Odnalezione zwierzę wcale nie było psem
Źródło: facebook/fundacja psia kość

Myśleli, ze ratują umierającego psa. Gdy zaświecili na niego latarką, wstrząsająca prawda wyszła na jaw

12 Października 2020

"Pies został potrącony przez samochód i leży przy drodze" to jedyna informacja, jaką pracownicy organizacji prozwierzęcych uzyskali od naocznego świadka wypadku. Kierowca odjechał z miejsca zdarzenia, nie udzielając pomocy konającemu w rowie zwierzęciu. Wolontariuszka przeżyła prawdziwy szok, gdy przyjechała na miejsce. Zwierzę, które uległo wypadkowi, wcale nie było psem.

Pies potrącony przez rozpędzony pojazd został zauważony przez kierowcę tira, który przejeżdżał drogą między Rekowem a Dobropolem. Mężczyzna natychmiast zaalarmował odpowiednie służby. Jednakże późna pora oraz wygląd poszkodowanego stworzenia dostrzeżony jedynie z daleka bardzo go zmyliły. Kierowca tira był pewien, że wypadkowi uległ duży pies. Zdumiewającą pomyłkę zweryfikowała Agata Jasińska, prezeska Fundacji Psia Kość z Kamienia Pomorskiego oraz Michał Kudawski z organizacji Dzika Ostroja.

Jeżyk pochwalił się nadzwyczajnym talentem. Gdyby nie hitowe wideo, nikt by nie uwierzył, że tak potrafiJeżyk pochwalił się nadzwyczajnym talentem. Gdyby nie hitowe wideo, nikt by nie uwierzył, że tak potrafiCzytaj dalej

Konające zwierzę wcale nie było psem

Agata Jasińska przyjechała na miejsce wypadku późną nocą. Gdy tylko odnalazła poszkodowane zwierzę, przeżyła szok. W rowie leżało zwierzę, które rzeczywiście jest bardzo podobne do psa, lecz jego natura nie jest wcale tak potulna, jak u domowego pupila. Przed jej oczami znajdował się młody, niespełna 5-miesięczny wilk, który ostatkiem sił utrzymywał przytomność. Liczyła się każda sekunda, dlatego aktywistka niezwłocznie skontaktowała się ze specjalistą w dziedzinie dzikich zwierząt.

- Do tej pory emocje trzymają nas po wczorajszym wieczornym spotkaniu. Jechałam do potrąconego dużego pieska który leżał w rowie. Nogi się ugięły kiedy przed przed oczami w świetle latarki zobaczyłam... wilka. Piękne dzikie duże zwierze z urazem łapy, potrącone przez auto. Przykre, że sprawca nie zatrzymał się i zostawił go bez pomocy na poboczu - relacjonuje wolontariuszka, która udzieliła pomocy potrąconemu zwierzęciu.

Kobieta zapewniła, że młody wilk był przez cały czas bardzo spokojny i nie wykazywał agresji w stosunku do ludzi. Cierpliwie czekał, aż ktoś przyjdzie mu z pomocą. Wciąż istniała wielka szansa na to, że pomimo obrażeń, wilcze dziecko wróci do pełnej sprawności, dlatego wolontariusze ruszyli wprost do specjalistycznej kliniki w Gdańsku.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Jak zabezpieczyć psie łapki na jesień i zimę? Oto wszystkie tajniki prawidłowej pielęgnacji
2. Pies załatwił się w domu. Mężczyzna zrobił wstrząsającą rzecz, nie mieści się w głowie
3.
Dlaczego pies kradnie przedmioty? Wszystko, co trzeba wiedzieć o czworonożnych złodziejach

Wilk przeszedł skomplikowaną operację

Stan zwierzęcia został oceniony przez doświadczonych lekarzy weterynarii. Wkrótce po fatalnym wypadku wilk przeszedł operację w Przychodni Rehabilitacji Weterynaryjnej Vetico dr Katarzyna Pęzińska-Kijak.

- Przywieziony do nas wilk był w ciężkim stanie - mówi dr Katarzyna Pęzińska-Kijak, która asystowała przy operacji. - Dokładnie obejrzeliśmy zwierze. Na podstawie wielkości larw, które się na nim zalęgły określiliśmy, że w rowie musiał spędzić aż 4 dni. Podaliśmy mu kroplówkę, wykonaliśmy prześwietlenie. Okazało się, że ma wybite oba stawy biodrowe. Dr Leonard Gugała miał niełatwe zadanie. Operacja zakończyła się około 2 w nocy. Myślę, że to pierwsza taka operacja w kraju, a na pewno u nas w regionie.

Operacja zakończyła się sukcesem, a rekonwalescencja wilka potrwa przez najbliższe dwa tygodnie. Po tym czasie jego stan zostanie ponownie oceniony przez specjalistów, którzy zadecydują, czy będzie on mógł od razu wrócić na wolność.

- Nie bójcie się wilków, kiedy nie są sprowokowane - nie zaatakują człowieka. To mądre piękne zwierzęta a naszym obowiązkiem jest żyć z nimi w symbiozie - napisała prezeska Fundacji Psia Kość we wpisie na Facebooku.

ZOBACZ ZDJĘCIA:

Wyciągnęli delfinka na plażę, żeby zrobić selfie. Na oczach roześmianych turystów doszło do tragediiWyciągnęli delfinka na plażę, żeby zrobić selfie. Na oczach roześmianych turystów doszło do tragediiCzytaj dalej

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Kelnerka nie mogła znieść nieprzyjemnego klienta, którego obsługiwała latami. Przed śmiercią sprawił jej niespodziankę, nie wierzyła własnym oczom
  2. Kotek próbuje wejść do góry po ślizgawce. W końcu na ratunek przychodzi jego mama
  3. Tankował samochód, gdy podszedł do niego pies. Przeczytał napis na jego obroży i zdębiał
  4. Nastolatki robiły zdjęcia słoniowi. Nagle dzikie zwierzę straciło cierpliwość, nagranie powoduje dreszcze
  5. Lojalny pies trwał przy potrąconej przez auto przyjaciółce. Gdy wolontariusze się zbliżyli, zauważyli coś jeszcze
  6. Chiny ogłosiły, chodzi o 9 milonów ludzi. Chcą wszystkich, świat patrzy i nie wierzy

Źródło: facebook, gs24.pl

Następny artykuł