policja
Źródło: pixabay.com/TechLine

Nietrzeźwy 37-letni mężczyzna jechał na koniu. Zderzył się z motocyklem i samochodem. Tragiczny finał

27 Lipca 2020

Mężczyzna jechał na koniu wzdłuż drogi. Ze względu na swój stan nie umiał zapanować nad zwierzęciem. Około 22:15 w sobotę koń zrzucił go z siebie i uderzył w jadącą motocyklistkę. 37-latek, niezrażony sytuacją dosiadł przerażonego zwierzęcia po raz drugi, jednak znów szybko spadł z jego grzbietu. Niespełna kilometr dalej zwierzę zderzyło się z jadącym oplem astrą.

Mężczyzna dwa razy stracił panowanie nad zwierzęciem na dystansie niespełna kilometra. Uderzenie konia w motocykl zakwalifikowano jako kolizję, prowadzącej go kobiecie nic się nie stało. Do wypadku z samochodem doszło koło miejscowości Elżbietków. Autem jechały trzy osoby. Kierowca, 23-latek został ciężko ranny, pasażer odniósł średnie obrażenia. Na miejsce przyjechała policja, karetka oraz straż pożarna. By uratować kierującego oplem astrą mężczyznę trzeba było przeciąć karoserię samochodu. Po reanimacji przewieziono go śmigłowcem do szpitala. Koń nie przeżył zderzenia z samochodem.

Pędził autostradą, wiózł psa na bagażniku bez zabezpieczenia. Porażające wideo trafiło do sieciPędził autostradą, wiózł psa na bagażniku bez zabezpieczenia. Porażające wideo trafiło do sieciCzytaj dalej

Mężczyzna miał we krwi 2,3 promila alkoholu

37-latek, który spowodował tragiczny wypadek przyznał się do winy i wyraził skruchę. Wiedział, że był pijany i nie powinien jechać wierzchem, jednak postanowił spróbować szczęścia. W niedzielę, gdy wytrzeźwiał mężczyzna usłyszał zarzut spowodowania zderzenia konia z samochodem.

- Wiedział, że będąc pod wpływem alkoholu, nie powinien jechać wierzchem. Wracał do domu, poruszając się drogą gruntową. Z jego wyjaśnień wynika, że sarny miały spłoszyć jego konia i został przez zwierzę zrzucony. Nie dochował staranności związanej z jazdą wierzchem, czego następstwem w mojej ocenie jest wypadek komunikacyjny, w którym jedna osoba została ciężko, a druga średnio ranna – skomentował sprawę prokurator Jacek Masztalerz z prokuratury rejonowej w Gostyniu.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Najgorsza wiadomość z samego rana. Nie żyje legenda telewizji
2. 5 łatwych komend, których możesz nauczyć psa. Co pies powinien umieć robić?
3. Zdjęcie zwierzęcia wyrzuconego na plażę odbiera mowę. Nikt nie ma pojęcia, czym jest

37-latek był wielokrotnie karany za prowadzenie pod wpływem

Mężczyzna był dobrze znany lokalnej policji i prokuraturze. Być może z racji na fakt, że nie może prowadzić pojazdów mechanicznych, pijany podjął decyzję o powrocie do domu na koni. Zaskakujący jest fakt, że nawet pierwsza kolizja z motocyklistką nie zniechęciła go do dalszej jazdy. Jeśli zrozumiałby wtedy, że nie jest w stanie zapanować nad koniem, mogłoby nie dojść do tragicznego skutkach zderzenia z samochodem, w wyniku którego dwie osoby zostały poważnie ranne a zwierzę straciło życie.

- Wiemy, że ta osoba była wcześniej wielokrotnie karana za prowadzenie pojazdów w stanie nietrzeźwości, m.in. rowerów. Ma już dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych - dodał prokurator.

Sprawcy wypadku grozi do 12 lat więzienia. Z racji na duży wymiar kary, prokurator postanowił zastosować wobec niego środki zapobiegawcze, w postaci dozoru policyjnego oraz poręczenia majątkowego.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Zenon Martyniuk błaga o pomoc. Liczy się każde wsparcie, sytuacja jest dramatyczna
  2. Zagubiona suczka Cleo pokonała blisko 100 km by wrócić do domu. Na miejscu jednak spotkało ją ogromne nieszczęście
  3. Oświadczył się plastikowej lalce, niedługo będzie ślub. Wspólne zdjęcia wbijają w fotel
  4. Mocne słowa jednej z polskich fundacji. Ma dość. Po fali krytyki nie chce pomagać już zwierzętom
  5. Fotograf siedział sześć dni w lesie, żeby zrobić zdjęcia lampartom. Opłacało się, efekt jest powalający
  6. Pokazała zdjęcie syna z pierwszego i ostatniego dnia szkoły. Lata minęły, a przyjaciel pozostał
  7. Druzgocące doniesienia Polaków wypoczywających na Rodos. Bezpieczeństwo turystów zagrożone

Źródło: polskieradio24.pl

Następny artykuł