łapa psa
Źródło: pixabay/birgl

Nie żyje owczarek, wystarczyły 24 godziny. Właściciele psów muszą uważać

4 Stycznia 2021

Właściciele zwierzaków z warszawskiego Ursynowa i okolic muszą być ostrożni. Po okolicy grasuje ktoś, kto rozrzuca trutkę po ulicach. Niestety, jego ofiarą padł tuż po świętach owczarek niemiecki, 7-letnia Natka.

Nie żyje 7-letnia Natka. Nie jest to pierwsza śmierć psa w tych okolicach, a wszystko przez uporczywie rozrzucaną przez kogoś truciznę. 40-kilogramowy owczarek niemiecki zmarł w dobę w wyniku połknięcia trutki. Właścicielka przestrzega innych.

Nie żyje 7-letni owczarek

Owczarek musiał ukradkiem zjeść truciznę na spacerze. Właścicielka, pani Marta bardzo szybko zauważyła, że coś jest nie tak. Niestety, było już za późno. 25 grudnia właścicielka spacerowała z Natką tą samą trasą, co zawsze. Wszystko miało miejsce na osiedlu przy ulicy Dereniowej. Po spacerze pies zaczął źle się czuć.

- Mieliśmy tylko jedną trasę. Natce nigdy nic nie dolegało - cytuje słowa pani Marty SE.

Po powrocie z dworu pies był osowiały, kręcił się po domu, ale nie chciał jeść ani się bawić. Właścicielka szybko zmartwiła się tym stanem rzeczy i udała się do weterynarza. Jednak stan psa szybko się pogorszył i zwierzak trafił do kliniki przy Puławskiej. Jak poinformowała cytowana przez SE menadżerka kliniki, Sylwia Barczewska, objawy sugerowały połknięcie trutki na gryzonie.

Aktorka TVP nie przebierała w słowach: „Dumny jesteś? Ty kreaturo”. Poszło o zwierzętaAktorka TVP nie przebierała w słowach: „Dumny jesteś? Ty kreaturo”. Poszło o zwierzętaCzytaj dalej

Ktoś truje psy na Ursynowie

Owczarek wymiotował, miał krwistą biegunkę, do tego był apatyczny i odwodniony. Nigdy wcześniej nic podobnego mu nie dolegało. Nagle silny pies gwałtownie osłabł.

- Badania morfologiczne i biochemiczne krwi wskazały początek ostrego uszkodzenia nerek i wątroby oraz odwodnienie - mówi dla SE lek. wet. Patrycja Wernikowska.

Niestety, walka była nierówna i Natka nie przeżyła. 40-kilogramowy owczarek niemiecki po spożyciu trucizny nie przeżył nawet doby. Właścicielka w rozpaczy podzieliła się historią na sąsiedzkiej grupie, by ostrzec innych właścicieli. Szybko pojawiły się głosy, że w bliskich okolicach Ursynowa problem także jest znany, a opiekunowie zwierząt nie kryli strachu w komentarzach.

Co jakiś czas informujemy o kolejnej śmierci psa, który zjadł coś na spacerze. Niestety, bezdusznych ludzi nie brakuje, zalecamy więc szczególną ostrożność na spacerach, a przede wszystkim nauczenie psa, by nie brał nic do pyska bez pozwolenia.

Artykuły polecane przez redakcję Świata Zwierząt:

źródło: se.pl

Następny artykuł