dorożka na krakowskim rynku
Źródło: ARTUR BARBAROWSKI/East News

Władze Krakowa podjęły decyzję. Chodzi o dorożki na Rynku Głównym

9 Października 2020

Dorożki stanowiły stały widok na krakowskim Rynku Głównym. Wiele osób krytykowało wykorzystanie zwierząt do przewozu turystów. Wątpliwości zgłaszały między innymi fundacje działające na rzecz przestrzegania ich praw. Swoje stanowisko argumentowały tym, że zwierzęta często mdlały z wycieńczenia, lub pracowały w upale, pozbawione ochrony przed lejącym się z nieba żarem.

Na dorożki skarżyli się także mieszkańcy okolicznych ulic. Konie często zanieczyszczały okoliczne uliczki, powodowały także utrudnienia w ruchu pieszym i samochodowym. Jak zwykle w takich przypadkach, urząd miasta przekonały argumenty natury praktycznej, nie etycznej. Władze podjęły decyzję o likwidacji postoju powozów w centrum miasta, zakazały także ich wjazdu na rynek. Swoją decyzję tłumaczą względami bezpieczeństwa. Postanowienie wejdzie w życie od soboty 10 października. Woźnice będą mogli ubiegać się o obniżenie opłat.

Rasy psów przyjazne dzieciom. Jaki czworonóg będzie odpowiedni dla najmłodszych?Rasy psów przyjazne dzieciom. Jaki czworonóg będzie odpowiedni dla najmłodszych?Czytaj dalej

Dorożki przestaną wozić turystów po krakowskim rynku

Choć zapewne większość z nas wolałaby, by motywacją zakazu przejazdów dorożką było dobro zwierząt, obecne zmiany idą w dobrym kierunku. Bardzo możliwe, że po wyłączeniu Rynku Głównego z ruchu dorożek biznes ten stanie się dużo mniej powszechny, z racji na spadek dochodów. Centralny plac miasta jest miejscem, przez które przewijają się miliony turystów rocznie. Wielu z nich decydowało się na wykupienie przejazdu dorożką. Zarabiali na tym woźnice i właściciele zaprzęgów, którzy wykupywali od miasta koncesje na przejazdy i korzystanie z postojów. Choć same założenia tego rozwiązania mogą wydawać się nieszkodliwe, a dodatkowe źródło dochodów dla miasta nawet korzystne, cierpiały na tym zwierzęta. Co roku dochodzi do przypadków omdleń przemęczonych koni, niektóre z nich kończyły się nawet śmiercią zwierzęcia.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Ważne: Weterynarz zdradził 8 wskazówek, aby zwierzęta mogły żyć dłużej
2. Pies załatwił się w domu. Mężczyzna zrobił wstrząsającą rzecz, nie mieści się w głowie
3. Nauczyli go straszyć niedźwiedzie. Pies zrobił psikusa, spotkał sarenkę i zapomniał o całym świecie

Dorożki jeździły po rynku przez cały rok

Zaprzęgi nie znikały z ulic Krakowa na zimę, konie ciągnęły ciężkie powozy także latem, przy sięgających nawet 30 stopni upałach. W wielu wypadkach nie miały one dostatecznie częstego dostępu do wody pitnej. Pracowały godzinami bez przerwy. Nic więc dziwnego, że dochodziło do wypadków, które należy traktować raczej jako przykłady znęcania się nad zwierzętami. Do podobnego wniosku doszła prokuratura.24 stycznia, młody koń padł, ciągnąc dorożkę. Okazało się, że ma poważną chorobę mięśni, mimo to był zmuszany do pracy. Początkowo prokuratorzy nie doszukali się znamion przestępstwa. Ostatecznie jednak woźnica usłyszał zarzuty. To nie był odosobniony przypadek. Choć najczęściej słyszymy o takich sytuacjach na drodze do Morskiego Oka, dochodzi do nich praktycznie wszędzie tam, gdzie konie zmuszane są do wożenia turystów.

Skandal na Dolnym Śląsku. Rozbito nielegalną pseudohodowlę psów, lokalny weterynarz maczał w niej palceSkandal na Dolnym Śląsku. Rozbito nielegalną pseudohodowlę psów, lokalny weterynarz maczał w niej palceCzytaj dalej

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Odkryli skarb sprzed milionów lat. Znalezisko zbiło z tropu naukowców badających teorię ewolucji
  2. Maleńki pies utknął w dziurze. Właściciel nie mógł opanować łez gdy go ratował, wzruszające nagranie
  3. Obcy kot ciągle hałasował pod drzwiami mężczyzny. W końcu wpuścił go do środka, ale finału nie przewidział
  4. Najbardziej samotny słoń na świecie w końcu będzie miał towarzystwo. Po 35 latach zerwą mu łańcuchy i przewiozą do nowego zoo
  5. Co robi kot sam w domu? Wzruszające nagranie ujawnia niewiarygodną prawdę
  6. Ujawnił ostatniego SMSa Anny Przybylskiej. Łzy same cisną się do oczu. "Ilekroć widzę na mapie Gdynię, to wtedy zawsze myślę o Ani"

źródło: se.pl

Następny artykuł