kot siedzi
Źródło: pixabay.com/Alexas_Fotos

Podejrzewał u kota nowotwór. Kiedy zaczął operację, okazało się, że bardzo się mylił

21 Lipca 2020

Kot nagle zaczął się źle czuć. Odmawiał jedzenia, był mnie żwawy niż zwykle. Właściciele podejrzewali niestrawność, więc zabrali go do weterynarza. Na miejscu wykonano prześwietlenie, które wykazało, że w żołądku kota znajduje się ogromna gula. Weterynarz uznał, że to rak i przystąpił do operacji. Gdy otworzył żołądek kota zamarł.

Kot w pewnym momencie zaczął zachowywać się w nietypowy dla siebie sposób. Waffles, bo tak nazywał się futrzak, bardzo lubił jeść, przez pewien czas nie chciał jednak tknąć jedzenia leżącego w jego misce. Nie chciał się też bawić, choć zazwyczaj nie dawał swoi domownikom spokoju, ciągle żądając uwagi i rozrywki. Właściciele mruczka uznali, że mógł się przejeść lub zatruć czymś co znalazł. Gdy objawy utrzymywały się zdecydowali się na wizytę w klinice weterynaryjnej. Na miejscu weterynarz przekazał im przykre wieści.

Chihuahua i beagle mają małe szczeniaki. Ich pyszczki są super słodkieChihuahua i beagle mają małe szczeniaki. Ich pyszczki są super słodkieCzytaj dalej

Kot miał mieć raka żołądka

Przy ścianie żołądka, na prześwietleniu widać było duży, okrągły kształt, przypominający guz nowotworowy. Lekarz od razu zdecydował się na leczenie operacyjne. Narośl tych rozmiarów stwarzał realne zagrożenie dla życia zwierzaka. Mruczkowi podano narkozę i trafił na stół operacyjny. Po otwarciu jego brzucha i nacięciu żołądka oczom przeprowadzającego operację człowieka ukazało się coś, czego nie spodziewał się zobaczyć. Zrozumiał, że pomylił się interpretując zdjęcie rentgenowskie. W brzuchu zwierzaka znalazł ogromną kulkę, składającą się z gumek do włosów, nitek z kocich zabawek oraz kawałków gumy z gryzaków. Znalezisko ważyło około 100 gramów. Kot musiał połykać przedmioty, którymi się bawił.

DZISIAJ GRZEJE: 1.Właściciel pumy napisał list do prezydenta Poznania. O co prosi?
2. Jaki kolor oczu ma Twoje zwierzę? Czy potrafisz odpowiedzieć z pamięci?

Myśleli, że to koniec problemów kota

Rodzina zwierzaka odetchnęła z ulgą. Jego brzuch zszyto i odesłano ich do domu. Zwierzak miał chodzić w kołnierzu, uniemożliwiającym mu lizanie szwów i nie skakać za dużo. Jego życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo. Po powrocie do domu zauważyli jednak, że rana pooperacyjna puchnie. Zdecydowali się powiedzieć o tym weterynarzowi na najbliższej wizycie kontrolnej. Po kilku godzinach, ku ich przerażeniu zauważyli, że rana otworzyła się. Waffles pojechał na kolejną operację, od której mogło zależeć jego życie. Na szczęście udało się z powrotem ją zamknąć. Mruczek dostał własną szpitalną pidżamę, nieumożliwiającą mu drapanie rany. Musiał też spędzić trzy tygodnie w klatce, tak by nadmiar ruchu nie doprowadził do kolejnych komplikacji.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Ciężko uwierzyć, ale w kuchni jest kot. Tylko najbystrzejsze osoby są w stanie go wypatrzeć
  2. Dotarli do rodziny, która brała udział w programie "Nasz nowy dom". Poznali wszystkie tajemnice
  3. Skandal w Lublinie. 7-letnia dziewczynka znęcała się nad szczeniakiem
  4. Wspaniałe zachowanie labradora. Powiadomił właścicielkę, kiedy jej syn doznał udaru
  5. Jak nauczyć psa, aby nie prosił o jedzenie? Kilka prostych wskazówek
  6. Z ostatniej chwili: Walczyli o życie na plaży w Sianożętach. Lądował śmigłowiec

Źródło: metro.co.uk

Następny artykuł