Wodne zabawy skończyły się dla Hanza tragedią
Źródło: youtube/InsideEdition

Pies zmarł po zabawie w wodzie. Ostrzeżenie dla wszystkich właścicieli

9 Kwietnia 2020

Pies często potrzebuje sporej porcji zabaw na świeżym powietrzu. Dla Hanza, dwuletniego sznaucera , woda zawsze była frajdą. Tym razem zabawa miała tragiczny finał. Wszystko przez nietypowe schorzenie: zatrucie wodne. Co roku umierają na to setki tysięcy psów.

Ten dzień dla rodziny Walshów zapowiadał się naprawdę rewelacyjnie. Rodzina wyszła razem z dwuletnim sznaucerem Hanzem nad jezioro, by tam spędzić ciepłe popołudnie. Jak zawsze, pies wskoczył od razu do wody. Hanz to urodzony pływak, kochał wodę, sprawiała mu wiele radości. Jego ulubioną zabawą było aportowanie przedmiotów: piłek, frisbee i innych psich gadżetów.

Beztroska zabawa miała dramatyczny finał

Sznaucerek raz po raz wskakiwał do wody, by przynosić piłki. Jak opowiada rodzina Walshów, ich pies zanurzał się nawet ponad 20 razy. Hanz był bardzo optymistycznie nastawiony do tej zabawy. Widać było, że jest radosny. Nic nie zapowiadało tak tragicznego finału tej historii.

Niebezpieczeństwo było niewidzialne i właściwie nikt nie mógł się go nawet spodziewać. Kto by dał radę domyślić się, że to kontakt z woda przyczyni się do tragicznego losu Hanza. Wszystko było w jak najlepszym porządku aż do momentu, gdy dwuletni sznaucer zaczął mieć problemy z pęcherzem. Zaczął robić pod siebie, a kilka chwil później popadł w letarg. Rodzina Walshów była w ogromnym szoku i nie wiedziała, co się dzieje, lecz działała bardzo szybko i zdecydowanie. W klinice nie czekano w kolejce i pies szybko trafił w ręce specjalistów.

Niestety z minuty na minutę zdrowie sznaucera pogarszało się. Było widać, jak Hanz traci resztki energii życiowej. Dość powiedzieć, że pies był w tak koszmarnym stanie, że przywiezienie go do kliniki uznano za cud. Mimo wysiłków weterynarzy zwierzak zmarł.Jak się okazało, przyczyna była zupełnie zaskakująca, choć wcale nie tak rzadka, jak mogłoby się wydawać.

Ta historia to ostrzeżenie dla wszystkich opiekunów

Dlaczego to woda była zagrożeniem dla psa? Hanz nigdy wcześniej nie miał problemów z tym środowiskiem. Bawił się w wodzie, zawsze czuł się w niej bezpiecznie. Walshowie dopiero po fakcie dowiedzieli się, że to, co zabiło ich czworonoga, jest nazywane przewodnieniem hipotonicznym albo po prostu zatruciem wodnym. Co roku na to schorzenie umiera aż 200 tys. psów na świecie!

Walshowie udostępnili swoją historię, by przestrzec opiekunów innych psów. Na przewodnienie są narażone głównie małe czworonogi, których rozpiera energia i chęć długich kąpieli. To właśnie takie psy są najpodatniejsze na nadwyżkę wody. Jakie są objawy tego zatrucia? Najczęściej są to nudności, wymioty i ogólne osłabienie organizmu psa. Zbliżają się coraz cieplejsze tygodnie, więc jeszcze uważniej musimy obserwować zachowanie naszych psów. Oszczędźmy im tego samego losu, który spotkał biednego Hanza.

W jaki sposób pomóc pupilom? Oprócz szybkiego zaalarmowania odpowiednich służb ratunkowych musimy sami zaopiekować się takim psem. Należy podać w jakiejkolwiek postaci sód. Jest on niezbędny, by nerki znów mogły prawidłowo funkcjonować. Są one odpowiedzialne za odfiltrowanie nadwyżki wody w ciele psa. Pamiętajmy o tym, bo to może uchronić czworonoga przed koszmarnym cierpieniem.

ZOBACZ FILM:

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Minka biegła 40 km do umierającego właściciela, a potem koczowała pod jego drzwiami. Wystosowano dramatyczny apel, łzy same lecą
  2. Koronawirus sparaliżował schronisko w Polsce. Niezwykły gest pracowników
  3. Beagle miał nie żyć. Na psie przeprowadzano testy
  4. Najsmutniejszy kot świata. Jego mina mówi wszystko
  5. York uratował dziecko przed śmiercią. Został ranny
  6. Schronisko zanotowało ogromny wzrost adopcji zwierząt na czas koronawirusa. Wolontariusze pokazali niezwykłe zdjęcie

Źródło: webniusy.com

Następny artykuł