Znalezione króliki były zarażone wirusem
Źródło: unsplash/Gerrie van der Walt

Odnaleziono kilkadziesiąt martwych i chorych królików w lesie. Dlaczego ktoś je wyrzucił?

4 Września 2020

Króliki zostały znalezione w środku lasu w pobliżu wsi Wola Niemiecka i Zalesie w województwie lubelskim. Kilkadziesiąt martwych i chorych zwierząt nie znalazło się tam przypadkowo, ktoś wyrzucił je z premedytacją. Badania weterynaryjne obnażyły powody sprawcy - chodziło o wirusa.

Króliki, które niespodziewanie pojawiły się w lesie w województwie lubelskim zostały zauważone przez przypadkowe osoby. Gmina Niemce poinformowała na swojej oficjalnej stronie internetowej, że do zdarzenia doszło nocą 31 sierpnia na terenach leśnych w okolicy wsi Wola Niemiecka i Zalesie. Niezidentyfikowany sprawca wyrzucił kilkadziesiąt żywych i padłych królików i uciekł z miejsca zdarzenia. Wyniki badań rzuciły nowe światło na sprawę.

W parku przyrody schwytano gigantycznego krokodyla. Strażnicy przecierali oczy ze zdziwieniaW parku przyrody schwytano gigantycznego krokodyla. Strażnicy przecierali oczy ze zdziwieniaCzytaj dalej

Wszystkie zwierzęta były zarażone niebezpiecznym wirusem

Kilkadziesiąt padłych i ledwo żywych królików zostało znalezionych na przełomie sierpnia i września. Zwierzęta pilnie potrzebowały pomocy. Osoby, które przypadkowo natrafiły na znalezisko natychmiast powiadomiły policję.

- Zwierzęta zostały porzucone w głębi lasu. Przypadkowe osoby zauważyły że ktoś wjechał tam samochodem z przyczepą, z której coś zrzucił - powiedziała Kinga Hutek z Gminy Niemce w rozmowie z polsatnews - Znaleziono 20 żywych królików o masie około 1 kg. Były one w złym stanie. Ujawniono również zwłoki wielu martwych zwierząt - dodała.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Potraktował kota w nieludzki sposób, teraz pożegna się z wolnością. Niewiarygodne, dlaczego tak postąpił
2. Nie żyje uwielbiana polska dziennikarka. Tragiczna śmierć
3. Bezpański kundelek sam znalazł sobie dom. Po prostu wskoczył do auta, mężczyzna nie miał wyboru

31 sierpnia około godziny 23:00 na miejsce przyjechał miejscowy lekarz weterynarii, który dokonał wstępnych oględzin. Jego podejrzenia okazały się być słuszne. Badania wykazały, że u wszystkich osobników stwierdzono objawy myksomatozy, czyli zakaźnej, wirusowej choroby królików domowych i dzikich zajęczaków. Myksomatoza nie jest chorobą groźną dla ludzi, jednak w przypadku królików domowych i dzikich istnieje duże ryzyko zarażenia się przez zdrowe osobniki.

Ustawa z dnia 11 marca 2004 roku o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt mówi, że myksomatoza należy do chorób, które podlegają obowiązkowi rejestracji. Chore króliki oraz te podejrzane o zakażenie należy koniecznie odizolować od innych osobników oraz poddać eutanazji, a ich zwłoki zutylizować, ponieważ są one nadal źródłem zakażenia. Niestety, odnalezione zwierzęta spotkał taki sam los. Jednakże, z pewnością nie usprawiedliwia to zachowania osoby, która porzuciła chore zwierzęta w środku lasu. Istnieją inne, znacznie bardziej humanitarne metody na utylizację chorych zwierząt. Na obecną chwilę sprawca zdarzenia wciąż pozostaje nieznany.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Wszyscy go omijali. Tylko pies próbował ocalić leżącego na ziemi mężczyznę
  2. 46-latka poszła do ginekologa na kontrolę. Lekarz podczas badania nagle zaczął się śmiać, kobieta oblała się rumieńcem
  3. Założyli kotu kołnierz na szyję i nagrali, gdy stanął przed lustrem. Nic go tak nie oszołomiło jak własne odbicie
  4. Kot nie przestawał krzyczeć, kiedy trafił do schroniska. Bał się, że znów spotka go okropny los
  5. Czarny pies doskoczył do bezbronnych kociąt. Nie do wiary, kto przyszedł im na pomoc, jest nagranie
  6. Wiemy, na którym miejscu jechał zakażony. Pasażerowie poszukiwani

źródło: polsatnews.pl

Następny artykuł