koń
Źródło: unsplash.com/Jez Timms

Koń umierał, właściciele nie mogli sprowadzić pomocy. Dramat w polskim gospodarstwie

25 Sierpnia 2020

Koń poważnie się rozchorował, a właściciele na próżno szukali pomocy. Mimo wsparcia sąsiadów, sołtysa i wójta, nie było żadnego sposobu, by sprowadzić weterynarza do umierającego zwierzęcia. Dramat rozegrał się w gminie Lubrza w województwie lubuskim, niestety pomoc zjawiła się za późno.

Koń rozchorował się w najgorszym możliwym momencie. Właściciele zwierzęcia robili wszystko, by jakoś mu pomóc. Niestety, na próżno. Umierające zwierzę cierpiało, a pomoc znikąd nie nadchodziła. Gdy w końcu udało się sprowadzić weterynarza, było już za późno. Teraz okazuje się, że to nie pierwsza taka sytuacja w okolicy, a mieszkańcy proponują możliwe rozwiązania.

Wielki doberman podchodzi do noworodka w nosidełku. Rodzice wszystko nagraliWielki doberman podchodzi do noworodka w nosidełku. Rodzice wszystko nagraliCzytaj dalej

Koń umierał na oczach właścicieli

W gospodarstwie rozegrał się prawdziwy dramat. Jak relacjonuje TVP Gorzów, do tragedii w gminie Lubrza w województwie lubuskim doszło w weekend i właśnie dlatego otrzymanie pomocy było tak utrudnione. Gdy koń się rozchorował, właściciele natychmiast zaczęli szukać specjalisty, jednak nie udało się żadnego sprowadzić. Mimo że w poszukiwanie weterynarza zaangażowali się pozostali mieszkańcy wsi, a nawet wójt i sołtys, ze względu na weekend otrzymanie pomocy okazało się niemożliwe. Zdesperowani właściciele gospodarstwa dzwonili do specjalistów z całego województwa - na próżno. Pomoc nadeszła dopiero 10 godzin później, tylko dzięki interwencji Biura Ochrony Zwierząt. Niestety, było za późno, koń był już martwy.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Nieprawdopodobna przemiana kundelka z Radys. Trafił do adopcji, zmienił się o 180 stopni
3. Niedźwiedź zareagował na kobietę, która pomachała mu z auta. Nikt się tego nie spodziewał

Dramat w gospodarstwie w lubuskim

Jak przytacza słowa właściciela konia, Jana Pietruszki TVP, najgorsza była bezradność. Zagrożenie zostało rozpoznane na tyle szybko, że przy natychmiastowej pomocy weterynarza koń mógłby wciąż żyć. To nie pierwsza taka sytuacja w okolicy. Rolnik z regionu ostatnio stracił jedną z krów, gdyż także nie mógł skontaktować się ze specjalistą na czas. Wójt gminy Lubrza, Ryszard Skonieczek również chciał pomóc właścicielom konia, kontaktował się z wójtami okolicznych gmin, którzy przekazywali mu numery do weterynarzy. Niestety, ze względu na weekend kontakt był niemal niemożliwy. Lubuszanie rozważają, jakie rozwiązanie mogłoby pomóc w zapobieganiu takim sytuacjom. Jak przytacza TVP, mieszkańcy twierdzą, że powinno się przywrócić dyżury weekendowe, by możliwe było uzyskanie pomocy nawet w dniu wolnym od pracy. Miejmy nadzieję, że uda się wyegzekwować takie rozwiązanie.

ZOBACZ ZDJĘCIE:

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Nie mieści się w głowie, jak potraktowali Szarika po śmierci. Porażające fakty
  2. W czasie ślubu pan młody zalał się łzami, gdy zobaczył, co robi panna młoda. Niezwykła historia
  3. Dlaczego kot atakuje dziecko? Agresja nie bierze się znikąd
  4. Warszawa. Znalazła na podjeździe małego pieska. Chwilę później okazało się, że bardzo się myliła
  5. Husky ma guza na całym pyszczku. Wciąż jest piękny, ale wiele osób się go boi
  6. Pilne ostrzeżenie GIS dla wszystkich Polaków, nie żyje już 11 osób. Nie chodzi o koronawirusa

źródło: gorzow.tvp.pl

Następny artykuł