pies z guzem
Źródło: facebook.com/ Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt

Nie mieści się w głowie. Pies miał ogromnego guza, którego właściciel nie chciał leczyć. Miał okropną wymówkę

11 Sierpnia 2020

Pies cierpiał, był chory i strasznie zaniedbany. Na jego łopatce widniał ogromny guz. Właściciel nie miał zamiaru leczyć swojego zwierzaka. Jego zdaniem stanowiłoby to niepotrzebny wydatek. O stworzeniu, które mu ufało i polegało na jego pomocy i opiece mówił jak o wybryku natury. Gdyby nic się nie zmieniło, czworonóg mógłby nie przeżyć kilku najbliższych tygodni.

Pies musiał żyć z wieloma chorobami. Zaniedbane i zarobaczone zwierzę stanowiło balast dla swojego właściciela. Rodzina z Karłowic w powiecie lubańskim w ogóle nie przejmowała się jego losem. Jego stan stanowił dla nich ciekawostkę przyrodniczą i obiekt kpin, nie postrzegali żywej istoty, jako stworzenie odczuwające ból i przeżywające emocje, a raczej jak zepsutą zabawkę. Wiele czworonogów cierpi, ponieważ ich "opiekunowie" nie chcą płacić za ich leczenie, ani przekazać ich fundacji, zajmującej się takimi przypadkami.

Zasadziła kocimiętkę w ogrodzie. Pewnego ranka zdębiała, gdy wyjrzała przez oknoZasadziła kocimiętkę w ogrodzie. Pewnego ranka zdębiała, gdy wyjrzała przez oknoCzytaj dalej

Pies nie był leczony, mimo widocznej choroby

W momencie podjęcia interwencji przez wolontariuszy Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt guz psa osiągnął wielkość piłki do siatkówki. Zwierzę musiało bardzo cierpieć. Tak zaawansowane zmiany nowotworowe należą do rzadkości, obecnie weterynarze świetnie sobie radzą z usuwaniem ich, gdy są ledwo wyczuwalnymi zmianami, które łatwo pomylić z lekką opuchlizną. Takie operacje są zwykle tanie i nie obciążają nadmiernie zwierząt. Jeśli jednak choroba zostanie zbagatelizowana i zaniedbana, koszty leczenia rosną a szanse na jego powodzenie spadają. Tak było i w tym wypadku. Guz rozrósł się do niespotykanych rozmiarów. Równolegle zwierzę męczyło się z innymi przypadłościami. Właściciele nie przejmowali się jednak jego stanem.

DZISIAJ GRZEJE:1.Malutki jelonek podszedł do dziewczynki. Rodzice dziecka wszystko nagrali
2. Szczeniak urodził się z pięcioma łapkami. Jego wygląd odbiera mowę, jest niezwykły

Pies mógł co najwyżej "trafić na eksperymenty"

Inspektorzy podejmujący interwencję u rodziny z Karłowic stwierdzili, że mimo porannych godzin od właścicieli czuć był silną woń alkoholu. Nie protestowali, gdy wolontariusze oznajmili, że odbierają im psa.

- Podczas interwencji - pomimo wczesnej pory - od wszystkich domowników wyczuwalna była silna woń napojów wysokoprocentowych. Właściciel nie zdecydował się na operację zmiany nowotworowej, ponieważ szkoda mu było pieniędzy. Miał zamiar oddać psa na „eksperymenty”, ponieważ jak zaznaczył - „takie cuda jak ten guz się nie zdarzają." Psiak po odbiorze niezwłocznie trafił do kliniki weterynaryjnej. Lekarze, prócz zaniedbania, stwierdzili u niego wychudzenie i zapalenie odbytu. W środę psiak zostanie poddany operacji usunięcia ogromnego guza - czytamy w poście na Facebooku Inspektoratu.

Wolontariusze zorganizowali zbiórkę na leczenie biednego psiaka. Udało im się zebrać na ten cel ponad 3 tysiące złotych. Rokowania na powrót psa do zdrowia są dość optymistyczne.

ZOBACZ ZDJĘCIA:

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Przygnębiające odkrycie TVN. Uwielbiana gwiazda żyje w tragicznych warunkach z 70 psami, szczury chodzą wszędzie
  2. Przygarnął 100-latkę, którą krewni wyrzucili z mieszkania. Wielkoduszny gest taksówkarza
  3. Skrajnie zaniedbaną suczkę pożerały pasożyty. Sołtys za nic miał życie swojego pupila, teraz żąda jego zwrotu
  4. Ogromny rekin zaatakował fokę, jednak nie nacieszył się zdobyczą. Wszystko nagrała kamera
  5. Lwiątko cierpiało ku uciesze turystów. Prezydent Putin interweniował osobiście
  6. Potężny wybuch, domy po prostu zniknęły w sekundę. Są ofiary, za granicą doszło do tragedii

Źródło: facebook/DIOZ

Następny artykuł