Kura Kazia
Źródło: facebook/lubelski animals

Lublin. Skrępował kurę foliową torbą i wyrzucił na śmietnik. Zwierzę leżało na chodniku na siarczystym mrozie

9 Lutego 2021

Kura w zawiązanej reklamówce została znaleziona przez przechodnia przy ul. Akademickiej w Lublinie. Sprawca, który porzucił żywe zwierzę, zadbał o to, by nie mogło się samodzielnie uwolnić z pułapki. Dzięki interwencji Lubelskiego Animalsa osłabiony ptak trafił do przychodni weterynaryjnej.

Do zdarzenia doszło w sobotę 6 lutego. Kura, której nadano imię Kazia, została odnaleziona przez mężczyznę na terenie miasteczka akademickiego w Lublinie. Skrępowany ptak leżał na chodniku obok śmietnika, podczas gdy na termometrach utrzymywało się minus 9 stopni mrozu.

Ktoś wyrzucił żywą kurę na śmietnik

O nietypowym znalezisku powiadomiono członków lubelskiego stowarzyszenia "Animals". Jak sami przyznają, zgłoszenie początkowo wydawało im się zbyt nieprawdopodobne, by było prawdziwe.

Zadzwonił do nas mężczyzna z informacją, że przy altanie śmietnikowej przy ul. Akademickiej leży kura. Nasz rozmówca twierdził, że kura jest żywa. Początkowo nie wierzyliśmy, że taka sytuacja jest możliwa. Było 9 stopni mrozu. Poza tym według relacji mężczyzny kura znajdowała się zawiązanej reklamówce - czytamy słowa Elżbiety Tarasińskiej, prezeski Stowarzyszenia Opieki nad Zwierzętami Lubelski Animals na stronie Dziennika Wschodniego.

Po przyjeździe we wskazane miejsce inspektorzy odkryli, że osoba odpowiedzialna za porzucenie zwierzęcia celowo uniemożliwiła kurze ucieczkę, czy obronę przed ewentualnym atakiem ze strony wolno żyjących drapieżników. Zmarznięty ptak był skrępowany reklamówką w taki sposób, że nie mógł poruszać ani łapkami, ani skrzydłami.

Kura była wciąż w reklamówce, zawiązanej na wysokości piersi ptaka. Nie uwolniła się z siatki, bo nie mogła ruszać ani skrzydłami, ani nogami – relacjonuje wolontariuszka. – W środku reklamówki znajdował się ociekający wodą ręcznik. Na nim właśnie siedziała kura.

Wolontariuszka zmarła krótko po weselu. Tuż przed śmiercią zdobyła się z mężem na wzruszający gestWolontariuszka zmarła krótko po weselu. Tuż przed śmiercią zdobyła się z mężem na wzruszający gestCzytaj dalej

Tłumy biją się o adopcję Kazi

Kazia otrzymała specjalistyczną pomoc weterynaryjną. Dzięki szybkiej reakcji jej stan zdrowia uległ znacznej poprawie.

Była w kiepskim stanie, wycieńczona, miała biegunkę spowodowaną przez pasożyty, odwodniona. Dostała odpowiednie leki i obecnie czeka na wypis do domu – czytamy słowa Jolanty Skowronek na stronie Kuriera Lubelskiego.

- Kura jest ładna, dobrze odżywiona, nie boi się psów. To jak się zachowuje, może sugerować, że jest przyzwyczajona do obecności człowieka i innych zwierząt – przyznaje Elżbieta Tarasińska. - Wyleczymy Kazię, później powtórzymy jeszcze badania, które wcześniej wykonaliśmy i znajdziemy jej nowy dom, w którym będzie mieć zagwarantowane dożywocie.

Zdjęcia uratowanej Kazi zostały opublikowane na stronie stowarzyszenia. Ku zaskoczeniu wolontariuszy, komentarze pod postem zapełniły się od propozycji adopcji ptaka. Kilkanaście potencjalnych właścicieli zaoferowało, że chce się nią zająć, kiedy tylko weterynarz zadecyduje, że jej stan jest już całkowicie stabilny.

Zobacz nagranie:

Artykuły polecane przed redakcję Świata Zwierząt:

Następny artykuł