Zdjęcie podglądowe - kot
Źródło: unsplash/Viktor Mogilat

Warmińsko-mazurskie: Strażacy zdjęli kota zamkniętego na balkonie, zwierzę walczyło o życie przy -15 stopniach

8 Lutego 2021

7 lutego o godzinie 22 policjanci oraz strażacy ze Szczytna przeprowadzili akcję ratunkową kota uwięzionego na balkonie. Bardzo głodne i wyziębione zwierzę trafiło pod opiekę wolontariuszy. Właścicielka pupila nie przejęła się tym, że w niedzielną noc termometry wskazywały nawet -15 stopni Celsjusza, a na zewnątrz panowały siarczysty mróz. Opuściła mieszkanie, skazując swojego kota na śmierć.

W niedzielę 7 lutego br. na jednym z osiedli w Szczytnie (woj. warmińsko-mazurskie) w późnych godzinach wieczornych strażacy oraz policjanci ściągali kota, którego właścicielka zamknęła na balkonie. Temperatura wynosiła wówczas minus 15 stopni.

Kot prawie zamarzł na śmierć

Dyżurnego komisariatu w Szczytnie zaalarmowali zaniepokojeni mieszkańcy bloku, w którym doszło do tragicznego zaniedbania zwierzęcia. Sąsiedzi relacjonowali, że od dłuższego czasu z balkonu dochodzi głośne miauczenie kota. Ponadto, podejrzewali, że czworonóg został tam zamknięty, a jego właściciele wyszli z mieszkania.

- Sąsiedzi mówili dyżurnemu, że kot od południa siedzi na balkonie, z godziny na godzinę mocniej miauczał. Sąsiedzi próbowali dostać się do mieszkania, ale właścicieli nie było w domu - przekazała PAP oficer prasowy policji w Szczytnie Izabela Cyganiuk.

Na miejsce został wezwany patrol policyjny. Funkcjonariusze potwierdzili, że w mieszkaniu nikogo nie ma, zaś z balkonu na pierwszym piętrze rzeczywiście da się usłyszeć zwierzęce odgłosy. Zważając na minusowe temperatury, życiu i zdrowiu zwierzęcia zagrażało olbrzymie niebezpieczeństwo, dlatego na miejsce wezwano strażaków.

- Strażacy złapali kota do klatki. Był bardzo wyziębiony, głodny - poinformowała policjantka.

Wstrząsające odkrycie na Lubelszczyźnie. W gospodarstwie 76-latka znaleziono martwe cielęta przywiązane liną do ścianyWstrząsające odkrycie na Lubelszczyźnie. W gospodarstwie 76-latka znaleziono martwe cielęta przywiązane liną do ścianyCzytaj dalej

Właścicielce grożą poważne zarzuty

Kot, który omal nie zamarzł na śmierć, został przekazany w ręce przedstawicielki towarzystwa opieki nad zwierzętami. Warmińsko-mazurscy policjanci zapewniają, że mruczek nie wróci do poprzednich właściciel. Jak się później okazało, w przeszłości dopuścili się oni podobnych czynów na swoim podopiecznym.

- W poniedziałek do właścicielki kota pójdzie dzielnicowy, wszystko wskazuje na to, że będzie ona odpowiadała za znęcanie się nad zwierzęciem - podała Cyganiuk.

Miejmy nadzieję, że kotek ściągnięty z balkonu wkrótce trafi do nowej, kochającej rodziny i już nigdy nie zostanie potraktowany w tak okrutny sposób.

Artykuły polecane przed redakcję Świata Zwierząt:

źródło: olsztyn.tvp.pl

Następny artykuł