Kobieta chora na raka uratowała kilkadziesiąt bezbronnych jeży
Źródło: pixabay/amayaeguizabal

Chora na raka poświęciła życie jeżom. Kobieta uratowała ponad 40 zwierząt

15 Kwietnia 2020

Jeż to mały ssak, który często potrzebuje naszej pomocy. Ostatnio wszystkich poruszyła historia 58-letniej kobiety chorej na nowotwór. Sue Bonnington zdecydowała się otworzyć szpital dla jeży.

Sue Bonnington dowiedziała się, że jest chora na raka w 2017 roku. To był przełomowy moment. Kobieta uznała, że czas, który jej pozostał, poświęci ratowaniu zwierząt – a właściwie jeży. Te słodkie ssaki pojawiły się w życiu Sue już w 2016 roku. Odbywała wtedy wolontariat w Leicestershire Wildlife Hospital. To zadecydowało o tym, że swoją aktywność skoncentruje wokół zdrowia i życia małych jeży.

Jeż to mieszkaniec dużych miast

Jeż przestał kojarzyć się już tylko ze środowiskiem leśnym. Coraz śmielej poczyna sobie w dużych miastach. Można go spotkać na ulicy czy chodnikach, w miejskich parkach i skwerach. Czasem wystarczy kilka drzew, by stały się one nowym domem dla zwierzęcia. Niestety, zmiana środowiska wiąże się z tym, że jeże muszą coraz częściej walczyć z nowymi problemami. Sporym wyzwaniem jest dla nich ruch samochodów, czy szybkie tempo przemieszczających się ludzi. Jeże nie przywykły do głośnego życia w centrach metropolii.Zwierzęta błyskawicznie musiały stać się zagubionymi mieszkańcami dużych miast.

Ta sytuacja wiąże się z tym, że jeże często giną w wypadkach. Umierają pod kołami samochodów lub czasem ich domy są niszczone podczas prac porządkowych. To ważne, by się nimi opiekować i pomagać w trudnych chwilach. Sue Bonnington doskonale zdawała sobie z tego sprawę. Nie zastanawiała się długo i założyła domowy szpital dla jeży. Jej mieszkanie stało się prawdziwym azylem dla tych ssaków. Okazało się, że lokalna społeczność również zaangażowała się w ten pomysł. Znoszono do domu Sue ranne zwierzęta, które wymagały szybkiej opieki. One miały u niej prawdziwy raj. Były rozpieszczane przez chorą kobietę.

- Czas, który mi pozostał, poświęcę małym jeżom, które tego potrzebują – opowiada Sue w rozmowie z BBC.

W 2019 roku kobieta uratowała 40 jeży. Obecnie Bonnington założyła specjalną zbiórkę, która pomoże w opłacaniu rachunków wystawionych przez weterynarza. Za zebrane pieniądze Sue chce kupić inkubator, który będzie specjalistyczną pomocą dla jeży.

- Opiekowanie się zwierzętami sprawia, że czuję się lepiej sama ze sobą. Jestem szczęśliwsza. Budzę się rano i wiem, że ktoś na mnie czeka. Że jest ktoś, kim muszę się zaopiekować – tłumaczy poruszona Sue.

ZOBACZ ZDJĘCIA:

Jeże potrzebują pomocy człowiekaJeże potrzebują pomocy człowieka
pixabay/congerdesign

58-letnia poświęciła swoje życie misji ratowania zwierząt58-letnia poświęciła swoje życie misji ratowania zwierząt
pixabay/congerdesign

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Wyszła na spacer z żółwiem. Głupio tłumaczyła złamanie kwarantanny
  2. Radny chciał usunięcia zwierząt. Straszył, że przenoszą koronawirusa
  3. Suczka golden retrievera urodziła małe. Właściciel zdębiał, gdy zobaczył szczeniaki
  4. Niemowlę włożyło rączki do miski. Nieoczekiwana reakcja owczarka niemieckiego
  5. Niezwykłe zachowanie kotki. To niesamowite, co zrobiła
  6. Husky miał chytry plan. Jego mina rozkłada na łopatki

Źródło: bbc.com

Następny artykuł