Gwiazda z psiakiem na rękach
Źródło: instagram/izabelazeiske

Uratowała kilkadziesiąt bezdomnych zwierząt, dała im drugie życie. Izabela Zeiske z "Gogglebox. Przed telewizorem" o pomocy

22 Kwietnia 2020

Izabela Zeiske z „Gogglebox. Przed telewizorem” ma wielkie serce dla zwierząt. W swoim życiu pomogła wielu czworonogom, nie potrafiła obok ich krzywdy przejść obojętnie. Gwiazda opowiedziała nam, o tym, dlaczego warto pomagać.

Izabela Zeiske z „Gogglebox. Przed telewizorem” ma dom pełen zwierząt. Gwiazda opiekuje się psami i kotami. Wszystkie pupile trafiły do niej, ponieważ potrzebowały pomocy. O tym, dlaczego warto pomagać Izabela opowiedziała w rozmowie z Moniką Krupską.

Gwiazda "Gogglebox. Przez telewizorem" o kotach

Monika Krupska, redaktor „Świata Zwierząt”: Lubi Pani rozmawiać o zwierzętach?
Izabela Zeiske z „Googlebox. Przed telewizorem”:
Oczywiście, że tak. O zwierzętach powinno się rozmawiać, tym bardziej w tym trudnym okresie pandemii, kiedy ludzie myśleli, że nasi pupile zarażają. Wiele osób nieodpowiedzialnie zachowało się w stosunku do swoich przyjaciół. A co należy podkreślić, zwierzęta nie przenoszą na nas żadnych chorób.

Proszę spróbować siebie określić. Jest Pani psiarą czy kociarą?
Kocham wszystkie zwierzęta, choć do niektórych musiałam się dłużej przekonywać. Psy zawsze wyróżniałam, ale nie przepadałam za kotami, wydawało mi się, że mają je osoby fałszywe. Nastawienie do nich zmieniłam około 10 lat temu, a wszystko przez moje waleczne psy, które dorwały kota na podwórku. Rzuciliśmy się mu na ratunek, po czym zatrzymaliśmy Pucię w domu. Bardzo szybko pokochałam koty. Zmieniłam o nich opinię i oczywiście o ich właścicielach. Teraz pewnie oddałabym za nią życie.

Kot to nie pies, nie pójdzie ślepo za właścicielem…
Kot w przeciwieństwie do psa ma naturę indywidualisty. Pies obojętnie, czego by człowiek nie zrobił to i tak pójdzie za panem. Kot taki nie jest. To on decyduje, kiedy ma ochotę wskoczyć na kolana lub kiedy można go pogłaskać. Trzeba się nauczyć mowy kotów.

Czy Pucia jest jedynym kotem w Pani życiu?
Teraz, tak, ale do niedawna mieliśmy drugiego kota. Można powiedzieć, że to taka historia kościelna. 5 lat temu byłam z rodziną na Mszy, kiedy pojawił się kot. Wszyscy byli nim zainteresowani, ale nic poza tym. Zobaczyłam, że kot nie był wściekły, ani chory, więc zawołałam go na kolana. Wróciliśmy z nim do domu. Nazwaliśmy go Emilek. Niestety, około 2 tygodni temu kot zmarł. Co było przyczyną? Niestety, nie wiem. Emilek wrócił do domu, położył się, pomiauczał i odszedł. Można powiedzieć, że to była śmierć naturalna, ponieważ ciężko było określić, ile tak naprawdę kot miał lat, a przecież przygarnęłam go, gdy już był dorosły.

Izabela Zeiske pomogła wielu psom

Na Pani profilu na Instagramie pojawia się mnóstwo psów. Ile jest ich w domu?
W tej chwili mam sześć psów, ale były czasy, gdy opiekowałam się siedmioma czy ośmioma. Niestety, wszystkie psy zostały skrzywdzone przez los, każdy z nich ma jakąś historię. Każdy z nich jest inny.

Pierwszego psa dostałam w wieku 18 lat. To był jamnik szorstkowłosy z rodowodem. Moja mama zapytała się mnie, co chciałabym dostać na urodziny? Odpowiedziałam jej, że do szczęścia jest mi tylko pies potrzebny. Mama uważała, że pies z „papierkiem” nie będzie miał pcheł, ale jak wiemy, to nie jest prawda. Wydaje mi się, że miłość do zwierząt odziedziczyłam po ojcu. To właśnie z nim pojechałam adoptować ze schroniska drugiego psa, gdy jamnik już odszedł. Jak to się mówi: ze snobizmu ludzie rasowe psy kupią, ale takiego biedaka kundelka ze schroniska ludzie biorą z zamiłowania. To był zwykły kundel kundlowaty, wielorasowiec. Jak to mówię - rasa kundel polski zwyczajny.

