Blanka Lipińska przytula się do Natalii Siwiec
Źródło: instagram/blanka_lipinska i nataliasiwiec.official

Lipińska staje w obronie Siwiec po śmierci jej psa. "Ludzie są podli i bez serca! Co jest z wami nie tak?"

6 Grudnia 2020

Blanka Lipińska stanęła w obronie Natalii Siwiec, po tym jak celebrytka poinformowała o śmierci psa Gucia. Jedna z internautek zarzuciła modelce brak wystarczającej opieki nad schorowanym zwierzęciem. Lipińska zdecydowała się bronić koleżanki, zarzucając komentującym, że nudne musi być ich życie skoro wszędzie próbują wbić szpilkę i zranić drugą osobę.

Kilka dni temu Natalia Siwiec podzieliła się z internautami smutnymi wiadomościami. Ich rodzinę opuścił 13-letni pies Gucio. Celebrytka udostępniła w sieci nagranie, na którym wiernego towarzysza opłakuje jej 3-letnia córeczka Mia. Dziewczynka wyznała, że bardzo kocha pieska i tęskni za nim. Mama próbowała pocieszyć dziecko, tłumacząc, że zwierzak wciąż jest przy nim duszą, ale to nie było takie proste. 3-latka bardzo przeżywała odejście Gucia.

5 najgorszych błędów popełnianych przez właścicieli zwierząt u weterynarza. Lepiej ich unikaj5 najgorszych błędów popełnianych przez właścicieli zwierząt u weterynarza. Lepiej ich unikajCzytaj dalej

Internauci komentują śmierć psa Siwiec

Śmierć psa wstrząsnęła obserwatorami Natalii Siwiec, którzy podzielili się na dwa obozy. Jedni współczują celebrytce utarty zwierzaka i łączą się z nią w bólu. Inni wprost przeciwnie, zarzucają jej brak odpowiedniej opieki nad zwierzęciem. Gucio był już starszym psiakiem i niezależnie od tego, czy Siwiec się nim opiekowała, czy też nie mógł podupadać na zdrowiu. Psy rasy chihuahua żyją średnio ok. 12-15 lat.

Zobacz także: 87-letnia pani Irena mieszka w fatalnych warunkach. Jest jednak szansa na zmianę

- Musieliśmy go uśpić :( Miał już 13 lat, bardzo chore serce i zapadniętą tchawicę - napisała Natalia Siwiec na Instagramie.

Na post Siwiec o odejściu psa zareagowała jedna z internautek. Postanowiła opowiedzieć swoją wersję tej historii, tłumacząc, że przypadkiem była w gabinecie weterynaryjnym ze swoim pupilem, kiedy Gucio był w ciężkim stanie. Kobieta miała usłyszeć kawałek rozmowy między osobą, która przyprowadziła psa do lekarza a rejestratorem. To nie Natalia Siwiec miała przyjść ze zwierzakiem od lecznicy.

Zobacz także: Dlaczego koty ugniatają? Strach, błogostan, a może stres? Wiemy co, to oznacza

- Siwiec pieska miała na pokaz, a udawanie uczuć do pieska było żenującą zagrywką. Odkryłam to w momencie, gdy w podobnym czasie nasze pieski miały zabieg wstawienia stentu do tchawicy. Piesek miał zapadalność tchawicy najgorszego stopnia, czyli się dusił. Ona niestety zgłosiła się za późno.Za jakiś czas wysłannik (zgarbiony koleś) przyniósł pieska w kocyku, a doktor ledwo pieska uratował. Stałam obok i słyszałam, jak koleś podawał jej dane w recepcji, mówiąc, że to nie jego piesek, a on tylko miał go przynieść i zostawić. Chciał to zrobić na recepcji, ale kazano mu zejść na szpital. Wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, że o psiaka nikt nie dbał ani przed zabiegiem, ani tym bardziej po. Po tak ważnym i bolesnym zabiegu pies nie dostawał leków, inhalacji itp., co udało mi się usłyszeć. Mówił, że był pod opieką jakichś starszych ludzi - pisze kobieta.

Blanka Lipińska broni Natalii Siwiec

W obronie Natalii Siwiec stanęły jej siostra Malwina oraz Blanka Lipińska. Ta pierwsza zarzuciła internautce, że mogła bardziej rezolutnie podsłuchiwać słowa lekarzy, ponieważ wprowadza ludzi w błąd. Gucio miał być na silnych lekach, a kiedy jego stan się pogorszył od razu trafił do kliniki. Pies był pod stałą opieką lekarską. W pewnym momencie zdecydowano o przeprowadzeniu operacji, która niestety nie powiodła się.

- Odszedł kilkanaście dni po zabiegu. Było to kilka miesięcy temu. Trauma dla nas wszystkich. Lepiej się wstrzymać od ocen i własnych, błędnych interpretacji skoro nie jest się w stanie dobrze analizować - dodała Malwina Siwiec.

Sytuację skomentowała na Instagramie również Blanka Lipińska, autorka "365 dni". 35-latka znana ze swojego ciętego języka nie przebierała w słowach.

- Ludzie są podli i bez serca! Co jest z wami nie tak? Jak straszne i nudne musi być wasze życie! Wiele lat patrzyłam jak Natalia opiekuje się Guciem, jak dba o niego, a przede wszystkim kocha! Nawet na narodziny Mii przygotowała swojego czworonoga i delikatnie wprowadzała w nową sytuację. Pamiętam jego ostatnie dni, był już bardzo wiekowy i okrutnie chory. Serce się krajało, bo nikt nie mógł mu pomóc, a największą rozpacz przeżyła Natalia, która była kompletnie bezradna. Ale wiadomo, ludzie widzą lepiej. Co za chora mentalność - powiedziała Blanka Lipińska.

Zobacz także w naszych serwisach:

źródło: pudelek.pl

Następny artykuł