policja
Źródło: pixabay.com/arembowski

Robił niewyobrażalne rzeczy jeżom. Teraz zostanie surowo ukarany, przełomowa sprawa

30 Sierpnia 2020

Jeże ginęły na terenie Zielonej Góry od 4 do 15 lipca 2018 roku. Mężczyzna zabił łącznie 12 zwierzą. Pierwsze z nich znaleziono 4 lipca. Sprawca polał je łatwopalną cieczą i podpalił na tyłach sklepu przy ulicy Anny Jagielonki. Przez 11 dni mężczyzna kontynuował serię morderstw na niewinnych stworzeniach. Większość z nich spalił żywcem. 25-letni morderca został ujęty przez policjantów. O jego schwytaniu zadecydował przypadek.

Jeże to spokojne owadożerne zwierzęta. Prowadzą nocny tryb życia, większość dnia przesypiają. Występują praktycznie w całej Polsce. Kolczaste stworzenia nie są agresywne wobec innych zwierząt. W razie ataku drapieżnika zazwyczaj zwijają się w kulkę i zaczynają się trząść licząc, że napastnik nadzieje się na ostre igły. Ciężko zrozumieć, czemu ktoś miałbym mordować te piękne, spokojne żyjątka. Sam sprawca składając zeznania także nie umiał wyjaśnić swoich motywów. Stwierdził po prostu, że nie wie czemu to zrobił.

Owczarek niemiecki podchodzi do malutkiego kotka. Wygląda groźnie, ale finał zaskakujeOwczarek niemiecki podchodzi do malutkiego kotka. Wygląda groźnie, ale finał zaskakujeCzytaj dalej

Jeże ginęły bez żadnego powodu

Mężczyzna, który dopuścił się tych sadystycznych zbrodni długo unikał ujęcia przez organy ścigania. Choć policji udało się ustalić jego tożsamość, nie udawało się go zlokalizować. W momencie popełniania przestępstw miał 23 lata. Nie miał stałego adresu zamieszkania, utrzymywał się z prac dorywczych. Sprawa nie była na tyle priorytetowa by organizować na niego obławę. Mundurowi liczyli na to, że mężczyzna popełni w końcu jakiś błąd lub zostanie zatrzymany za wykroczenie, choćby i drogowe i aresztowany. Tak się jednak nie stało, mimo to już tydzień później doszło do ujęcia sprawcy. Policjant, który miał wtedy wolne, dostrzegł go w sklepie. Zobaczył mężczyznę, którego widział wcześniej na zdjęciach w aktach sprawy. Postanowił samodzielnie zatrzymać 23-latka. Morderca jeży nie stawiał oporu. Był zbyt zaskoczony tym, że został rozpoznany. Na miejsce przyjechał patrol, który zawiózł go na komendę.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Kucyk uciekł właścicielowi. Szybko do akcji wkroczyła policja
2. Myśleli, że ich pies jest chodzącym ideałem. Wszystko zmieniło się, gdy zobaczyli nagranie z ukrytej kamery
3. Zatrzymano kłusownika, śledczy znaleźli na jego posesji prawdziwy arsenał. Aż strach pomyśleć, na co polował

Morderca jeży trafi do więzienia

Po przesłuchaniu, mężczyzna został zwolniony do domu. Sąd uznał, że nie ma podstaw do zastosowania aresztu tymczasowego. Nie oznaczało to w żadnym razie końca kłopotów mordercy zwierząt. Usłyszał zarzuty znęcania się na zwierzętami oraz ich morderstwa ze szczególnym okrucieństwem. Nie pojawił się na żadnej z rozpraw. W 2019 roku uznano go winnym zarzucanych mu czynów, jednak ze względu na błędy proceduralne sprawa ponownie trafiła na wokandę.Po ponownej rozprawie skąd skazał go na dwa lata więzienie, 5 tysięcy złotych grzywny oraz nałożył na niego 10-letni zakaz posiadania jakichkolwiek zwierząt. 25-latek trafi za kraty, wyrok jest już prawomocny. To przełomowy werdykt, zazwyczaj sądy karzą sprawców przestępstw przeciwko zwierzętom zawieszając wykonanie kary.

ZOBACZ TAKŻE:

    1. 6-latek rzucał szczeniakiem o beton. „Teraz płacze, więc jest mu przykro”
    2. Odwołali wesele i przekazali jedzenie bezdomnym w schronisku. Dzień ślubu spędzili z potrzebującymi
    3. Małgorzata Kożuchowska w doborowym towarzystwie na plaży. Dobrze razem wyglądają?
    4. Co pies myśli o właścicielu? Wielu z nas zadaje sobie podobne pytanie
    5. Po 4 latach psiak ma stracić dom. Wolontariusze mają ostatnią szansę, by znaleźć mu kochającą rodzinę
    6. Wiemy, jak Jarosław Kaczyński spędza wakacje. Wygadali się znajomi

źródło: pościg.pl

Następny artykuł