policja
Źródło: pixabay.com/AndrzejRembowski

Wyrzuciła kota z drugiego piętra. Nadział się na ogrodzenie, kobieta odpowie przed sądem

1 Stycznia 2021

Trudno sobie wyobrazić, co działo się w głowie mieszkanki Warszawy, która wyrzuciła własnego kota z balkonu. Pijana 43-latka zrzuciła zwierzę z 2 piętra. Na szczęście wszystko widział sąsiad, gdyby nie jego szybka reakcja zwierzę mogłoby nie przeżyć.

Warszawianka odpowie przed sądem za wyrzucenie kota z balkonu 2 piętra. Kobieta tłumaczyła policji, że chciała pozbyć się kota, bo ją denerwował. Postanowiła zrobić to poprzez zrzucenie biednego zwierzęcia, które spadając nadziało się na pręt ogrodzenia. Właścicielka została zatrzymana.

Kot został wyrzucony z balkonu

Okrucieństwo wobec zwierząt niestety wciąż jest wyraźnie obecne. Mimo wielu starań aktywistów i działaczy, takie historie jak ta wcale nie należą do rzadkości.

Zdarzenie miało miejsce na Pradze-Północ, przy ulicy Środkowej. Pijaną 43-latkę wyrzucającą bezbronne zwierzę przez balkon zauważył sąsiad z naprzeciwka, który wezwał policję.

Według zgłaszającego kot najpierw uderzył o daszek budynku, a następnie spadł na ogrodzenie, gdzie nadział się na pręt. Gdy funkcjonariusze dotarli na miejsce, na płocie rzeczywiście zastali ranne zwierzę.

Szybko wezwali eko-patrol straży miejskiej, który zabrał zwierzaka do lecznicy. Przebyta na miejscu operacja uratowała mu życie, jednak kot wciąż pozostaje pod opieką weterynarzy.

Tragiczny finał sylwestrowej nocy. Przez fajerwerki zmarł 4-letni piesTragiczny finał sylwestrowej nocy. Przez fajerwerki zmarł 4-letni piesCzytaj dalej

43-latka wyrzuciła kota z drugiego piętra

Policjanci wezwani na miejsce zdarzenia dość szybko ustalili, z którego balkonu został wyrzucony kot. Mieszkanie otworzyła im wyraźnie pijana kobieta.

- Mundurowi szybko ustalili, z którego balkonu wyrzucono zwierzę, a w mieszkaniu zastali 43-latkę, od której była wyczuwalna silna woń alkoholu. Kobieta powtarzała, że kot ją denerwował, dlatego się go pozbyła. Mieszkanka dzielnicy została zatrzymana i przewieziona na komendę przy ul. Jagiellońskiej, gdzie została przebadana na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu z wynikiem prawie 3 promili - czytamy w relacji policji.

Warszawianka sama przyznała się do znęcania nad zwierzęciem. Zebrany materiał dowodowy pozwolił na postawienie kobiecie zarzutów.

Za takie przestępstwo może jej grozić do 3 lat więzienia. Przypomnijmy, że w wypadku znęcania nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem jest to do 5 lat pozbawienia wolności.

Artykuły polecane przez redakcję Świata Zwierząt:

Źródło: policja.pl

Następny artykuł