Patrycja Wieja ze swoim psem Jerry'm
Źródło: Instagram/patrycjawiejaa

Adoptowała psa, który nie boi się dzików. Patrycja Wieja o swoim przyjacielu

25 Marca 2020

Pies zwyciężczyni programu "Projekt Lady" nie boi się niczego. Chihuahua chodzi po górach, biega po plaży czy "przegania" groźne dziki. Patrycja Wieja opowiada nam o swoim przyjacielu. Kim jest dla niej Jerry?

Patrycja Wieja od trzech lat opiekuje się psem rasy chihuahua. Jerry to uroczy psiak, który towarzyszy jej wszędzie. Jak udało mu się zdobyć serce zwyciężczyni "Projektu Lady"?

Patrycja Wieja o swoim psie

Monika Krupska "Świat Zwierząt": Od 2017 roku jesteś psią mamą. Skąd pomysł na adopcję zwierzęcia?
Patrycja Wieja, zwyciężczyni "Projekt Lady", trenerka: Od dziecka marzyłam, aby mieć psa, stąd gdy natrafiła się taka okazja, zdecydowałam się spełnić marzenie. Z uwagi na mój aktywny tryb życia szukałam dla siebie zwierzęcia, z którym będę mogła spacerować, biegać i trenować na świeżym powietrzu. Nie chciałam psa-kanapowca, choć te też są urocze. Wybór padł na malutkiego chuhiahuę, który otrzymał na imię Jerry.

Dlaczego zdecydowałaś się na tę rasę?
- Zależało mi na tym aby piesek był malutki, żebym mogła z nim podróżować. Mój tryb życia jest taki, że raz jestem w moim rodzinnym mieście w Bielsku-Białej, a raz jestem w Warszawie dlatego też chciałam aby mój pies zawsze był przy mnie, stad taki wybór. Zobaczyłam jego zdjęcie w internecie i po prostu skradł moje serce ♥️.

Wyczytałam, że pierwszą komendą, którą nauczyłaś psa było siad. Czy Jerry reaguje jeszcze na inne polecenia, a może jest niesforny i sprawia ci problemy?
- Generalnie mój Jerry jest bardzo mądrym pieskiem. Niestety, tak jak jego pani czasem jest trochę leniwy. Jeśli ćwiczylibyśmy codziennie, tak jak zalecają behawioryści, to Jerry umiałby naprawdę wiele sztuczek. Ale póki co wystarczają nam proste komendy takie jak: siad, leżeć, podaj łapę i przynieś piłkę. Te cztery polecenia opanował do perfekcji, a jestem z niego bardzo dumna. Przyznaje jednak, że ma swój charakter i czasami pokazuje pazury, dlatego musimy włożyć dużo pracy, aby słuchał w 100%. Wierzę, że wspólnie osiągniemy sukces wychowawczy.

Widziałam na Instagramie, że wspólnie oglądacie sport w telewizorze. Co najbardziej lubicie robić razem?
- Myślę że gdyby mój pies był człowiekiem to na pewno byłby sportowcem. Śmieję się, że tak mały piesek ma w sobie tyle siły i energii, że nic nie jest stanie go zatrzymać. Chodzimy razem w góry, pływamy i z racji, że mieszkamy w pięknej okolicy, to bardzo często spacerujemy po lesie. Uwielbiamy to.

Założyłaś psu konto na Instagramie. Dlaczego już go nie prowadzisz?
- Tak, to prawda, Jerry ma swoje konto na Instagramie. Niestety hasło do konta się gdzieś zgubiło, nie wiem jak mam je zdobyć... Profil został stworzony przez mojego ośmioletniego siostrzeńca, który najzwyczajniej w świecie po prostu je zapomniał. Mieliśmy wspólnie prowadzić fanpage. Teraz strasznie ubolewam nad tym, ponieważ Jerry ma mnóstwo wspaniałych zdjęć. Pomyśle o tym, by stworzyć je na nowo.

Wspomniałaś wyżej, że często zabierasz psa ze sobą w drogę. A co robisz z Jerry'm, gdy nie może Ci towarzyszyć?
- Podróżuje bardzo często i jeśli jest taka możliwość zabieram Jerrego ze sobą. Jednak kiedy mam mnóstwo zajęć i nie jest to możliwe piesek zostaje w najlepszych rękach u mojej rodziny lub przyjaciółki, więc o nic się nie martwię i wiem że ma się tam bardzo dobrze.

Ile trwała Wasza najdłuższa rozłąka?
- Nasza najdłuższa rozłąka trwała 10 dni. Miałam wtedy ogromne wyrzuty sumienia, że musiałam go zostawić na tak długo samego. Miałam wrażenie, że po powrocie Jerry był na mnie obrażony, niechętny do zabawy, ale na krótko... Myślałam wtedy, że popełniłam błąd, natomiast teraz zauważyłam, że absolutnie nie mam najmniejszego problemu, aby zostawić go na kilka godzin samego w domu. Przyzwyczaił się, wie o tym, że zawsze po niego wrócę, więc jest już spokojniejszy.

