marta karabela
Źródło: Facebook/Zaginieni przed laty

Gdańsk: Zaginęła 24-letnia Marta Karabela. Wyszła na spacer z psem, zwierzę odnaleziono w porcie

30 Grudnia 2020

Trwają poszukiwania 24-letniej Marty Karabeli. Kobieta wyszła na spacer z psem w nocy z 28 na 29 grudnia, do tej pory nie wróciła do domu. Udało się za to odnaleźć czworonoga kobiety. Pies przebywał na terenie Wolnego Obszaru Celnego.

Jak czytamy na Facebooku "Zaginieni przed laty", kobieta wyszła z domu między godziną 1 a 6 rano. Marta Karabela zaginęła prawdopodobnie w okolicy Gdańska Brzeźna. Gdańszczanka nie nawiązała do tej pory z nikim kontaktu. Rodzina błaga o pomoc w odnalezieniu ukochanej córki. Marta nigdy nie uciekała z domu, nie było z nią żadnych problemów. To pierwsza tego typu sytuacja.

Zaginęła Marta Karabela

24-letnia Marta Karabela mierzy około 160 cm wzrostu. Kobieta ma ciemne włosy, włosy w kolorze jasny blond, opadające za ramiona. W dniu zaginięcia miała na sobie granatową kurtkę, czarne buty.

- Kochani wierzymy, że z Waszą pomocą i dobrymi sercami uda się szybko odnaleźć kobietę. Dla kogoś może wydawać się, że zaginięcie jest dzisiaj i po co wpadać w panikę, ale pamiętajmy o tym, że to właśnie pierwsze chwile po zaginięciu są bardzo ważne by jak najszybciej odnaleźć zaginioną osobę. Zaginięcie dla bliskich jest zaginięciem nie tylko dzisiaj, ale aż dzisiaj i nikt nie chciałby przeżyć tego strasznego uczucia jakim jest zaginięcie najbliższej osoby - czytamy na Facebooku.

Obrazy swiatzwierzat.pl"Nie wyprowadzę psa, bo boję się mandatu". Właściciele zwierzaków o sylwestrowych obostrzeniachCzytaj dalej

Pies wrócił do domu

Buldog francuski wrócił już do domu. Odnalazł go przechodzeń na terenie Wolnego Obszaru Celnego w okolicach portu w Gdańsku. Zwierzak miał być cały przemoczony, zmarznięty, uporczywie próbował wrócić pod latarnię w okolice zachodniego falochronu.

- Dziś około godziny 5:30 rano znalazłem pieska, suczkę buldoga francuskiego, o kolorze brązowym. Ma lśniącą sierść, pies jest zadbany. Znalazłem ją dokładnie koło latarni z zieloną lampką przy falochronie zachodnim. Po około pół godzinie dała się pogłaskać, była mokra i zmarznięta, ponieważ było zimno i padało. Po chwili udało mi się wziąć ją na ręce, lecz przeszedłem tylko około 500 m, bardzo się wyrywała i uciekła z powrotem pod latarnię. Wróciłem za nią i jeszcze raz wziąłem na ręce, tym razem po około 1000 m znów się wyrwała i wróciła pod ten sam falochron. Samochód miałem przy ul. Jagiellońskiej na Przymorzu, chciałem chociaż dojść z nią na rękach do ulicy Krasickiego, żeby wziąć taksówkę, lecz się nie udało - napisał w mediach społecznościowych mężczyzna, który znalazł psa Marty Karabeli.

Według rzecznika policji widziano Martę na kamerze między 2-3 w nocy w pobliżu falochronu w Gdańsku Brzeźnie.
Zobacz post:

Artykuły polecane przez redakcję Świata Zwierząt:

Następny artykuł