A kolejne psy?
Kolejnego psa do domu przyniósł mój najstarszy syn. Był nad Wartą, kiedy zobaczył jak ktoś wrzucił dwa psy do wody. Pamiętam to dokładnie, bo to było dzień przed Wigilią… Po Fuksie było parę innych psów. Jednego znaleźliśmy na dworcu kolejowym, a innego przywiązanego do drzewa! Kolejny pies przybył do nas z parku. Byłam z rodziną na spacerze, kiedy usłyszałam cichy pisk. Zaczęliśmy szukać zwierzęcia, okazało się, że nie przesłyszałam się. Pies leżał pobity na ziemi, chyba ostatnim tchnieniem próbował dać o sobie znać. Uratowaliśmy go. Z kolei, Dudusia wyrwaliśmy od kloszardów a Dogi trafił do nas prosto ze schroniska. Syn powiedział, że rodzice znajomego oddali 13-letniego czworonoga, nie chcieli się nim dłużej zajmować. Udało nam się wyciągnąć psa, okazało się, że był bardzo zaniedbany. Przy pomocy weterynarza udało się uratować Dogi. Zaczęliśmy go lepiej odżywiać. Pies odszedł 6,5 roku później. Dinuś został mi podrzucony. Podejrzewam, że para rozmyśliła się lub pokłóciła o czworonoga i zdecydowała się go oddać.

Izabela Zeiske o planowaniu urlopu z psami

Jak zapanować nad taką gromadą zwierząt?
Przede wszystkim należy wszystkie zwierzęta poznać i wiedzieć, jak one reagują. Do każdego trzeba podchodzić w ten sam sposób. Każdemu okazywać taką samą miłość. Gdy wracam z pracy, to wszystkie psy do mnie pędzą i dobrze wiem, że należy przywitać się z każdym. To ważne, aby żaden nie został pominięty. Gdy daję przysmaki, to każdego traktuję równo. Wszystkie zwierzęta siadają przy mnie, głaszczę je, daję smakołyk i przechodzę do następnego. Znajomi się dziwią, że one nawet się nie kłócą, tak się słuchają. Jeżeli pies widzi, że jest sprawiedliwie traktowany, zaufa Ci, uwierzy w tę miłość, to nie ma żadnego problemu.

A co zrobić ze zwierzętami latem? Jak Pani radzi sobie z tym problem i co by poradziła innym, gdy wyjeżdżają na wakacje i nie wiedzą co zrobić z pupilem?
Trzeba sobie zadać pytanie: Na ile ja kocham moje zwierzę? Czy jakbym ja była np. chora to czy chciałabym, aby oddali mnie do przytułku i się o mnie nie martwili? Należy podejść do psa, tak jak do siebie. Po drugie, zawsze mówię o świadomym planowaniu wakacji. Jeżeli bierze się pupila, to traktuje się go jak członka rodziny. Gdy planuję wakacje, to zawsze na pierwszym miejscu zastanawiam się, co z psami? Pytam się synów, czy w tym terminie mogą zaopiekować się zwierzętami. Jeżeli tak, to dopiero zaczynam planować urlop. Ja mam chmarę psów i ich nigdzie nie oddaję, a jeśli ktoś ma jednego to na pewno znajdzie kogoś, kto się nim zaopiekuje. Jest też wiele pensjonatów, które przyjmują gości ze zwierzętami. Są też hotele dla psów, gdzie można zostawić pupila, ale zawsze należy przeczytać opinię o ośrodku. Tak jak dla siebie szukamy idealnego miejsca na wypoczynek, to tak samo powinniśmy szukać dobrego domu dla zwierzątka. Trzeba pamiętać tylko, aby zostawić czworonogowi ulubioną zabawkę, najlepiej z naszym zapachem. Nie szanuję osób, które oddają zwierzęta do schronisk.

To tak na koniec, czy możemy czegoś nauczyć się od zwierząt?
Oczywiście. Zawsze powtarzam, że człowiek może się wiele nauczyć od zwierząt. Przede wszystkim hierarchii, szacunku, równości i poszanowania cudzej właśności. Na końcu już powiem, że też miłości.

Gwiazda programu TTV podkreśla, aby po odejściu ukochanego czworonoga nie załamywać się. Po przeżyciu żałoby nie trzeba zamykać się na nowych pupili w domu. W schroniskach wciąż czeka wiele kotów i psów gotowych do adopcji. Przywiązanie się do nowego pupila nie jest czymś złym. Z pewnością zwierzak odwdzięczy się wielką przyjaźnią.

ZOBACZ ZDJĘCIA:

Izabela ZeiskeGwiazda TTV z pupilem na rękach
Instagram/izabelazeiske

Izabela ZeiskeWspólne selfie musi być!
Instagram/izabelazeiske

Izabela ZeiskeIzabela Zeiske ma dom pełen zwierząt
Instagram/izabelazeiske
Izabela ZeiskeIzabela Zeiske z psiakiem.
Instagram/izabelazeiske

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Wynajęła samolot z banerem, aby odnaleźć psa. Owczarek został skradziony spod sklepu
  2. Niefortunna metamorfoza psa. Pomeranian długo nie spojrzy w lustro
  3. Kotka próbowała ratować swoje życie. Amputowano jej dwie łapki, nie poddała się
  4. Husky potrzebował się ochłodzić. Właścicielka znalazła go w nietypowym miejscu, niewiarygodne
  5. Wynajęła samolot z banerem, aby odnaleźć psa. Owczarek został skradziony spod sklepu
  6. Niefortunna metamorfoza psa. Pomeranian długo nie spojrzy w lustro

Następny artykuł