Chihuahua odważny pies

Komu poleciłabyś psy rasy chihuahua?
- Te psy są naprawdę bardzo mądre, ale należy uważać, aby nie rozpieszczać ich za bardzo. Nie można myśleć przez pryzmat, że są malutkie i pozwalać im na wszystko. Psy rasy chihuahua poleciłabym każdemu, ale należy pamiętać, że czworonogi z uwagi na swoją wielkość nie mogą stać się zabawką dla dziecka. Bardzo łatwo im zrobić krzywdę. Poza tym psy są wspaniałe, wierne i uwielbiają się przytulać. To jest niesamowite, czasami gdy odpoczywamy w domu Jerry przypomina mi bardziej kota, niż psa. :)

Jaką jesteś opiekunką dla Jerry'ego?
- Ciężko mi to ocenić, ale staram się robić wszystko, aby pies miał jak najlepiej. Wiem, że popełniłam parę błędów przy wychowaniu np. rozpieszczając go, ale trudno nie oprzeć się jego spojrzeniu. Jerry potrafi spojrzeć na mnie w takie sposób, że jestem w stanie dać mu wszystko, o co prosi. Za mało czasu poświęciłam na szkolenie psa, ale teraz stsram się nadrobić zaległości. Jerry jest już starszy, a co za tym idzie dłużej się uczy, ale cały czas pracujemy.

Myślisz, że Jerry zgodziłby się z tym, co mówisz?
- Myślę, że Jerry jest bardzo podobny do mnie. Uważam, że jest to stuprocentowa prawda: jaki pan, taki pies. Jerry bardzo ostrożnie dobiera sobie przyjaciół i gdy ktoś skradnie jego serce, to pozostaje jego bratnia duszą na zawsze. Jest bardzo silny i jak na swoją posturę potrafi przebiec naprawdę sporą ilość kilometrów. Zdobywa szczyty, a przy tym jest codziennie uśmiechnięty i pełni życia!

To tak na koniec. Podzielisz się z nami jakąś zabawną historią ze swoim psem?
- Mogę opowiedzieć jedną historię, ale ostrzegam, że ona wcale nie jest taka zabawna, nie była... Nie wspominałam jeszcze, że mój Jerry oprócz tego, że jest bardzo aktywnym psem, który lubi zabawę i spacery, to jest bardzo odważny. Niczego się nie boi. Któregoś ranka wybrałam się z nim i moja mamą na spacer do lasu. Po jakimś czasie zobaczyłam, że mój pies jest czymś bardzo zainteresowany. Zapach, który wywąchał prowadził go wgłąb lasu. Wiedziałam, że nie oddali się za bardzo, zreszta miałam przy sobie magiczny gwizdek i wiedziałam, że jak go użyje, to zaraz wróci. Nagle usłyszałam szczekanie, od razu pobiegłyśmy w to miejsce z mamą. Zobaczyłyśmy olbrzymią włochatą kulę... To był wielki dzik!! A Jerry stał oko w oko z tym dzikim zwierzęciem. Byłam przerażona, bałam się o niego. Pies nie reagował na moje komendy, bo był tak zafascynowany nowym "przyjacielem". Chwyciłam mamę mocno za rękę. Obie byłyśmy przerażone. Pomyślałam, że znam swojego psa i wiem, że dzik nie byłby w stanie go dogonić, ale gorzej byłoby z nami. Stało się najgorsze dzik zaczał biec za Jerry'm w naszym kierunku. Zamarłyśmy. Na szczęście bieg nie trwał długo, pies uciekł w momencie chwili kryzysowej jak struś pędziwiatr, a dzik zatrzymał się i pobiegł w drugą stronę. Wyobrażacie to sobie?

ZOBACZ ZDJĘCIA:

Patrycja Wieja z ukochanym psemPatrycja Wieja z ukochanym psem
Instagram/patrycjawiejaa

Pies Jerry ze swoim przyjacielemPies Jerry ze swoim przyjacielem
instagram/patrycjawiejaa

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Opiekunka pokazała psu szczura. Owczarek nie zachował spokoju
  2. Uroczy szczeniak wygląda jak mieszanka niedźwiedzia i kota. Wszyscy są nim zauroczeni
  3. Najdroższe psy na świecie. Poznaj 7 kosztownych czworonogów
  4. Policja znalazła pitbulla porzuconego na śmietniku. Pies cierpiał
  5. Znalazł sposób na spacer z psem podczas kwarantanny. Pomogła technologia
  6. Pod drzwiami domu znalazła chore zwierzę. Myślała, że pomaga psu, prawda była inna

Następny artykuł