świeczka dla zmarłej
Źródło: pixabay.com/Arcaion

Nie żyje 12-latka. Pasożyty zagryzły ją na śmierć

14 Stycznia 2021

Nie żyje 12-letnia dziewczynka zagryziona na śmierć przez wszy. Do tragedii doszło w USA, w stanie Georgia. W sprawie rodziców dziecka toczy się postępowanie w prokuraturze stanowej. Na światło dzienne wyszły nowe fakty dotyczące sytuacji w domu zmarłej Kaitlyn Yozviak.

Nie żyje 12-latka, której rodzice od lat zaniedbywali ją i ignorowali jej problemy zdrowotne. Dziewczynka zmarła w sierpniu 2020 roku, jednak obecnie w mediach ukazało się więcej informacji na temat tego, co doprowadziło do śmierci dziecka. Rodzina od lat znajdowała się pod lupą lokalnej opieki społecznej. Kontrole wykazywały liczne nieprawidłowości, jednak wobec pary nie wyciągano żadnych konsekwencji.

12-latka nie żyje w wyniku daleko idących zaniedbań

Obraz tego, co stało się na przedmieściach Macon w Georgii może budzić grozę. Na początku sierpnia matka dziewczynki, 37-letnia Mary Katherine Horton zadzwoniła pod numer alarmowy, mówiąc, że jej córka straciła przytomność. Na miejsce od razu wysłano karetkę pogotowia. Gdy ratownicy weszli do jej domu byli w szoku. Wszędzie roiło się od robactwa, w całym domu panował bród, po posesji biegało kilkanaście kotów.

Nieprzytomną 12-latkę przewieziono do szpitala, w którym niedługo później zmarła. Przyczyną śmierci były setki pogryzień przez wszy. Zdaniem lekarzy dramat i cierpienia dziewczynki musiały trwać latami.

Z relacji ratowników wynika, że dziecko nie kąpało się od wielu dni, było niedożywione i pokryte setkami insektów, głównie wesz. Ich ugryzienia doprowadziły do obniżenia poziomu żelaza w organizmie dziewczynki, co spowodowało śmierć.

Warszawa uruchomi okno życia dla zwierząt? Padły słowa krytyki: „To bardzo ryzykowne działanieWarszawa uruchomi okno życia dla zwierząt? Padły słowa krytyki: „To bardzo ryzykowne działanie"Czytaj dalej

Sytuacja w domu rodziny była dramatyczna

Okazuje się, że odpowiednie służby wiedziały, że sytuacja rodziny nie jest najlepsza. Zabrakło jednak zdecydowanej reakcji ze strony rządowych agencji i władz. Kaitlyn miała dwójkę rodzeństwa. Dzieci odebrano jednak parze ze względu na zaniedbania.Trudno powiedzieć, czemu podobnej decyzji nie podjęto w wypadku zmarłej 12-latki. Jej matka przyznała, że chciała przekazać dziecko do adopcji, jednak w ostatnim momencie zmieniła zdanie i zdecydowała się ją zatrzymać.

Czujność urzędu miała uśpić opinia nauczycieli o dziecku. Twierdzili, że nie widać by była zaniedbywana. Była pilną i przykładną uczennicą niesprawiającą żadnych problemów wychowawczych. Zdaniem niektórych do jej śmierci przyczyniała się pandemia.

Od lutego szkoły w USA pozostawały zamknięte. Dziewczynka spędzała całe dnie zamknięta w brudnym domu. Prawdopodobnie rodzice przestali się starać zachowywać pozory, wiedząc, że w tym okresie nie podlegają żadnej kontroli.

Rodziców dziecka oskarżono o zabójstwo dziecka w wyniku zaniedbania. Grozi im nawet dożywocie. Z informacji Associated Press wynika jednak, że wciąż nie przekazano prokuraturze wyników sekcji zwłok dziecka. Para może ubiegać się o zwolnienie za kaucją, którą wyznaczono na 100 tysięcy dolarów od osoby.

Artykuły polecane przed redakcję Świata Zwierząt:

Źródła: fakt.pl

Następny artykuł