kotek
Źródło: unsplash/martindearriba

Przyczepili kotu petardę do głowy? Pojawiły się nowe fakty

5 Stycznia 2021

Pojawiły się nowe fakty w sprawie śmierci kota, któremu ktoś miał przyczepić petardę do głowy. Do skandalicznej sytuacji doszło w Sylwestra przy ul. Wyszyńskiego w Siedlcach. Zwierzę nie przeżyło, jednak to nie petarda miała być przyczyną śmierci.

Kot o imieniu Lucuś został zaatakowany w brutalny sposób. Zwierzę nie przeżyło sylwestrowej nocy, prawdopodobnie zostało zaatakowane przez kogoś, kto chciał wyrządzić mu krzywdę i dopiął swego. Czy kot zginął od petardy, która wybuchła przy jego głowie? Policja nie potwierdza tej wersji wydarzeń.

Śmierć kota Lucusia z Siedlec

Policja prowadzi dochodzenie w sprawie śmierci kota. Choć mruczek był bezpański, mundurowi nie lekceważą żadnego zgłoszenia. Kot mieszkał w kocim domku przy ul. Wyszyńskiego. Opiekowała się nim pani Iza, która w rozmowie z Tygodnikiem Siedleckim wyznała, że to nie był pierwszy raz, gdy spotkała się z okrutnym traktowaniem kotów.

Zgłoszenie w sprawie śmierci kota wpłynęło do policji 2 stycznia. Zawiadamiająca znalazła truchło kota ponad dobę wcześniej i przeniosła je w inne miejsce. W ten sposób policjantom ciężko było pracować na miejscu, ponieważ zatarto ważne ślady.

- Policjanci wykonali wszystkie stosowne czynności procesowe, a obecnie czekamy na opinię lekarza weterynarii, który wykona sekcję zwłok zwierzęcia. Wstępnie wykluczone zostało spowodowanie śmierci poprzez użycie petard czy innych tego rodzaju środków. Podana bez żadnej weryfikacji informacja wywołała wiele negatywnych emocji w przestrzeni publicznej oraz falę hejtu w stosunku do mieszkańców osiedla przy ul. Wyszyńskiego w Siedlcach - czytamy na oficjalnej stronie siedleckiej komendy.

Ogień pojawił się w nocy. Spłonęła obora, niestety nie wszystkie zwierzęta przeżyłyOgień pojawił się w nocy. Spłonęła obora, niestety nie wszystkie zwierzęta przeżyłyCzytaj dalej

Kary za znęcanie się nad zwierzętami

Policja bada sprawę, jednak żadnym słowem nie wspominano o przestępcy. Prawdopodobnie ciężko będzie go złapać. Możliwe, że osoba odpowiedzialna za śmierć kota nie usłyszy wyroku. Pamiętajcie, że za znęcanie się nad zwierzętami można trafić do więzienia na 3 lata lub, jeśli miało to charakter "ze szczególnym okrucieństwem" na 5 lat.

Decyzją Sądu skazany może jeszcze m.in. otrzymać zakaz posiadania zwierząt, zakaz pracy z nimi czy wpłacenie określonej kwoty na organizację pro zwierzęcą.

Węgrowski oddział Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce ogłosił nagrodę tysiąca złotych dla osoby, która pomoże wyjaśnić sprawę, złapać sprawcę.

Zobacz zdjęcie:

Ragdoll

Zdjęcie poglądowe

Artykuły polecane przed redakcję Świata Zwierząt:

Źródła: o2.pl, tygodniksiedlecki, zyciesiedleckie.pl

Następny artykuł