konrad kuźmiński
Źródło: Facebook/konrad kuzminski

Zamknęli go w celi, bez światła, wody i jedzenia. Inspektor DIOZ został potraktowany jak przestępca, teraz doczekał się sprawiedliwości

4 Listopada 2020

Inspektor i szef Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt otrzyma od Skarbu Państwa odszkodowanie. Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze uznał, że zatrzymanie w maju 2019 r. było niezasadne. Prezesowi należy się 10 tys. zł zadośćuczynienia.

Inspektor, Konrad Kuźmiński znany jest wszystkim miłośnikom zwierząt. Wszystko przez swoją pracę na rzecz bezbronnych istot. Szef DIOZ wielokrotnie udowadniał, że jest w stanie zrobić wszystko dla nich, nawet i siedzieć na dołku! Za swoją pracę, za wyrwanie psów z piekła, inspektor został potraktowany jak przestępca. Teraz wygrał w Sądzie batalię o swoje dobre imię.

Afera futrzana w Wielkopolsce. Setki martwych lisów na nielegalnej fermie. Widok, który zastali wolontariusze, przechodzi ludzkie pojęcieAfera futrzana w Wielkopolsce. Setki martwych lisów na nielegalnej fermie. Widok, który zastali wolontariusze, przechodzi ludzkie pojęcieCzytaj dalej

Skarb Państwa wypłaci zadośćuczunienie inspektorowi

Do zatrzymania Konrada Kuźmińskiego doszło 16 maja.

- Powodem zatrzymania miał być fakt, że nie stawiłem się na komendę do Zgorzelca w celu złożenia zeznań w charakterze podejrzanego o popełnienie dwóch przestępstw – kradzieży trzech umierających na oczach oprawcy psów oraz naruszenia miru domowego farmy fotowoltaicznej - napisał Kuźmiński na Facebooku.

Przypomnimy, sprawa miała miejsce w lipcu 2018 roku. Kuźmiski przy asyście 2 policjantów odebrał 6 przywiązanych łańcuchami do bud psów, którym właściciel nie zapewnił dostępu do wody, pożywienia i należytej ochrony przed upałami. Wezwanie w tej sprawie inspektor od prokuratury otrzymał wyłącznie raz w kwietniu 2019 roku. Kuźmiński nie mógł stawić się na przesłuchanie, jego obrońca usprawidliwił jego nieobeność. Szef DIOZ miał zostać poinformowany o innym terminie przesłuchanie, jednak zanim do tego doszło, został zatrzymany przez policję! Przyczyna? Niestawiennictwo na przesłuchaniu.

- Zatrzymano mnie na Komisariacie w Jeleniej Górze, umieszczono w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych, odebrano mi telefon i tam oczekiwałem na dalsze rozwój wypadków. Podam w skrócie, że przebywałem w niewielkiej celi, bez światła, na zabrudzonym łóżku, bez jakiegokolwiek pożywienia i wody, bez możliwości dostępu do podstawowych środków higienicznych i czystej odzieży, w tym nawet bez papieru toaletowego. Pouczono mnie, że pragnienie swoje mogę ugasić „wsadzając pysk pod kran w kiblu” - czytamy w mediach społecznościowych.

Następnego dnia szef DIOZ został przewieziony do Zgorzelca, gdzie dopiero późnym południem przystąpiono do jego przesłuchania. Nie wypuszczono go jednak na wolność, a kazano czekać na spotkanie z prokurator, która miała mieć do niego jakieś pytania. Ponieważ sobota jest dniem "niepracującym", szef DIOZ spotkał się z nią dopieo w niedzielę. W kajdankach na nogach i rękach inspektor został zaprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Zgorzelcu, aby usłyszeć, że nikt nie ma do niego pytań.

DZISIAJ GRZEJE:1.Skrajnie wychudzony kundelek odmawiał jedzenia. Kiedy weterynarz zrobił prześwietlenie, złapał się za głowę
2. Tak wyraża się Marta Manowska. Niebywałe słowa do Polaków
3. Dlaczego kot syczy? Powód jest zaskakujący, oto rozwiązanie zagadki kociego języka

Sprawa trafiła do Sądu

- Dalej będę ratował zwierzęta, bez względu na sadystyczne skłonności naszej prokuratury, policji i innych nieudolnych służb - pisał wówczas Kuźmiński na Facebooku i słowa dotrzymał.

Sprawa zatrzymania szefa DIOZ trafiła do Sądu. w 2019 roku Sąd Rejonowy w Zgorzelcu prawomocnie orzekł, że zatrzymanie nastąpiło z naruszeniem prawa i było nieprawidłowe. Kuźmiński domagał się 50 tys. zł zadośćuczynienia. Decyzją Sądu Kuźmiński otrzyma 10 tys. zł, które zamierza przekazać oczywiście na DIOZ.

- Doczekałem się sprawiedliwości. Dziś Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze po półtora roku od tego represyjnego zdarzenia uznał to działanie pseudoorganów ścigania za oczywiście niezasadne i zasądził na moją rzecz od Skarbu Państwa 10.000 zł - napisał w mediach społecznościowych.

- Mam satysfakcję po dzisiejszym wyroku, bo rzadko sądy stwierdzają, że państwo naruszyło wolności obywatela. Cieszę się, że sąd stanął po stronie prawa i sprawiedliwości, i że się nie bał, bo to jest wyrok, który mocno uderza w prokuraturę, bo wskazuje, że jej działania były nielegalne. Chcieli mnie zastraszyć, ale im się nie udało, bo dalej pomagamy zwierzętom – dodał w rozmowie z Onet.pl, jednocześnie informując, że zamierza składać apelację, aby zasądzona kwota była wyższa.

Zaskoczyli żołnierza wymarzonym prezentem. Gdy zajrzał do środka, z oczu natychmiast poleciały mu łzyZaskoczyli żołnierza wymarzonym prezentem. Gdy zajrzał do środka, z oczu natychmiast poleciały mu łzyCzytaj dalej

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Maleńki buldog złości się na swoją mamę. Właścicielka nagrała najbardziej uroczy napad gniewu
  2. Słowa grzęzną w gardle. Mąż zostawił przed zamkniętym cmentarzem wiadomość do zmarłej żony
  3. Afera futrzana w Wielkopolsce. Setki martwych lisów na nielegalnej fermie. Widok, który zastali wolontariusze, przechodzi ludzkie pojęcie
  4. Horror w supermarkecie. Zwierzęta obwinęli folią, wystawili na sprzedaż, wyglądały jakby umierały w cierpieniach
  5. Druzgocące doniesienia z Lublina. Lekarze walczyli do samego końca, niestety, nic nie dało się zrobić
  6. W łatwy sposób możesz pomóc w leczeniu COVID-19, a jeszcze sporo na tym zyskać. Wyjaśniamy szczegóły akcji
  7. Upieczony chleb ma kwaśny posmak? Wszystko przez jeden błąd, który masowo popełniamy, winny popularny składnik

Źródłoa: facebook, onet

Następny artykuł