Konie Morskie Oko
Źródło: facebook/Ratujmy konie z Morskiego Oka

Dramat nad Morskim Okiem. Porażająca prawda w sprawie koni ujrzała światło dzienne, zarabiają na nich miliony

17 Października 2020

"Konie na trasie do Morskiego Oka idą do rzeźni po 11 miesiącach pracy" - pisze ekspertka z Fundacji Viva!, która od 6 lat walczy z Tatrzańskim Parkiem Narodowym. Władze stanowczo broną swojego zdania i od kilkunastu lat nie chcą przerwać tego procederu i pozwalają kursować koniom. Zdaniem eksperki mają zarabiać na tym krocie pieniędzy, dlatego nie chcą odpuscić.

Temat koni na trasie do Morskiego Oka pojawia się w mediach, w zasadzie co kilka miesięcy. Najczęściej latem, kiedy to turystów na szlakach nie brakuje. Jednak i zimą nie brakuje wstrząsających i porażających historii o losie tych niewinnych i bezbronnych zwierząt. Zdjęcia przepełnionych fasiągów budzą sporo emocji, ale władze TPN przymykają na to oko. Obrońcy praw zwierząt walczą z góralami, regulaminem i turystami, którzy nie chcą około 5 kilometrów podejść pod górkę czy zejść w dół, ale bardzo często przypomina to walkę z wiatrakami, bo od wielu lat nic nie dzieje się w tej sprawie. Anna Plaszczyk z Fundacji Viva! w rozmowie z OKO.press przybliża dramatyczną sytuację koni, o której wiele osób mogło nie słyszeć. Okazuje się, że pracujące zwierzęta po 11 miesiącach mają być już tak zmęczone, że idą już tylko do... rzeźni!

Czy psy kochają ludzi? Naukowcy już wiedzą, zaskakująca prawdaCzy psy kochają ludzi? Naukowcy już wiedzą, zaskakująca prawdaCzytaj dalej

TPN nie interesuje się losem koni

- Rozmowy z Tatrzańskim Parkiem Narodowym utknęły wiele lat temu w martwym punkcie i mam wrażenie, że to się nie zmieni. Park zarabia na tym transporcie około miliona zł rocznie z licencji wydawanych wozakom na transport konny do Morskiego Oka. To znaczna część budżetu parku” – mówi OKO.press aktywistka.

Dodaje, że TPN w ostatnich latach sporo zainwestował w pozytywny wizerunek górali, transportu konnego i walkę z organizacjami społecznymi, wiec teraz trudno im przyznać się do błędu. Urzędnicy mają być obojętni na los koni, ale już o kozice czy niedźwiedzie się troszczą. Anna Plaszczyk zwraca również uwagę, że konie na tej trasie ciągną, o co najmniej tonę za dużo do swoich możliwości. Regulamin dopuszcza również zbyt młode zwierzęta do pracy, u których nie zakończył się proces kostnienia.

DZISIAJ GRZEJE:1. Właściciel zgotował psu koszmar. Ratownicy wciąż nie mogą uwierzyć, poszukują złoczyńcy
2. Myśleli, że znaleźli szczeniaki labradora. Prawda okazała się ogromnym zaskoczeniem, nie wierzyli

Konie z Morskiego Oka trafiają do rzeźni

Wokół pracujących koni powstało wiele mitów, z którymi Plaszczyk rozprawia się w rozmowie z dziennikarzem i w 400-stronicowym raporcie, który właśnie jest kończony, dotyczący sytuacji w Tatrach. Wiele osób uważa, że likwidacja transportu konnego sprawi, że konie trafią do rzeźni, jednak w rzeczywistości zwierzęta, które trafiają na emeryturę, chwilę później znajdują się w... rzeźni.

- W 2014 roku konie wycofywane z trasy do Morskiego Oka pracowały na niej średnio 19,9 miesiąca. W 2012 te, które trafiały do rzeźni, pracowały tam średnio zaledwie 11 miesięcy. Z analizy danych Polskiego Związku Hodowców Koni (PZHK) wynika, że od stycznia 2012 do połowy czerwca 2013 roku do rzeźni trafiły 44 konie pracujące w tym miejscu – w tym zwierzęta cztero- i pięcioletnie, czasami po zaledwie kilku miesiącach pracy na trasie. W tym okresie trzy konie umarły, w tym dwa w sierpniu, czyli w szczycie sezonu. Średni czas pracy koni zabitych w rzeźni wynosił 10,8 miesiąca. W 2014 roku średni czas pracy zwierząt wycofywanych z trasy skrócił się z 28 miesięcy w 2013 roku do zaledwie 19,9 miesiąca. - czytamy na OKO.press.

Statystycznie wszystkie zwierzęta mają być wymieniane co 5 lat.

Właścicielka pitbulli zdradza wstrząsające szczegóły z dnia ataku na Kamilka. Właścicielka pitbulli zdradza wstrząsające szczegóły z dnia ataku na Kamilka. "Przeważały nożyczki w ręku chłopca"Czytaj dalej

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Oszałamiający występ w programie "Twoja Twarz Brzmi Znajomo". Jurorzy zauroczeni wcieleniem faworyta programu
  2. Zrobiła zdjęcie z fleszem, kiedy jej pies nieustannie szczekał. Dojrzała straszny szczegół, przerażające
  3. Dramat rozegrał się w parku. Łzy same cisną się do oczu, kiedy dowiadujemy się, co stało się szczeniakowi
  4. Zaśpiewała anielskim głosem, aż wszyscy zdębieli. Chihuahua najlepszą piosenkarką 2020 roku
  5. Przemyśl. Dramatyczny i poruszający apel właścicielki pitbulli. "Najlepiej jest uśpić i mieć problem z głowy, bo jest nagonka"
  6. Sztuczna Inteligencja postawi diagnozę szybciej niż lekarz. Zaskakujące badania naukowców, to rewolucja

Następny artykuł