być tam, bo z drugiej strony mu się nie przyda”. Nie widział nic złego w tym jak bardzo krzywdzi te zwierzęta - kontynuowała Fundacja.

Zwierzęta odebrane

Mężczyzna zaczął się odgrażać policji, że prędzej zabije psy, niż pójdzie na ugodę albo pozwoli na odebranie psów. W tym momencie wezwano wsparcie do asysty. Na miejsce dotarł też urzędnik gminy, który ocenił sytuację. W międzyczasie dostrzeżono, że jeden z psów miał dużą narośl na brzuchu. To stanowiło kolejną podstawę do odebrania zwierząt.

- Szybko skontaktowano się z wójtem, który dał nam zgodę na odbiór i zaznaczył, żeby uważać, bo najwyraźniej znał tego pana. Na miejsce został wezwany pracownik naszego schroniska - wyjaśniła Fundacja Straż Obrony Praw Zwierząt na Facebooku.

Szczęśliwie, udało się odebrać psy temu człowiekowi i zabrać je do Schroniska w Borku. Miejmy nadzieję, że nigdy nie spotka ich już tak straszny los.

- Przeciwko właścicielowi będziemy wnioskować o zakaz posiadania zwierząt, ze względu na rażące zaniedbania zwierząt i niezapewnienie im podstawowych warunków bytowych. Poinformowałyśmy również Powiatowy Inspektorat Weterynarii o sytuacji, ze względu na chowane zwierzęta gospodarskie - podsumowała Fundacja na Facebooku.

Zobacz zdjęcia:

Artykuły polecane przed redakcję Świata Zwierząt:

Źródło: se.pl

Następny artykuł